{"id":309,"date":"2010-09-23T19:14:56","date_gmt":"2010-09-23T18:14:56","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=309"},"modified":"2010-09-23T19:14:56","modified_gmt":"2010-09-23T18:14:56","slug":"zaklete-informacje","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/09\/zaklete-informacje\/","title":{"rendered":"Zakl\u0119te informacje"},"content":{"rendered":"<p>Jak to si\u0119 zwykle dzieje &#8211; plany wzi\u0119\u0142y w \u0142eb. Niestety, w bory nie jad\u0119. C\u00f3\u017c, przynajmniej zostaje jeszcze noc pe\u0142na grozy z najbli\u017cszymi przyjaci\u00f3\u0142mi&#8230; a to wiele znaczy.<br \/>\nTymczasem na stronie kwartalnika <a href=\"http:\/\/www.qfant.pl\/\">QFANT<\/a> , z kt\u00f3rym (jak ostatnio informowa\u0142em) mam zaszczyt wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107, pojawi\u0142a si\u0119 moja pierwsza recenzja. Czy zmieni\u0142o sie wiele od czas\u00f3w Enklawy? Moim zdaniem tak. Ale pewne rzeczy pozosta\u0142y bez zmian&#8230; zreszt\u0105, oce\u0144 sam:<\/p>\n<p><strong>Graham Masterton &#8211; ,,Zakl\u0119ci&#8221; <\/strong><\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/zakleci_masterton.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"alignleft size-full wp-image-310\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/zakleci_masterton.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"483\" srcset=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/zakleci_masterton.jpg 300w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/zakleci_masterton-186x300.jpg 186w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a>S\u0105 takie  miejsca, w kt\u00f3rych cz\u0142owiek czuje si\u0119 niepewnie. Miejsca pobudzaj\u0105ce  wyobra\u017ani\u0119, rodz\u0105ce my\u015bli i uczucia, o kt\u00f3rych nie mieli\u015bmy dot\u0105d  poj\u0119cia, a kt\u00f3re napawaj\u0105 nas trudnym do zrozumienia strachem. Mog\u0105 to  by\u0107 cmentarze, stare bory, czy te\u017c ciemne piwnice, pe\u0142ne paj\u0119czyn i  dziwnych odg\u0142os\u00f3w. W\u015br\u00f3d nich jest jeden rodzaj, chyba najbardziej  znany, brany pod lup\u0119 nie tylko przez zaciekawione nastolatki, ale i  naukowc\u00f3w, zawzi\u0119cie chc\u0105cych dowie\u015b\u0107, \u017ce wszelkie zwi\u0105zane z nim  podania i legendy nie mog\u0105 by\u0107 prawd\u0105. Z regu\u0142y m\u0105drale odchodz\u0105 z  niczym, mamrocz\u0105c co\u015b o halucynacjach. Tymczasem historie o starych,  nawiedzonych domach rosn\u0105 w si\u0142\u0119, tak samo jak dziwny magnetyzm tych  miejsc.<br \/>\nStare domy. Porzucone z nieznanych powod\u00f3w przez  tajemniczych w\u0142a\u015bcicieli, kt\u00f3rzy umarli ca\u0142e lata temu. Martwe i  jednocze\u015bnie \u017cywe, jak zombie. Szepcz\u0105ce noc\u0105, pe\u0142ne niedopowiedzianych  s\u0142\u00f3w, historii i \u017calu. Czekaj\u0105ce na kogo\u015b, kto przyniesie do ich trupich  wn\u0119trz iskr\u0119 \u017cycia. Skrywaj\u0105ce wspomnienia grzech\u00f3w, kt\u00f3re nie daj\u0105 im  usn\u0105\u0107. Czasem zdarza si\u0119, \u017ce te echa o\u017cywaj\u0105, by da\u0107 upust frustracji\u2026<\/p>\n<p>Brytyjczyk Graham Masterton jest  postaci\u0105 szeroko znan\u0105, zar\u00f3wno w \u015bwiecie fan\u00f3w literatury grozy, jak i  z\u0142aknionych seksualnej wiedzy kochank\u00f3w, dla kt\u00f3rych pisze poradniki.  Jego powie\u015bci zalewaj\u0105 rynek ju\u017c od ponad trzydziestu lat, poczynaj\u0105c od  wspaniale przyj\u0119tego przez czytelnik\u00f3w \u201eManitou\u201d, a ko\u0144cz\u0105c na planach i  pomys\u0142ach, na kt\u00f3rych brak pisarz nie mo\u017ce narzeka\u0107. Odzwierciedleniem  jego legendarnej ju\u017c p\u0142odno\u015bci pisarskiej jest obszerna bibliografia.  P\u00f3\u0142ki ksi\u0119gar\u0144 od lat uginaj\u0105 si\u0119 od bestseller\u00f3w, klasyk\u00f3w oraz  wznowie\u0144 jego ksi\u0105\u017cek. Tych ostatnich nie zabrak\u0142o tak\u017ce i na polskim  rynku \u2013 niedawno wznowienia doczeka\u0142a si\u0119 znana powie\u015b\u0107 Anglika \u2013  \u201eZakl\u0119ci\u201d, emanuj\u0105ca tym samym rodzajem magnetyzmu, co stary dom, kt\u00f3ry  jest tematem ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n<p>Kiedy dosta\u0142em wreszcie w swoje r\u0119ce  nowe wydanie powie\u015bci, by\u0142em pe\u0142en pyta\u0144. Czytaj\u0105c wcze\u015bniejsze dzie\u0142a  Mastertona, zawsze znajdowa\u0142em to samo \u2013 potwory, duchy i ci\u0119\u017cki smr\u00f3d  krwi. Nie ma jednak w tym schemacie wady, pisarz w\u0142a\u015bnie ten rodzaj  horroru wybra\u0142 na wizyt\u00f3wk\u0119 swojej tw\u00f3rczo\u015bci. By\u0142em ciekaw, czy i ta  ksi\u0105\u017cka zawiera to samo. Tymczasem nieod\u0142\u0105czny niepok\u00f3j (czy przypadkiem  \u201eZakl\u0119ci\u201d mnie nie zawiod\u0105?) kaza\u0142 mi g\u0142aska\u0107 ok\u0142adk\u0119, pozostaj\u0105c  pe\u0142nym w\u0105tpliwo\u015bci. Poniewa\u017c by\u0142 tylko jeden spos\u00f3b, by to sprawdzi\u0107,  zabra\u0142em si\u0119 za lektur\u0119.<\/p>\n<p>Jack Reed jest zwyczajnym przedsi\u0119biorc\u0105  \u2013 prowadzi firm\u0119 montuj\u0105c\u0105 samochodowe t\u0142umiki. Ma \u017con\u0119 i syna. Jego  \u017cycie nie wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 niczym po\u015br\u00f3d szarej przeci\u0119tno\u015bci. Wszystko  zmienia si\u0119 pewnego deszczowego dnia, pod wiecz\u00f3r, kiedy \u2013 wracaj\u0105c do  domu samochodem \u2013 o ma\u0142o nie przeje\u017cd\u017ca czego\u015b, co wygl\u0105da jak  wbiegaj\u0105ce pod ko\u0142a dziecko. W ostatniej chwili skr\u0119ca i wje\u017cd\u017ca w  drzewo. Zdenerwowany, wysiada z pojazdu. Szukaj\u0105c przyczyny wypadku,  zag\u0142\u0119bia si\u0119 coraz dalej w rozci\u0105gaj\u0105cy si\u0119 po obu stronach drogi las. W  trakcie tych poszukiwa\u0144 natrafia na opuszczony, samotny dom w gotyckim  stylu. Jego przedsi\u0119biorczy umys\u0142 natychmiast zaczyna snu\u0107 fantazje o  dochodowym klubie rekreacyjnym \u2013 \u201eMerrimac Court Country Club\u201d \u2013 kt\u00f3ry  m\u00f3g\u0142by tu powsta\u0107. Nie ma poj\u0119cia, \u017ce stary dom tak naprawd\u0119 nazywa si\u0119  \u201eD\u0119by\u201d i by\u0142 w przesz\u0142o\u015bci o\u015brodkiem psychiatrycznym, przeznaczonym dla  najniebezpieczniejszych szale\u0144c\u00f3w.<br \/>\nMawia si\u0119, \u017ce najlepszym  nauczycielem jest samo \u017cycie. By\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce nie toleruje  niewiedzy, o czym Jack nied\u0142ugo przekona si\u0119 na w\u0142asnej sk\u00f3rze. A razem z  nim \u2013 ca\u0142a okolica\u2026<\/p>\n<p>Ju\u017c na pocz\u0105tku Masterton da\u0142 pokaz  swoich umiej\u0119tno\u015bci. Zacz\u0105\u0142, jak radzi\u0142 Alfred Hitchcock, od trz\u0119sienia  ziemi. P\u00f3\u017aniej za\u015b, wprowadzaj\u0105c bohatera w zupe\u0142nie odizolowany \u015bwiat  \u201eD\u0119b\u00f3w\u201d, przyku\u0142 moj\u0105 uwag\u0119 do ko\u0144ca.<br \/>\nJedn\u0105 z cech literatury  Grahama Mastertona jest niesamowity klimat, kt\u00f3ry autor \u015bwietnie kreuje w  swoich powie\u015bciach. Opiera si\u0119 on na poczuciu zagubienia, zaciekawieniu  i atmosferze miejsc, w kt\u00f3re prowadzi g\u0142\u00f3wnego bohatera. Id\u0105c z Jackiem  Reedem przez g\u0142\u00f3wny hol \u201eD\u0119b\u00f3w\u201d, poczu\u0142em si\u0119 przez chwil\u0119  zaniepokojony, prawie tak samo jak g\u0142\u00f3wny bohater, a po plecach  przebieg\u0142y mi ciarki. Wr\u0119cz widzia\u0142em umieszczone na fasadach rze\u017aby  przedstawiaj\u0105ce spokojne twarze o zamkni\u0119tych oczach, kt\u00f3re tylko  czekaj\u0105 na to, a\u017c bohater obr\u00f3ci si\u0119 do nich plecami, by wbi\u0107 w niego  natarczywe spojrzenie.<br \/>\nTen przyk\u0142ad dowodzi te\u017c innej cechy ksi\u0105\u017cki,  jak\u0105 s\u0105 niezwykle realistyczne, a przy tym kr\u00f3tkie, opisy. Autor  przedstawi\u0142 \u015bwiat na tyle wyra\u017anie, \u017ce niemal\u017ce go widzia\u0142em. Czytaj\u0105c,  mia\u0142em wra\u017cenie, jak gdyby od opisywanych wydarze\u0144 dzieli\u0142a mnie  naprawd\u0119 tylko cienka kartka papieru.<br \/>\nDo tego do\u0142\u0105cza wartka akcja,  kt\u00f3ra przyspiesza wprost proporcjonalnie do liczby przeczytanych stron.  Tak jakby sam autor rozp\u0119dza\u0142 si\u0119 w trakcie pisania, zaczynaj\u0105c od  zera, daj\u0105c czytelnikom czas na zapoznanie si\u0119 z \u015bwiatem, potem ruszaj\u0105c  coraz szybciej, osi\u0105gaj\u0105c w ko\u0144cu stan, w kt\u00f3rym nie mo\u017cna go ju\u017c w  \u017caden spos\u00f3b zatrzyma\u0107. Tak samo nie mog\u0142em zatrzyma\u0107 si\u0119 i ja. Po  przekroczeniu pewnego progu w powie\u015bci, odkry\u0142em, \u017ce musz\u0119 j\u0105 przeczyta\u0107  do ko\u0144ca, czego skutkiem by\u0142o zreszt\u0105 sp\u0119dzenie nad ksi\u0105\u017ck\u0105 ca\u0142ej nocy.<br \/>\nTe dwie cechy \u2013 realistyczne opisy i wartka akcja \u2013 sprawiaj\u0105, \u017ce  ,,Zakl\u0119ci\u201d maj\u0105 w sobie to, co powinna mie\u0107 ka\u017cda dobra ksi\u0105\u017cka \u2013 moc  wci\u0105gni\u0119cia czytelnika w opowiadan\u0105 histori\u0119.<\/p>\n<p>Kiedy\u015b przeczyta\u0142em (chyba w jakim\u015b wywiadzie), \u017ce nie jest sztuk\u0105 wci\u0105gn\u0105\u0107 czytelnika, lecz go w tym stanie utrzyma\u0107.<br \/>\n\u201eZakl\u0119tych\u201d czyta si\u0119 dobrze. Sama wartka akcja, ciekawe dialogi czy  opisy nie wystarcz\u0105 jednak, by mnie do ksi\u0105\u017cki przyci\u0105gn\u0105\u0107. Potrzebne  jest co\u015b jeszcze. Tym czym\u015b okaza\u0142a si\u0119, w tym przypadku, zwyk\u0142a, ludzka  ciekawo\u015b\u0107 i to ona (a w\u0142a\u015bciwie jej rozbudzenie) jest, moim zdaniem,  najwi\u0119kszym plusem \u201eZakl\u0119tych\u201d. Masterton umie\u015bci\u0142 w ksi\u0105\u017cce zagadk\u0119.  Dotyczy ona przesz\u0142o\u015bci ,,D\u0119b\u00f3w\u201d oraz tajemniczych, druidzkich praktyk.  Poszukiwanie odpowiedzi wraz z Jackiem Reedem dostarczy\u0142o mi  niezapomnianych emocji, a odkrywanie ma\u0142ych puzzli (niekt\u00f3re zosta\u0142y  sprytnie ukryte mi\u0119dzy zdaniami) i \u0142\u0105czenie ich w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 \u2013 sporo  satysfakcji. Nawet w\u0105tek g\u0142\u00f3wny, czyli walka bohatera o \u017cycie syna i  ekscytuj\u0105cy wy\u015bcig z czasem, nie mog\u0142y si\u0119 z tym r\u00f3wna\u0107. Nie jest to  jednak b\u0142\u0105d, bowiem \u015bwietnie ilustruje to kolejn\u0105 cech\u0119 ,,Zakl\u0119tych\u201d \u2013  ka\u017cdy znajdzie w nich co\u015b dla siebie, bowiem w\u015br\u00f3d czytelnik\u00f3w na pewno  znajd\u0105 si\u0119 tacy, kt\u00f3rzy bez niesamowitego tempa akcji si\u0119 nie obejd\u0105,  lub te\u017c inni \u2013 dla kt\u00f3rych wyznacznikiem dobrego horroru s\u0105 tajemnicze  zjawiska i dziwne istoty wy\u0142aniaj\u0105ce si\u0119 ze \u015bcian. A wszystko to jest  tutaj obecne.<\/p>\n<p>Dalszy ci\u0105g &#8211; <strong><a href=\"http:\/\/www.qfant.pl\/index.php?option=com_k2&amp;view=item&amp;id=1692:graham-masterton-%E2%80%9Ezakl%C4%99ci%E2%80%9D\">TUTAJ<\/a><\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak to si\u0119 zwykle dzieje &#8211; plany wzi\u0119\u0142y w \u0142eb. Niestety, w bory nie jad\u0119. C\u00f3\u017c, przynajmniej zostaje jeszcze noc pe\u0142na grozy z najbli\u017cszymi przyjaci\u00f3\u0142mi&#8230; a to wiele znaczy. Tymczasem na stronie kwartalnika QFANT , z kt\u00f3rym (jak ostatnio informowa\u0142em) mam zaszczyt wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107, pojawi\u0142a si\u0119 moja pierwsza recenzja. Czy zmieni\u0142o sie wiele od czas\u00f3w Enklawy? Moim zdaniem tak. Ale pewne rzeczy pozosta\u0142y bez zmian&#8230; zreszt\u0105, oce\u0144 sam: Graham Masterton &#8211; ,,Zakl\u0119ci&#8221; S\u0105 takie miejsca, w kt\u00f3rych cz\u0142owiek czuje si\u0119 niepewnie. Miejsca pobudzaj\u0105ce wyobra\u017ani\u0119, rodz\u0105ce my\u015bli i uczucia, o kt\u00f3rych nie mieli\u015bmy dot\u0105d poj\u0119cia, a kt\u00f3re napawaj\u0105 nas trudnym do zrozumienia strachem. Mog\u0105 to by\u0107 cmentarze, stare bory, czy te\u017c ciemne piwnice, pe\u0142ne paj\u0119czyn i dziwnych odg\u0142os\u00f3w. W\u015br\u00f3d nich jest jeden rodzaj, chyba najbardziej znany, brany pod lup\u0119 nie tylko przez zaciekawione nastolatki, ale i naukowc\u00f3w, zawzi\u0119cie chc\u0105cych dowie\u015b\u0107, \u017ce wszelkie zwi\u0105zane z nim podania i legendy nie mog\u0105 by\u0107 prawd\u0105. Z regu\u0142y m\u0105drale odchodz\u0105 z niczym, mamrocz\u0105c co\u015b o halucynacjach. Tymczasem historie o starych, nawiedzonych domach rosn\u0105 w si\u0142\u0119, tak samo jak dziwny magnetyzm tych miejsc. Stare domy. Porzucone z nieznanych powod\u00f3w przez tajemniczych w\u0142a\u015bcicieli, kt\u00f3rzy umarli ca\u0142e lata temu. Martwe i jednocze\u015bnie \u017cywe, jak zombie. Szepcz\u0105ce noc\u0105, pe\u0142ne niedopowiedzianych s\u0142\u00f3w, historii i \u017calu. Czekaj\u0105ce na kogo\u015b, kto przyniesie do ich trupich wn\u0119trz iskr\u0119 \u017cycia. Skrywaj\u0105ce wspomnienia grzech\u00f3w, kt\u00f3re nie daj\u0105 im usn\u0105\u0107. Czasem zdarza si\u0119, \u017ce te echa o\u017cywaj\u0105, by da\u0107 upust frustracji\u2026 Brytyjczyk Graham Masterton jest postaci\u0105 szeroko znan\u0105, zar\u00f3wno w \u015bwiecie fan\u00f3w literatury grozy, jak i z\u0142aknionych seksualnej wiedzy kochank\u00f3w, dla kt\u00f3rych pisze poradniki. Jego powie\u015bci zalewaj\u0105 rynek ju\u017c od ponad trzydziestu lat, poczynaj\u0105c od wspaniale przyj\u0119tego przez czytelnik\u00f3w \u201eManitou\u201d, a ko\u0144cz\u0105c na planach i pomys\u0142ach, na kt\u00f3rych brak pisarz nie mo\u017ce narzeka\u0107. Odzwierciedleniem jego legendarnej ju\u017c p\u0142odno\u015bci pisarskiej jest obszerna bibliografia. P\u00f3\u0142ki ksi\u0119gar\u0144 od lat uginaj\u0105 si\u0119 od bestseller\u00f3w, klasyk\u00f3w oraz wznowie\u0144 jego ksi\u0105\u017cek. Tych ostatnich nie zabrak\u0142o tak\u017ce i na polskim rynku \u2013 niedawno wznowienia doczeka\u0142a si\u0119 znana powie\u015b\u0107 Anglika \u2013 \u201eZakl\u0119ci\u201d, emanuj\u0105ca tym samym rodzajem magnetyzmu, co stary dom, kt\u00f3ry jest tematem ksi\u0105\u017cki. Kiedy dosta\u0142em wreszcie w swoje r\u0119ce nowe wydanie powie\u015bci, by\u0142em pe\u0142en pyta\u0144. Czytaj\u0105c wcze\u015bniejsze dzie\u0142a Mastertona, zawsze znajdowa\u0142em to samo \u2013 potwory, duchy i ci\u0119\u017cki smr\u00f3d krwi. Nie ma jednak w tym schemacie wady, pisarz w\u0142a\u015bnie ten rodzaj horroru wybra\u0142 na wizyt\u00f3wk\u0119 swojej tw\u00f3rczo\u015bci. By\u0142em ciekaw, czy i ta ksi\u0105\u017cka zawiera to samo. Tymczasem nieod\u0142\u0105czny niepok\u00f3j (czy przypadkiem \u201eZakl\u0119ci\u201d mnie nie zawiod\u0105?) kaza\u0142 mi g\u0142aska\u0107 ok\u0142adk\u0119, pozostaj\u0105c pe\u0142nym w\u0105tpliwo\u015bci. Poniewa\u017c by\u0142 tylko jeden spos\u00f3b, by to sprawdzi\u0107, zabra\u0142em si\u0119 za lektur\u0119. Jack Reed jest zwyczajnym przedsi\u0119biorc\u0105 \u2013 prowadzi firm\u0119 montuj\u0105c\u0105 samochodowe t\u0142umiki. Ma \u017con\u0119 i syna. Jego \u017cycie nie wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 niczym po\u015br\u00f3d szarej przeci\u0119tno\u015bci. Wszystko zmienia si\u0119 pewnego deszczowego dnia, pod wiecz\u00f3r, kiedy \u2013 wracaj\u0105c do domu samochodem \u2013 o ma\u0142o nie przeje\u017cd\u017ca czego\u015b, co wygl\u0105da jak wbiegaj\u0105ce pod ko\u0142a dziecko. W ostatniej chwili skr\u0119ca i wje\u017cd\u017ca w drzewo. Zdenerwowany, wysiada z pojazdu. Szukaj\u0105c przyczyny wypadku, zag\u0142\u0119bia si\u0119 coraz dalej w rozci\u0105gaj\u0105cy si\u0119 po obu stronach drogi las. W trakcie tych poszukiwa\u0144 natrafia na opuszczony, samotny dom w gotyckim stylu. Jego przedsi\u0119biorczy umys\u0142 natychmiast zaczyna snu\u0107 fantazje o dochodowym klubie rekreacyjnym \u2013 \u201eMerrimac Court Country Club\u201d \u2013 kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by tu powsta\u0107. Nie ma poj\u0119cia, \u017ce stary dom tak naprawd\u0119 nazywa si\u0119 \u201eD\u0119by\u201d i by\u0142 w przesz\u0142o\u015bci o\u015brodkiem psychiatrycznym, przeznaczonym dla najniebezpieczniejszych szale\u0144c\u00f3w. Mawia si\u0119, \u017ce najlepszym nauczycielem jest samo \u017cycie. By\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce nie toleruje niewiedzy, o czym Jack nied\u0142ugo przekona si\u0119 na w\u0142asnej sk\u00f3rze. A razem z nim \u2013 ca\u0142a okolica\u2026 Ju\u017c na pocz\u0105tku Masterton da\u0142 pokaz swoich umiej\u0119tno\u015bci. Zacz\u0105\u0142, jak radzi\u0142 Alfred Hitchcock, od trz\u0119sienia ziemi. P\u00f3\u017aniej za\u015b, wprowadzaj\u0105c bohatera w zupe\u0142nie odizolowany \u015bwiat \u201eD\u0119b\u00f3w\u201d, przyku\u0142 moj\u0105 uwag\u0119 do ko\u0144ca. Jedn\u0105 z cech literatury Grahama Mastertona jest niesamowity klimat, kt\u00f3ry autor \u015bwietnie kreuje w swoich powie\u015bciach. Opiera si\u0119 on na poczuciu zagubienia, zaciekawieniu i atmosferze miejsc, w kt\u00f3re prowadzi g\u0142\u00f3wnego bohatera. Id\u0105c z Jackiem Reedem przez g\u0142\u00f3wny hol \u201eD\u0119b\u00f3w\u201d, poczu\u0142em si\u0119 przez chwil\u0119 zaniepokojony, prawie tak samo jak g\u0142\u00f3wny bohater, a po plecach przebieg\u0142y mi ciarki. Wr\u0119cz widzia\u0142em umieszczone na fasadach rze\u017aby przedstawiaj\u0105ce spokojne twarze o zamkni\u0119tych oczach, kt\u00f3re tylko czekaj\u0105 na to, a\u017c bohater obr\u00f3ci si\u0119 do nich plecami, by wbi\u0107 w niego natarczywe spojrzenie. Ten przyk\u0142ad dowodzi te\u017c innej cechy ksi\u0105\u017cki, jak\u0105 s\u0105 niezwykle realistyczne, a przy tym kr\u00f3tkie, opisy. Autor przedstawi\u0142 \u015bwiat na tyle wyra\u017anie, \u017ce niemal\u017ce go widzia\u0142em. Czytaj\u0105c, mia\u0142em wra\u017cenie, jak gdyby od opisywanych wydarze\u0144 dzieli\u0142a mnie naprawd\u0119 tylko cienka kartka papieru. Do tego do\u0142\u0105cza wartka akcja, kt\u00f3ra przyspiesza wprost proporcjonalnie do liczby przeczytanych stron. Tak jakby sam autor rozp\u0119dza\u0142 si\u0119 w trakcie pisania, zaczynaj\u0105c od zera, daj\u0105c czytelnikom czas na zapoznanie si\u0119 z \u015bwiatem, potem ruszaj\u0105c coraz szybciej, osi\u0105gaj\u0105c w ko\u0144cu stan, w kt\u00f3rym nie mo\u017cna go ju\u017c w \u017caden spos\u00f3b zatrzyma\u0107. Tak samo nie mog\u0142em zatrzyma\u0107 si\u0119 i ja. Po przekroczeniu pewnego progu w powie\u015bci, odkry\u0142em, \u017ce musz\u0119 j\u0105 przeczyta\u0107 do ko\u0144ca, czego skutkiem by\u0142o zreszt\u0105 sp\u0119dzenie nad ksi\u0105\u017ck\u0105 ca\u0142ej nocy. Te dwie cechy \u2013 realistyczne opisy i wartka akcja \u2013 sprawiaj\u0105, \u017ce ,,Zakl\u0119ci\u201d maj\u0105 w sobie to, co powinna mie\u0107 ka\u017cda dobra ksi\u0105\u017cka \u2013 moc wci\u0105gni\u0119cia czytelnika w opowiadan\u0105 histori\u0119. Kiedy\u015b przeczyta\u0142em (chyba w jakim\u015b wywiadzie), \u017ce nie jest sztuk\u0105 wci\u0105gn\u0105\u0107 czytelnika, lecz go w tym stanie utrzyma\u0107. \u201eZakl\u0119tych\u201d czyta si\u0119 dobrze. Sama wartka akcja, ciekawe dialogi czy opisy nie wystarcz\u0105 jednak, by mnie do ksi\u0105\u017cki przyci\u0105gn\u0105\u0107. Potrzebne jest co\u015b jeszcze. Tym czym\u015b okaza\u0142a si\u0119, w tym przypadku, zwyk\u0142a, ludzka ciekawo\u015b\u0107 i to ona (a w\u0142a\u015bciwie jej rozbudzenie) jest, moim zdaniem, najwi\u0119kszym plusem \u201eZakl\u0119tych\u201d. Masterton umie\u015bci\u0142 w ksi\u0105\u017cce zagadk\u0119. Dotyczy ona przesz\u0142o\u015bci ,,D\u0119b\u00f3w\u201d oraz tajemniczych, druidzkich praktyk. Poszukiwanie odpowiedzi wraz z Jackiem Reedem dostarczy\u0142o mi niezapomnianych emocji, a odkrywanie ma\u0142ych puzzli (niekt\u00f3re zosta\u0142y sprytnie ukryte mi\u0119dzy zdaniami) i \u0142\u0105czenie ich w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 \u2013 sporo satysfakcji. Nawet w\u0105tek g\u0142\u00f3wny, czyli walka bohatera o \u017cycie syna i ekscytuj\u0105cy wy\u015bcig z czasem, nie mog\u0142y si\u0119 z tym r\u00f3wna\u0107. Nie jest to jednak b\u0142\u0105d, bowiem \u015bwietnie ilustruje to kolejn\u0105 cech\u0119 ,,Zakl\u0119tych\u201d \u2013 ka\u017cdy znajdzie w nich co\u015b dla siebie, bowiem w\u015br\u00f3d czytelnik\u00f3w na pewno znajd\u0105 si\u0119 tacy, kt\u00f3rzy bez niesamowitego tempa akcji si\u0119 nie obejd\u0105, lub te\u017c inni \u2013 dla kt\u00f3rych wyznacznikiem dobrego horroru s\u0105 tajemnicze zjawiska i dziwne istoty wy\u0142aniaj\u0105ce si\u0119 ze \u015bcian. A wszystko to jest tutaj obecne. Dalszy ci\u0105g &#8211; TUTAJ<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[155,88],"tags":[71,68,260,130,259,270,228,92,269,271],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/309"}],"collection":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=309"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/309\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":311,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/309\/revisions\/311"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=309"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=309"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=309"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}