{"id":1389,"date":"2012-11-18T14:31:57","date_gmt":"2012-11-18T13:31:57","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/?p=1389"},"modified":"2012-11-18T14:38:36","modified_gmt":"2012-11-18T13:38:36","slug":"wedrowka-2-strach","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2012\/11\/wedrowka-2-strach\/","title":{"rendered":"W\u0119dr\u00f3wka #2 &#8211; Strach"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Otworzy\u0142em oczy, obudzony przez g\u0142osy przyjaci\u00f3\u0142. By\u0142 \u015brodek nocy, co\u015b uwiera\u0142o mnie w plecy (chyba korze\u0144). Porazi\u0142o mnie jasne \u015bwiat\u0142o.<br \/>\nMoi dwaj kumple siedzieli w kucki przy zapalonej latarce.<br \/>\n&#8211; Co&#8230;? &#8211; zapyta\u0142em jeszcze zaspanym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Ced, co\u015b tu \u0142azi&#8230;!<\/p>\n<p>Teraz si\u0119 z tego \u015bmiejemy, ale wtedy, w \u015brodku nocy, o ma\u0142o nie posrali\u015bmy si\u0119 ze strachu.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1390\" title=\"\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-225x300.jpg 225w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-768x1024.jpg 768w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-600x800.jpg 600w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-142x190.jpg 142w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351-60x80.jpg 60w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0351.jpg 1536w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Boisz si\u0119? Bo ja czasami bardzo.<\/strong><\/p>\n<p>Porozmawiajmy o strachu, Ty i ja. To jedna z tych emocji, kt\u00f3re s\u0105 z nami na dobre i z\u0142e, cho\u0107 niekoniecznie tego chcemy. Porozmawiajmy o tym, \u017ce si\u0119 boimy. \u017be czasami lubimy mie\u0107 w\u0142\u0105czone jakie\u015b \u015bwiat\u0142o, kiedy jeste\u015bmy sami w domu. W szafie nie ma \u017cadnego potwora, oczywi\u015bcie. Ale mimo to skrzypi. I m\u00f3g\u0142by tam by\u0107.<\/p>\n<p>Je\u015bli tylko by\u015bmy o tym pomy\u015bleli.<\/p>\n<p>Tak sobie czasami my\u015bl\u0119, \u017ce strach niejako wpisany jest w w\u0119dr\u00f3wk\u0119. I to bez znaczenia, czy ogl\u0105da\u0142e\u015b &#8222;Blair Witch Project&#8221;, czy nie. On po prostu jest, a id\u0105c w miejsca zupe\u0142nie Ci nieznane, musisz si\u0119 z nim zmierzy\u0107.<\/p>\n<p>Ostatnio m\u00f3wi\u0142em o tym strachu, jaki \u017cywi\u0105 niekt\u00f3rzy ludzie, widz\u0105c trzech typ\u00f3w z plecakami i kosturami w d\u0142oniach. Wspomnia\u0142em, \u017ce im dalej od miasta, tym mniej tej niekoniecznie mi\u0142ej emocji. Im wi\u0119cej ludzi w jednym miejscu &#8211; tym wi\u0119cej strachu o jutro. Ludzie robi\u0105 sobie nawzajem bardzo z\u0142e rzeczy i wszyscy o tym wiemy. Mieszkaj\u0105c w mie\u015bcie, du\u017cym mie\u015bcie, obawiamy si\u0119 mijanych na ulicy \u0142ysych go\u015bci w dresach, zaro\u015bni\u0119tych, d\u0142ugow\u0142osych metali w sk\u00f3rach i ma\u0142ych dziewczynek stoj\u0105cych jak gdyby nigdy nic, samotnie, o 12 w nocy w jakim\u015b \u015blepym zau\u0142ku.<\/p>\n<p><strong>Sk\u0105d wi\u0119c strach w lesie?\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Bo wszystko w mie\u015bcie znamy bardzo dobrze (no, mo\u017ce poza ma\u0142ymi dziewczynkami w zau\u0142kach. One ci\u0105gle s\u0105 dosy\u0107 niepokoj\u0105ce). Je\u015bli decydujemy si\u0119 na ten specyficzny wymiar wolno\u015bci jakim jest w\u0119dr\u00f3wka, decydujemy si\u0119 te\u017c na nieznane. Bierzemy wszystko w pakiecie, a strach dostajemy w promocji.<\/p>\n<p>Ju\u017c par\u0119 kilometr\u00f3w od mojego miasta zaczynaj\u0105 si\u0119 tereny, kt\u00f3re m\u00f3g\u0142bym nazwa\u0107 w pewnym stopniu dzikimi. Oczywi\u015bcie, nie s\u0105 takie. Gdyby co\u015b si\u0119 sta\u0142o, najbli\u017csze domy znalaz\u0142yby si\u0119 par\u0119dziesi\u0105t minut marszu od miejsca naszego obozowiska. Czasami wi\u0119cej, mo\u017ce dwie godziny. Ale zawsze blisko. I to jest dosy\u0107 niepokoj\u0105ce.<\/p>\n<p>A poza tym, kto wie, co tak naprawd\u0119 dzieje si\u0119 w lasach w porach, kiedy ma\u0142o kto si\u0119 do nich zapuszcza, p\u00f3\u017an\u0105 jesieni\u0105, czy wczesn\u0105 wiosn\u0105?<br \/>\nKto wie.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam t\u0105 sytuacj\u0119, kiedy obudzi\u0142em si\u0119 w \u015brodku nocy. &#8222;Co\u015b tu \u0142azi&#8221;, powiedzia\u0142 Maciek. Chcia\u0142em go wy\u015bmia\u0107, ale wtedy us\u0142ysza\u0142em wyra\u017anie \u0142ami\u0105ce si\u0119 ga\u0142\u0119zie i kroki. A jedyne miejsce na ob\u00f3z znale\u017ali\u015bmy \u00a0niedaleko jakiego\u015b pola uprawnego i spalonego samochodu. K\u0142ad\u0105c si\u0119 spa\u0107, jeszcze \u017cartowali\u015bmy, \u017ce pewnie jakie\u015b porachunki przest\u0119pczego \u015bwiatka.<\/p>\n<p>W \u015brodku nocy to ju\u017c nie by\u0142o takie \u015bmieszne.<\/p>\n<p>Mo\u017cliwo\u015bci jest sporo, zwierz\u0119, wiatr, duchy, wampiry, zombie, ma\u0142e dzieci bez oczu, samotne wied\u017amy chc\u0105ce tylko si\u0119 napi\u0107 ciep\u0142ej krwi. Byle nie cz\u0142owiek. Cz\u0142owiek to najgorsze dra\u0144stwo w lesie, szczeg\u00f3lnie, je\u015bli jest trzecia w nocy.<\/p>\n<p>To co\u015b kr\u0105\u017cy\u0142o dobre dziesi\u0119\u0107 minut wok\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; To je\u017c &#8211; powiedzia\u0142em wreszcie. &#8211; Je\u017ce tak tupi\u0105.<\/p>\n<p>Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej &#8222;Je\u017c&#8221; uderzy\u0142 w &#8222;sufit&#8221; naszego namiotu. Par\u0119 razy.<br \/>\nJedyn\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105 jest wyjrze\u0107, co si\u0119 dzieje.<br \/>\nAle jak to zrobi\u0107? Jak wyj\u015b\u0107? G\u0142ow\u0105 do przodu? Za choler\u0119. No to nogami. Najwy\u017cej zostan\u0105 odgryzione.<\/p>\n<p>W \u015bwietle latarki oczywi\u015bcie wszystko wok\u00f3\u0142 by\u0142o puste. Ani dzieci, ani wied\u017am. Je\u017cy te\u017c. Pustka, cisza. Niewinno\u015b\u0107 i oddanie Matki Natury.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-large wp-image-1391\" title=\"\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-1024x768.jpg\" alt=\"\" width=\"510\" height=\"382\" srcset=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-1024x768.jpg 1024w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-300x225.jpg 300w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-600x450.jpg 600w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-190x142.jpg 190w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341-60x45.jpg 60w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/Zdj\u0119cie0341.jpg 2048w\" sizes=\"(max-width: 510px) 100vw, 510px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Wszystko ma swoj\u0105 cen\u0119<\/strong><\/p>\n<p>Zap\u0142at\u0105 za wolno\u015b\u0107 s\u0105 napi\u0119te nerwy nocami. A przecie\u017c kocham to, siedzenie przy ogniu, rozmowy, przygotowywanie posi\u0142k\u00f3w (nigdy si\u0119 tak nie najad\u0142em, jak na ostatniej w\u0119dr\u00f3wce!). Kocham to nawet, kiedy o drugiej w nocy trzeba wyj\u015b\u0107 w zimn\u0105 noc pod krzaczek. Nawet wtedy, kiedy &#8211; jak ostatnio &#8211; co\u015b dziwnego stoi nad namiotem.<\/p>\n<p>Rozbili\u015bmy si\u0119 ko\u0142o cmentarza. Nie wiedzieli\u015bmy tego, w ca\u0142\u0105 spraw\u0119 wtajemniczy\u0142 nas pan grzybiarz &#8211; ju\u017c rano. Cmentarz stary, zapomniany. W zasadzie wiele z niego nie zosta\u0142o, zar\u00f3s\u0142 ca\u0142y. Drzewa \u0142apczywie wyci\u0105gn\u0119\u0142y korzenie po zawarto\u015b\u0107 grob\u00f3w i po\u017cywi\u0142y si\u0119.<\/p>\n<p>Mamy jaki\u015b talent do rozbijania si\u0119 obok cmentarzy. Tej wiosny te\u017c nocowali\u015bmy niedaleko jednego, zn\u00f3w dzikiego. Ale wtedy nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o. Przynajmniej nie tamtej nocy. Bo ostatniej co\u015b chodzi\u0142o wok\u00f3\u0142 ogniska, ale raczej by\u0142o to zwierz\u0119. Tak my\u015bl\u0119.<\/p>\n<p>Ostatnio rozbili\u015bmy si\u0119 na dwie noce w ma\u0142ej kotlince, niedaleko \u017ar\u00f3d\u0142a. I rzeki, potoczku w zasadzie, gdzie poszed\u0142em z\u0142owi\u0107 ryb\u0119. Niestety, wr\u00f3ci\u0142em z pustymi r\u0119kami. Tak martwego potoku nie widzia\u0142em chyba nigdy. Tylko troch\u0119 \u015bmieci &#8211; \u017cadnego \u017cycia. W my\u015blach nazwa\u0142em go &#8222;Martw\u0105 rzek\u0105&#8221;. Oryginalnie, prawda?<\/p>\n<p>Po powrocie dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce kiedy\u015b policja wy\u0142awia\u0142a stamt\u0105d topielca.<\/p>\n<p>To by\u0142a chyba druga noc, tak, raczej na pewno. Tym razem to ja obudzi\u0142em si\u0119 pierwszy, potem Maciek. Franek przespa\u0142 wszystko jak ma\u0142e dziecko.<br \/>\nDziwne, bo cokolwiek sta\u0142o niedaleko (ze s\u0142uchu, jakie\u015b 10 metr\u00f3w) naszego namiotu, by\u0142o tak g\u0142o\u015bne, \u017ce i martwego by obudzi\u0142o.<\/p>\n<p>Kroki, co\u015b jakby \u0142amane ga\u0142\u0105zki. A potem gard\u0142owe d\u017awi\u0119ki d\u0142awienia si\u0119, czy mo\u017ce gard\u0142owy krzyk. Co\u015b, co m\u00f3g\u0142bym\u00a0zapisa\u0107\u00a0tylko jako \u00a0&#8222;Aaaarrrrrhhhh, aaaarrrrgggg, arrrrhhhh!&#8221;. Dono\u015bne, odbijaj\u0105ce si\u0119 echem w\u015br\u00f3d drzew. Szybkie, g\u0142o\u015bne. Par\u0119 minut p\u00f3\u017aniej zacz\u0119\u0142o si\u0119 dosy\u0107 szybko oddala\u0107, a\u017c wreszcie zupe\u0142nie ucich\u0142o.<\/p>\n<p>To \u015bmieszne, ale moje pierwsze (wyszeptane)s\u0142owa brzmia\u0142y:<br \/>\n&#8211; Looool&#8230; (c\u00f3\u017c Internet robi z cz\u0142owiekiem).<br \/>\n&#8211; Zawsze co\u015b&#8230; &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 Maciek.<\/p>\n<p>A potem przez godzin\u0119 gadali\u015bmy o najlepszych i najstraszniejszych ksi\u0105\u017ckach Stephena Kinga i Jacka Ketchuma.<\/p>\n<p>Wszystko ma swoj\u0105 cen\u0119, nawet ta wolno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 kocham. Wolno\u015b\u0107 wybierania w\u0142asnej \u015bcie\u017cki. Dos\u0142ownie i w przeno\u015bni.<br \/>\nCen\u0119, kt\u00f3r\u0105 mog\u0105 zap\u0142aci\u0107 tylko tacy popieprzeni ludzie jak my.<br \/>\nLub Ty, drogi Czytelniku, je\u015bli oczywi\u015bcie chcesz.<\/p>\n<p><strong>Ko\u0144cz\u0119, dobrze?<\/strong><\/p>\n<p>Bo si\u0119 troch\u0119 rozgada\u0142em. A mia\u0142em i\u015b\u0107 spa\u0107. Teraz ko\u0144cz\u0119, ale nast\u0119pnym razem opowiemy sobie troch\u0119 o weselszych rzeczach, dobrze? Mo\u017ce o&#8230; kuchni. Jedzenie zawsze poprawia humor.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; Otworzy\u0142em oczy, obudzony przez g\u0142osy przyjaci\u00f3\u0142. By\u0142 \u015brodek nocy, co\u015b uwiera\u0142o mnie w plecy (chyba korze\u0144). Porazi\u0142o mnie jasne \u015bwiat\u0142o. Moi dwaj kumple siedzieli w kucki przy zapalonej latarce. &#8211; Co&#8230;? &#8211; zapyta\u0142em jeszcze zaspanym g\u0142osem. &#8211; Ced, co\u015b tu \u0142azi&#8230;! Teraz si\u0119 z tego \u015bmiejemy, ale wtedy, w \u015brodku nocy, o ma\u0142o nie posrali\u015bmy si\u0119 ze strachu. Boisz si\u0119? Bo ja czasami bardzo. Porozmawiajmy o strachu, Ty i ja. To jedna z tych emocji, kt\u00f3re s\u0105 z nami na dobre i z\u0142e, cho\u0107 niekoniecznie tego chcemy. Porozmawiajmy o tym, \u017ce si\u0119 boimy. \u017be czasami lubimy mie\u0107 w\u0142\u0105czone jakie\u015b \u015bwiat\u0142o, kiedy jeste\u015bmy sami w domu. W szafie nie ma \u017cadnego potwora, oczywi\u015bcie. Ale mimo to skrzypi. I m\u00f3g\u0142by tam by\u0107. Je\u015bli tylko by\u015bmy o tym pomy\u015bleli. Tak sobie czasami my\u015bl\u0119, \u017ce strach niejako wpisany jest w w\u0119dr\u00f3wk\u0119. I to bez znaczenia, czy ogl\u0105da\u0142e\u015b &#8222;Blair Witch Project&#8221;, czy nie. On po prostu jest, a id\u0105c w miejsca zupe\u0142nie Ci nieznane, musisz si\u0119 z nim zmierzy\u0107. Ostatnio m\u00f3wi\u0142em o tym strachu, jaki \u017cywi\u0105 niekt\u00f3rzy ludzie, widz\u0105c trzech typ\u00f3w z plecakami i kosturami w d\u0142oniach. Wspomnia\u0142em, \u017ce im dalej od miasta, tym mniej tej niekoniecznie mi\u0142ej emocji. Im wi\u0119cej ludzi w jednym miejscu &#8211; tym wi\u0119cej strachu o jutro. Ludzie robi\u0105 sobie nawzajem bardzo z\u0142e rzeczy i wszyscy o tym wiemy. Mieszkaj\u0105c w mie\u015bcie, du\u017cym mie\u015bcie, obawiamy si\u0119 mijanych na ulicy \u0142ysych go\u015bci w dresach, zaro\u015bni\u0119tych, d\u0142ugow\u0142osych metali w sk\u00f3rach i ma\u0142ych dziewczynek stoj\u0105cych jak gdyby nigdy nic, samotnie, o 12 w nocy w jakim\u015b \u015blepym zau\u0142ku. Sk\u0105d wi\u0119c strach w lesie?\u00a0 Bo wszystko w mie\u015bcie znamy bardzo dobrze (no, mo\u017ce poza ma\u0142ymi dziewczynkami w zau\u0142kach. One ci\u0105gle s\u0105 dosy\u0107 niepokoj\u0105ce). Je\u015bli decydujemy si\u0119 na ten specyficzny wymiar wolno\u015bci jakim jest w\u0119dr\u00f3wka, decydujemy si\u0119 te\u017c na nieznane. Bierzemy wszystko w pakiecie, a strach dostajemy w promocji. Ju\u017c par\u0119 kilometr\u00f3w od mojego miasta zaczynaj\u0105 si\u0119 tereny, kt\u00f3re m\u00f3g\u0142bym nazwa\u0107 w pewnym stopniu dzikimi. Oczywi\u015bcie, nie s\u0105 takie. Gdyby co\u015b si\u0119 sta\u0142o, najbli\u017csze domy znalaz\u0142yby si\u0119 par\u0119dziesi\u0105t minut marszu od miejsca naszego obozowiska. Czasami wi\u0119cej, mo\u017ce dwie godziny. Ale zawsze blisko. I to jest dosy\u0107 niepokoj\u0105ce. A poza tym, kto wie, co tak naprawd\u0119 dzieje si\u0119 w lasach w porach, kiedy ma\u0142o kto si\u0119 do nich zapuszcza, p\u00f3\u017an\u0105 jesieni\u0105, czy wczesn\u0105 wiosn\u0105? Kto wie. Pami\u0119tam t\u0105 sytuacj\u0119, kiedy obudzi\u0142em si\u0119 w \u015brodku nocy. &#8222;Co\u015b tu \u0142azi&#8221;, powiedzia\u0142 Maciek. Chcia\u0142em go wy\u015bmia\u0107, ale wtedy us\u0142ysza\u0142em wyra\u017anie \u0142ami\u0105ce si\u0119 ga\u0142\u0119zie i kroki. A jedyne miejsce na ob\u00f3z znale\u017ali\u015bmy \u00a0niedaleko jakiego\u015b pola uprawnego i spalonego samochodu. K\u0142ad\u0105c si\u0119 spa\u0107, jeszcze \u017cartowali\u015bmy, \u017ce pewnie jakie\u015b porachunki przest\u0119pczego \u015bwiatka. W \u015brodku nocy to ju\u017c nie by\u0142o takie \u015bmieszne. Mo\u017cliwo\u015bci jest sporo, zwierz\u0119, wiatr, duchy, wampiry, zombie, ma\u0142e dzieci bez oczu, samotne wied\u017amy chc\u0105ce tylko si\u0119 napi\u0107 ciep\u0142ej krwi. Byle nie cz\u0142owiek. Cz\u0142owiek to najgorsze dra\u0144stwo w lesie, szczeg\u00f3lnie, je\u015bli jest trzecia w nocy. To co\u015b kr\u0105\u017cy\u0142o dobre dziesi\u0119\u0107 minut wok\u00f3\u0142. &#8211; To je\u017c &#8211; powiedzia\u0142em wreszcie. &#8211; Je\u017ce tak tupi\u0105. Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej &#8222;Je\u017c&#8221; uderzy\u0142 w &#8222;sufit&#8221; naszego namiotu. Par\u0119 razy. Jedyn\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105 jest wyjrze\u0107, co si\u0119 dzieje. Ale jak to zrobi\u0107? Jak wyj\u015b\u0107? G\u0142ow\u0105 do przodu? Za choler\u0119. No to nogami. Najwy\u017cej zostan\u0105 odgryzione. W \u015bwietle latarki oczywi\u015bcie wszystko wok\u00f3\u0142 by\u0142o puste. Ani dzieci, ani wied\u017am. Je\u017cy te\u017c. Pustka, cisza. Niewinno\u015b\u0107 i oddanie Matki Natury. Wszystko ma swoj\u0105 cen\u0119 Zap\u0142at\u0105 za wolno\u015b\u0107 s\u0105 napi\u0119te nerwy nocami. A przecie\u017c kocham to, siedzenie przy ogniu, rozmowy, przygotowywanie posi\u0142k\u00f3w (nigdy si\u0119 tak nie najad\u0142em, jak na ostatniej w\u0119dr\u00f3wce!). Kocham to nawet, kiedy o drugiej w nocy trzeba wyj\u015b\u0107 w zimn\u0105 noc pod krzaczek. Nawet wtedy, kiedy &#8211; jak ostatnio &#8211; co\u015b dziwnego stoi nad namiotem. Rozbili\u015bmy si\u0119 ko\u0142o cmentarza. Nie wiedzieli\u015bmy tego, w ca\u0142\u0105 spraw\u0119 wtajemniczy\u0142 nas pan grzybiarz &#8211; ju\u017c rano. Cmentarz stary, zapomniany. W zasadzie wiele z niego nie zosta\u0142o, zar\u00f3s\u0142 ca\u0142y. Drzewa \u0142apczywie wyci\u0105gn\u0119\u0142y korzenie po zawarto\u015b\u0107 grob\u00f3w i po\u017cywi\u0142y si\u0119. Mamy jaki\u015b talent do rozbijania si\u0119 obok cmentarzy. Tej wiosny te\u017c nocowali\u015bmy niedaleko jednego, zn\u00f3w dzikiego. Ale wtedy nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o. Przynajmniej nie tamtej nocy. Bo ostatniej co\u015b chodzi\u0142o wok\u00f3\u0142 ogniska, ale raczej by\u0142o to zwierz\u0119. Tak my\u015bl\u0119. Ostatnio rozbili\u015bmy si\u0119 na dwie noce w ma\u0142ej kotlince, niedaleko \u017ar\u00f3d\u0142a. I rzeki, potoczku w zasadzie, gdzie poszed\u0142em z\u0142owi\u0107 ryb\u0119. Niestety, wr\u00f3ci\u0142em z pustymi r\u0119kami. Tak martwego potoku nie widzia\u0142em chyba nigdy. Tylko troch\u0119 \u015bmieci &#8211; \u017cadnego \u017cycia. W my\u015blach nazwa\u0142em go &#8222;Martw\u0105 rzek\u0105&#8221;. Oryginalnie, prawda? Po powrocie dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce kiedy\u015b policja wy\u0142awia\u0142a stamt\u0105d topielca. To by\u0142a chyba druga noc, tak, raczej na pewno. Tym razem to ja obudzi\u0142em si\u0119 pierwszy, potem Maciek. Franek przespa\u0142 wszystko jak ma\u0142e dziecko. Dziwne, bo cokolwiek sta\u0142o niedaleko (ze s\u0142uchu, jakie\u015b 10 metr\u00f3w) naszego namiotu, by\u0142o tak g\u0142o\u015bne, \u017ce i martwego by obudzi\u0142o. Kroki, co\u015b jakby \u0142amane ga\u0142\u0105zki. A potem gard\u0142owe d\u017awi\u0119ki d\u0142awienia si\u0119, czy mo\u017ce gard\u0142owy krzyk. Co\u015b, co m\u00f3g\u0142bym\u00a0zapisa\u0107\u00a0tylko jako \u00a0&#8222;Aaaarrrrrhhhh, aaaarrrrgggg, arrrrhhhh!&#8221;. Dono\u015bne, odbijaj\u0105ce si\u0119 echem w\u015br\u00f3d drzew. Szybkie, g\u0142o\u015bne. Par\u0119 minut p\u00f3\u017aniej zacz\u0119\u0142o si\u0119 dosy\u0107 szybko oddala\u0107, a\u017c wreszcie zupe\u0142nie ucich\u0142o. To \u015bmieszne, ale moje pierwsze (wyszeptane)s\u0142owa brzmia\u0142y: &#8211; Looool&#8230; (c\u00f3\u017c Internet robi z cz\u0142owiekiem). &#8211; Zawsze co\u015b&#8230; &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 Maciek. A potem przez godzin\u0119 gadali\u015bmy o najlepszych i najstraszniejszych ksi\u0105\u017ckach Stephena Kinga i Jacka Ketchuma. Wszystko ma swoj\u0105 cen\u0119, nawet ta wolno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 kocham. Wolno\u015b\u0107 wybierania w\u0142asnej \u015bcie\u017cki. Dos\u0142ownie i w przeno\u015bni. Cen\u0119, kt\u00f3r\u0105 mog\u0105 zap\u0142aci\u0107 tylko tacy popieprzeni ludzie jak my. Lub Ty, drogi Czytelniku, je\u015bli oczywi\u015bcie chcesz. Ko\u0144cz\u0119, dobrze? Bo si\u0119 troch\u0119 rozgada\u0142em. A mia\u0142em i\u015b\u0107 spa\u0107. Teraz ko\u0144cz\u0119, ale nast\u0119pnym razem opowiemy sobie troch\u0119 o weselszych rzeczach, dobrze? Mo\u017ce o&#8230; kuchni. Jedzenie zawsze poprawia humor. &nbsp;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1390,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[23,882],"tags":[890,68,894,113,889,892,891,883,17,893],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1389"}],"collection":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1389"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1389\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1393,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1389\/revisions\/1393"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1390"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1389"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1389"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1389"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}