{"id":366,"date":"2010-12-01T16:35:12","date_gmt":"2010-12-01T15:35:12","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=366"},"modified":"2010-12-01T17:04:10","modified_gmt":"2010-12-01T16:04:10","slug":"klamstwo","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/12\/klamstwo\/","title":{"rendered":"K\u0142amstwo!"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><em>Wpis dedykowany zwierz\u0119tom.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/12\/lo.jpeg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-full wp-image-369\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/12\/lo.jpeg\" alt=\"\" width=\"297\" height=\"299\" srcset=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/12\/lo.jpeg 297w, http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/12\/lo-150x150.jpg 150w\" sizes=\"(max-width: 297px) 100vw, 297px\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Pok\u00f3j jest pogr\u0105\u017cony w mroku. Na pod\u0142odze le\u017c\u0105 porozrzucane zabawki; autka, przytulanki i klocki. Weso\u0142e twarze bohater\u00f3w kresk\u00f3wek szczerz\u0105 si\u0119 rado\u015bnie ze \u015bcian. Pod jedn\u0105 z nich, na \u0142\u00f3\u017cku wida\u0107 dwie postacie, wi\u0119ksz\u0105 i mniejsz\u0105, przytulone do siebie i dr\u017c\u0105ce. S\u0142ycha\u0107 szepty;<br \/>\n&#8211; Mamusiu&#8230;?<br \/>\n&#8211; Ciii&#8230; \u015bpij.<br \/>\n&#8211; Mamusiu, a kim by\u0142 ten pan? Mamusiu, a czy Ci\u0119 to boli?<br \/>\nMalec nie dostaje odpowiedzi. Bo co ona ma mu powiedzie\u0107? \u017be ten pan, to wcale nie by\u0142 taki sobie pan, tylko ego tata? I owszem, boli. Przyszed\u0142 pijany. Nie mog\u0142a go pu\u015bci\u0107 do dziecka. Zreszt\u0105, wcze\u015bniej si\u0119 nim wcale nie interesowa\u0142. I tak teraz nagle si\u0119 pojawi\u0142? A tak, przyszed\u0142, pobi\u0142, poszed\u0142&#8230; sk\u0105d mia\u0142 klucze? Trzeba wymieni\u0107 zamki.<br \/>\n&#8211; \u015apij&#8230; \u015bpij, malutki &#8211; mruczy.<br \/>\nChwila ciszy.<br \/>\n&#8211; Mamusiu&#8230; a czy ty umrzesz?<br \/>\n&#8211; Nie umr\u0119 kochanie. Zawsz\u0119 b\u0119d\u0119 przy tobie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Dwa pi\u0119tra wy\u017cej i par\u0119 metr\u00f3w dalej w bok.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kolacja u kowalskich. Dwoje ludzi siedzi przy stole, w milczeniu prze\u017cuwaj\u0105c pokarm.<br \/>\n&#8211; Dobry ten stek &#8211; przerywa cisze pan Kowalski. Nie m\u00f3wi tylko, \u017ce dzi\u015b jad\u0142 ju\u017c lepsze. Na mie\u015bcie, w knajpie. By\u0142 o wiele lepszy. Ale ten jest dobry, wi\u0119c nie ma o czym m\u00f3wi\u0107, prawda?<br \/>\n&#8211; mhm&#8230; &#8211; pani Kowalska dopuszcza do wiadomo\u015bci nie\u015bmia\u0142y komplement m\u0119\u017ca. &#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. &#8211; Zapomnia\u0142a doda\u0107, \u017ce stek zam\u00f3wi\u0142a w restauracji. Przywie\u017ali go dwie godziny temu. Ona musia\u0142a tylko odda\u0107. Nie mia\u0142a czasu zrobi\u0107 obiadu. Gdzie by\u0142a? U Rafa\u0142a spod sz\u00f3stki. Od jakiego\u015b czasu si\u0119 spotykaj\u0105. Rafa\u0142 jest m\u0142ody i ma perspektywy. W\u0142asn\u0105 firm\u0119, lepsze auto&#8230; nie tak, jak ten przygarbiony nieudacznik, za kt\u00f3rego wysz\u0142a. Co jej odbi\u0142o? Ju\u017c nie pami\u0119ta&#8230;<br \/>\nCzterdzie\u015bci minut p\u00f3\u017aniej pani Kowalska dochodzi w ramionach m\u0119\u017ca, udaj\u0105c, \u017ce ten jest nieziemskim kochankiem. Tymczasem ona wyobra\u017ca sobie Rafa\u0142a. Nie ma nawet poj\u0119cia, \u017ce pan Kowalski zamiast jej twarzy widzi swoj\u0105 szefow\u0105.<br \/>\nNast\u0119pnie szeptem wyznaj\u0105 sobie mi\u0142o\u015b\u0107 i id\u0105 spa\u0107. Znaczy on idzie. Pani Kowalska nie mo\u017ce zasn\u0105\u0107, z powodu chrapania m\u0119\u017ca.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Sze\u015b\u0107 pi\u0119ter w d\u00f3\u0142, w linii prostej od mieszkania Kowalskich. <\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pani Ostrowska i jej przyjaci\u00f3\u0142ka siedz\u0105 razem na kanapie. Gaw\u0119dz\u0105 weso\u0142o. Ich m\u0119\u017cczy\u017ani siedz\u0105 w pubie, dzi\u015b jest wa\u017cny mecz. Kobiety maj\u0105 wi\u0119c czas na prawdziwy babski wiecz\u00f3r. W miar\u0119 ubytku szampana i up\u0142ywu czasu, tematy robi\u0105 si\u0119 coraz ciekawsze&#8230;<br \/>\n&#8211; A ty by\u015b ze swoim m\u0119\u017cem co\u015b takiego&#8230; no wiesz? &#8211; kole\u017canka zagryza warg\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie, nigdy! To jest w og\u00f3le popieprzone. Nie wiem, jacy ludzie mog\u0105 co\u015b takiego robi\u0107. Te sk\u00f3ry&#8230; pejcze. Kajdanki&#8230; to ohydne po prostu. Ci ludzie musz\u0105 by\u0107 nienormalni. Ohydne!<br \/>\n&#8211; To prawda. My z Markiem te\u017c jeste\u015bmy raczej tradycjonalistami&#8230; on nawet nigdy nie chcia\u0142 nic wi\u0119cej, ponad misjonarsk\u0105. A i tak zawsze jest wspaniale&#8230;<br \/>\nKiedy ich m\u0119\u017cowie wracaj\u0105, Marek z kole\u017cank\u0105 Ostrowskiej id\u0105 do siebie. Tymczasem w\u0142a\u015bciciele mieszkania zasuwaj\u0105 \u017caluzje i dzwoni\u0105 po innych znajomych. Sado-masochistyczna orgia trwa do rana.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Dziesi\u0105te pi\u0119tro, mieszkanie w pionie nad Ostrowskimi.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Telewizor huczy, nastawiony na prawie maksymaln\u0105 g\u0142o\u015bno\u015b\u0107. Starsza pani siedzi na fotelu, szeroko otwartymi oczami wpatruj\u0105c si\u0119 w obraz. Jej usta, cho\u0107 sama o tym nie wie, poruszaj\u0105 si\u0119 wraz z ustami prezentera.<br \/>\n&#8211; &#8230; strasznego wydarzenia w jednej szk\u00f3\u0142 w ma\u0142opolskiem dosz\u0142o oko\u0142o godziny dziewi\u0105tej rano. Dramat zacz\u0105\u0142 si\u0119 r\u00f3wno z dzwonkiem, kiedy ucze\u0144 wyj\u0105\u0142 z plecaka pistolet &#8211; na ekranie zaczynaj\u0105 pojawia\u0107 si\u0119 obrazy podziurawionych \u015bcian, rozbitych okien i plam krwi na pod\u0142odze. &#8211; Odda\u0142 pi\u0119\u0107 strza\u0142\u00f3w do nauczycielki i swoich koleg\u00f3w. Potem pope\u0142ni\u0142 samob\u00f3jstwo. Policja bada przyczyny tragedii, jak si\u0119 dowiedzieli\u015bmy z nieoficjalnych \u017ar\u00f3de\u0142 ch\u0142opak by\u0142 fanem brutalnych gier komputerowych. To zdarzenie zapewne wznowi dyskusje o szkodliwo\u015bci gier na umys\u0142y m\u0142odych ludzi&#8230;<br \/>\nPo serwisie informacyjnym starsza kobieta \u0142apie za telefon. Ju\u017c wkr\u00f3tce z kuchni s\u0142ycha\u0107 strz\u0119pki s\u0142\u00f3w:<br \/>\n&#8211; &#8230;czas\u00f3w&#8230; nie by\u0142o&#8230; skandal&#8230; m\u0142ode umys\u0142y&#8230; szata\u0144stwo&#8230; Watykan&#8230; zakaza\u0107&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Gimnazjum osiedlowe, ranek. Lekcja matematyki.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jurek Michalski! Do tablicy!<br \/>\nGruby, piegowaty ch\u0142opiec kuli si\u0119 w \u0142awce. Z klasy s\u0142ycha\u0107 szepty:<br \/>\n&#8211; No, grubas, do odpowiedzi. B\u0119dzie si\u0119 z czego po\u015bmia\u0107!<br \/>\n&#8211; Michalski, ty kurwo!<br \/>\n&#8211; Id\u017a, id\u017a, peda\u0142ku&#8230;!<br \/>\nZa ka\u017cdym razem z \u0142awek dziewcz\u0105t s\u0142ycha\u0107 chichoty. Strzelaj\u0105 zalotnie  oczami do prowodyr\u00f3w. Jedna, siedz\u0105ca obok ciemnow\u0142osego ch\u0142opaka \u0142apie  go za kolano.<br \/>\n&#8211; Spierdalaj, dziwko!<br \/>\nChichocz\u0105c, dziewczyna ponawia pr\u00f3b\u0119.<br \/>\nNauczycielka widzi to wszystko. Mog\u0142aby zareagowa\u0107, ale ma co innego na g\u0142owie. U\u015bmiecha si\u0119 z satysfakcj\u0105.<br \/>\n&#8211; Michalski! D\u0142ugo mam na ciebie czeka\u0107?<br \/>\nZe spuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105 ch\u0142opak podchodzi do katedry. U\u015bmiech nauczycielki  jest jeszcze wi\u0119kszy. Ale nie ma w nim nic weso\u0142ego. Podaje mu kred\u0119.<br \/>\n&#8211; Masz dwie minuty na zrobienie zadania! Jak nie dasz rady &#8211; jedynka. Kolejna. Nie musz\u0119 ci m\u00f3wi\u0107, z czym si\u0119 to wi\u0105\u017ce&#8230;<br \/>\nKlasa milczy, napawaj\u0105c si\u0119 widokiem, czekaj\u0105c na fina\u0142. Jurek Michalski  trz\u0119sie si\u0119 ze strachu, w duszy uk\u0142adaj\u0105c plan zemsty. W ko\u0144cu jego  tata jest policjantem&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Id\u0119 przez miasto. \u015aci\u0119ty mrozem \u015bnieg skrzypi pod nogami w rytm krok\u00f3w. Patrz\u0119, jak ob\u0142oczki pary wodnej ulatuj\u0105 z moich ust w niebo. Wok\u00f3\u0142 mnie gwar rozm\u00f3w, ludzie przechodz\u0105 oboj\u0119tnie, rozmawiaj\u0105c przez kom\u00f3rki, lub ze sob\u0105 nawzajem. Jaka\u015b pani wyja\u015bnia komu\u015b po drugiej stronie s\u0142uchawki, \u017ce w\u0142a\u015bnie jest w pracy i nie mo\u017ce rozmawia\u0107. Dwie dziewczyny, z wygl\u0105du gimnazjalistki wpatruj\u0105 si\u0119 w plecy id\u0105cego przed nimi m\u0119\u017cczyzny, obmawiaj\u0105c z\u0142o\u015bliwie jego ubi\u00f3r. Gdy ten si\u0119 odwraca, milkn\u0105, udaj\u0105c ze nic nie m\u00f3wi\u0142y.<br \/>\nA ludzie dalej id\u0105. Szara masa na bia\u0142ym tle. Nied\u0142ugo zaczn\u0105 si\u0119 przed\u015bwi\u0105teczne zakupy. Idealny czas, do rozmy\u015bla\u0144, nieprawda\u017c?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 bia\u0142y sznur pary wodnej zastanawiam si\u0119, gdzie si\u0119 pogubili\u015bmy. W pewnym momencie rozwoju nasza cywilizacja wybra\u0142a chyba niew\u0142a\u015bciwe odga\u0142\u0119zienie na swojej drodze. Bo jak wyt\u0142umaczy\u0107 ten absurd wok\u00f3\u0142 nas? F.W. Kres w jednym ze swoich felieton\u00f3w napisa\u0142 o tym bodaj\u017ce ,,Sen szale\u0144ca&#8221;. Szkoda tylko, \u017ce ten sen jest dla nas rzeczywisto\u015bci\u0105&#8230;<br \/>\nPatrz\u0119 na \u015bwiat, w kt\u00f3rym logika ju\u017c dawno przesta\u0142a istnie\u0107. Pod pozorem mi\u0142o\u015bci, wbija si\u0119 bratu sztylet w plecy, a prawi\u0105c komplementy szuka si\u0119 korzy\u015bci dla siebie. Oczywi\u015bcie, nie mog\u0119 uog\u00f3lnia\u0107, bo nie wszyscy tak robi\u0105. Ale \u017cyj\u0105c coraz d\u0142u\u017cej zastanawiam si\u0119, do czego to zmierza? Nikt nic z tym nie robi. To oczywiste, bo co tu robi\u0107? Walczy\u0107 z t\u0142umem? Ze zjawiskiem spo\u0142ecznym? Z coraz wi\u0119kszym parali\u017cem masowym? Ka\u017cdy, lub prawie ka\u017cdy z nas, jako jednostka ma w sobie m\u0105dro\u015b\u0107, by widzie\u0107 to wszystko i tak\u017ce si\u0119 zastanawia\u0107. A jako masa? Jako spo\u0142ecze\u0144stwo stajemy si\u0119 ska\u0142\u0105 &#8211; nie do przebicia, bez emocji i uczu\u0107.<br \/>\nPsycholodzy usi\u0142uj\u0105 to nazwa\u0107. Par\u0119na\u015bcie lat temu w Nowym Jorku ca\u0142a ulica patrzy\u0142a si\u0119 biernie przez 40 minut, jak jaki\u015b cz\u0142owiek zabija kobiet\u0119. Zesp\u00f3\u0142 rozproszonej odpowiedzialno\u015bci &#8211; tak to nazwano. A nadaj\u0105c temu nazw\u0119, jednoznacznie zatwierdzono jako reakcj\u0119 psychiczn\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O tym si\u0119 nie m\u00f3wi. My, ludzie XXI wieku jeste\u015bmy tacy <em>zaawansowani<\/em> i dojrzali. Z pogard\u0105 patrzymy si\u0119 w przesz\u0142o\u015b\u0107, wspominaj\u0105c tych dzikich przed wiekami. Tymczasem ja mam wra\u017cenie, \u017ce to oni byli o wiele bardziej dojrzali.<br \/>\nLudzie si\u0119 nie zmienili. Dalej mordujemy, k\u0142amiemy, rozdajemy cierpienie. Dalej jeste\u015bmy zdolni do rzeczy tak okrutnych, \u017ce sami si\u0119 zaczynamy tego ba\u0107. Cho\u0107 nikt tego g\u0142o\u015bno nie przyzna, prawda?<br \/>\nAle powiedz mi, czemu, kiedy idziesz noc\u0105 ulicami i widzisz jakiego\u015b cz\u0142owieka za Tob\u0105, automatycznie ogarnia Ci\u0119 niepok\u00f3j? <em>Czego on chce? To kto\u015b neutralny, czy zaraz przy\u0142o\u017cy mi n\u00f3\u017c do szyi i za\u017c\u0105da pieni\u0119dzy?<br \/>\n<\/em>Boisz si\u0119, cz\u0119\u015bciej, ni\u017c jeste\u015b got\u00f3w to przyzna\u0107. By\u0107 mo\u017ce, b\u0119d\u0105c ma\u0142ym dzieckiem ba\u0142e\u015b si\u0119 potwor\u00f3w z ksi\u0105\u017cek. Dzi\u015b&#8230; traktujesz je bardziej jako rozrywk\u0119 w kinie. Co si\u0119 zmieni\u0142o? Dojrza\u0142e\u015b? I co&#8230; zobaczy\u0142e\u015b, \u017ce potwory s\u0105 tak naprawd\u0119 mi\u0142e i puchate przy&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">No w\u0142a\u015bnie &#8211; jak zako\u0144czysz to zdanie? ,,przy ludziach&#8221;, prawda? A jeszcze lepiej ,,przy <strong>innych<\/strong> ludziach&#8221;. Taaak, takie nic nie znacz\u0105ce s\u0142owo. Przecie\u017c wiadomo, co mamy na my\u015bli, hm? A jednak nie. To tak samo, kiedy analizuje si\u0119 polskie spo\u0142ecze\u0144stwo &#8211; ,,Bo <strong>Polacy s\u0105<\/strong> nietolerancyjni!&#8221; &#8211; powie kto\u015b. No dobrze, wyg\u0142aszaj sobie pogl\u0105dy, ale&#8230; wiesz ju\u017c, do czego d\u0105\u017c\u0119? Spr\u00f3buj to powiedzie\u0107. Ot\u00f3\u017c nie ,,przy ludziach&#8221;, ale ,,przy nas&#8221;. I nie Polacy, ale my. Pod\u015bwiadomie odsuwasz od siebie wady. To oni, a nie ja! No wiem, przecie\u017c tak nie my\u015blisz. Jeste\u015b \u015bwiadom swoich wad. Ale czy na pewno? I na ile? W ilu procentach Twoje wady s\u0105 wadami jednostki, a w ilu ca\u0142ego spo\u0142ecze\u0144stwa? Czy dopu\u015bci\u0142e\u015b kiedy\u015b do \u015bwiadomo\u015bci my\u015bl, \u017ce, je\u015bli zajd\u0105 pewne okoliczno\u015bci, mo\u017cesz nagle pope\u0142ni\u0107 zbrodni\u0119 tak odra\u017caj\u0105c\u0105, \u017ce p\u00f3ki co nie jeste\u015b nawet w stanie sobie tego wyimaginowa\u0107?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tykaj\u0105ce bomby. Ilu takich znasz? A mo\u017ce sam ni\u0105 jeste\u015b? A mo\u017ce jestem ni\u0105 ja? Jak cz\u0119sto s\u0142ysz\u0119 nowiny o morderstwach pope\u0142nionych przez m\u0142odych ludzi, kt\u00f3rzy, na co zwracaj\u0105 uwag\u0119 psychologowie, graj\u0105 w gry komputerowe pe\u0142ne przemocy&#8230; niby nic, ale aluzja jest jasna; przez te gry ludzie mog\u0105 zabi\u0107! Szczerze? To tak, jakby morderca broni\u0142 si\u0119 s\u0142owami: <em>Ten pistolet sam wypali\u0142<\/em>! Taaak, ale to, \u017ce trzyma\u0142e\u015b go przy g\u0142owie swojej \u017cony, to ju\u017c niewa\u017cne, co?<br \/>\nI teraz zaczynam si\u0119 \u015bmia\u0107. Autentycznie. Gorzki jest to \u015bmiech. Bo to w sumie komiczne, jak bardzo MY ludzie doszli\u015bmy do perfekcji w ok\u0142amywaniu. I to nie innych, ale samych siebie.<br \/>\nTo nie nasza wina, \u017ce s\u0105 mordy. To te gry. To nie ja, to oni. Ja jestem czysty, wy nie. Ja jestem inny, ni\u017c wy, pod\u0142e szumowiny!<br \/>\nOczywi\u015bcie, przecie\u017c ka\u017cdy z nas jest wyj\u0105tkowy. Ale to bardzo dziwne, \u017ce nabiera to sensu tam, gdzie nie trzeba&#8230; swoje bestialstwo zwalamy na innych. Na&#8230; (popatrz si\u0119 na ten oczywisty absurd!) <em>rzeczy<\/em>, kt\u00f3re sami wyprodukowali\u015bmy!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">No tak. Bo przecie\u017c MY, ludzie XXI wieku jeste\u015bmy tak wspaniali. Czy\u015bci, biali i nieskazitelni. Ka\u017cdy cz\u0142owiek za\u015b jest z natury dobry. Mo\u017ce czasami noga si\u0119 podwinie, ale co tam, kto by na to patrzy\u0142. Przecie\u017c to my w\u0142adamy \u015bwiatem, wymy\u015blamy tak wspania\u0142e wynalazki, nied\u0142ugo si\u0119gniemy gwiazd&#8230;! My wielcy, wspaniali&#8230; nie tak, jak te dzikusy z przesz\u0142o\u015bci.<br \/>\nTyle, \u017ce te ,,dzikusy&#8221; przynajmniej si\u0119 nie oszukiwa\u0142y. Owszem, nie mia\u0142y jeszcze rozwini\u0119tego poj\u0119cia spo\u0142ecze\u0144stwa, by\u0142y bardziej zwierz\u0119tami, ni\u017c lud\u017ami&#8230; w\u0142a\u015bnie. <em>Zwierz\u0119ta<\/em>. Pogardliwe okre\u015blenie na ludzi, kt\u00f3rzy zachowuj\u0105 si\u0119&#8230; dziko. A wiesz co, ja bym to nazwa\u0142 komplementem. Bo czy zwierze b\u0119dzie dr\u0119czy\u0142o inne przed \u015bmierci\u0105? Wyryje mu na brzuchu napis ,,Jestem dziwk\u0105&#8221; i przypali genitalia? Widzia\u0142 kto\u015b takie dzikie zwierze?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie, nie chodzi mi oto, \u017ce zwierz\u0119ta \u017cyj\u0105 w zgodzie z natur\u0105. Bo my w pewnym sensie te\u017c. One jednak, w przeciwie\u0144stwie do nas, \u017cyj\u0105 w zgodzie z samymi sob\u0105. Nie nosz\u0105 masek. I mo\u017ce w\u0142a\u015bnie to tak naprawd\u0119 odr\u00f3\u017cnia nas, istoty inteligentne, od nich? Umiej\u0119tno\u015b\u0107 ok\u0142amywania samych siebie?<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zastanawia\u0142e\u015b si\u0119 kiedy\u015b, co tak naprawd\u0119 znaczy cz\u0142owiek? I na ile mamy powody do dumy? Kt\u00f3\u017c to ogarnie, kt\u00f3\u017c rozs\u0105dzi. Chyba nikt z \u017cyj\u0105cych. Ale zastanawia\u0107 si\u0119 warto.<br \/>\nBo tak naprawd\u0119 &#8211; wysnuj\u0119 tak\u0105 teori\u0119 &#8211; nie b\u0119dziemy nawet troch\u0119 dojrzali, p\u00f3ki nie pogodzimy si\u0119 z tym, jacy jeste\u015bmy. Pierwszy krok ku dojrza\u0142o\u015bci &#8211; poznaj siebie. Sp\u00f3jrz w lustro i zaakceptuj to, kim jeste\u015b. Nie, nie walcz z tym! Zn\u00f3w si\u0119 \u015bmiej\u0119. Walka? Z samym sob\u0105? Czy to rozs\u0105dne? Logiczne? I po co?<br \/>\nZaakceptowa\u0107 to, kim jeste\u015bmy. Mo\u017ce mi odbi\u0107. Mog\u0119 kiedy\u015b kogo\u015b zabi\u0107. Mog\u0119 si\u0119 wkurzy\u0107 i kogo\u015b pobi\u0107. Ten drugi cz\u0142owiek mo\u017ce zrobi\u0107 mi takie rzeczy, po kt\u00f3rych b\u0119d\u0119 b\u0142aga\u0142 o \u015bmier\u0107. I nie, to nie dlatego, \u017ce mia\u0142 z\u0142e dzieci\u0144stwo, czy gra\u0142 w strzelanki, ale dlatego, \u017ce <strong>jest cz\u0142owiekiem<\/strong>.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jeste\u015bmy lud\u017ami. W naszej naturze le\u017cy zar\u00f3wno bycie mi\u0142osiernym, jak i zabijanie. Wojny b\u0119d\u0105 zawsze. Od pocz\u0105tku ludzko\u015bci nie by\u0142o jednego dnia, w kt\u00f3rym gdzie\u015b na \u015bwiecie nie toczy\u0142aby si\u0119 jaka\u015b wojna. Przynajmniej jedna.<br \/>\nIII woja \u015bwiatowa? B\u0119dzie. Tego mo\u017cna by\u0107 pewnym, jest nieuchronna. Kiedy\u015b na pewno. Tym, co p\u00f3ki co nas trzyma przed wci\u015bni\u0119ciem czerwonego guzika jest strach. Boimy si\u0119 tego, do czego jeste\u015bmy zdolni, co stworzyli\u015bmy&#8230; bro\u0144 tak niszczycielsk\u0105, \u017ce odzwierciedla natur\u0119 cz\u0142owieka przynajmniej w 10%. Tak, tu ma by\u0107 tylko jedno zero.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I co, b\u0119dziemy z tym walczy\u0107? Ju\u017c to robimy. Ubieramy bia\u0142e, czyste maski i z pogard\u0105 patrzymy na tych, kt\u00f3rzy ich odm\u00f3wili. Ruch pacyfistyczny. Taka sama g\u0142upota jak ruch feministek. Zaprzeczanie w\u0142asnej naturze. Ok\u0142amywanie samych siebie. \u017ba\u0142osne.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wi\u0119c co nam da patrzenie si\u0119 w lustro? Akceptacje samych siebie. Pe\u0142n\u0105. Takich, jakimi jeste\u015bmy. To bardzo wa\u017cny krok. Nie pomo\u017ce nam zwalczy\u0107 naszych wad, to prawda.\u00a0 I gdy nadejdzie czas, \u017ce nie b\u0119dziemy tego oczekiwa\u0107, b\u0119dzie to oznacza\u0107, \u017ce naprawd\u0119 zaczynamy bi\u0107 <em>Homo Sapiens<\/em>. A mo\u017ce ju\u017c co\u015b wi\u0119cej?<br \/>\nWracaj\u0105c do tematu, <strong>akceptacja daje kontrol\u0119<\/strong>. Nie zwalczenie, ale kontrol\u0119 i spok\u00f3j ducha. Wewn\u0119trzn\u0105 jedno\u015b\u0107. Wiem to, chocia\u017cby po sobie. Co prawda, by si\u0119 zaakceptowa\u0107 musia\u0142em przej\u015b\u0107 przez piek\u0142o, ale si\u0119 op\u0142aci\u0142o.<\/p>\n<p>D\u0105\u017cy\u0107 do wielko\u015bci poprzez poznanie samego siebie. Pi\u0119kna wizja. Czy w ni\u0105 wierz\u0119? Tak, przecie\u017c jestem fantast\u0105. Kiedy to b\u0119dzie? Obawiam si\u0119, \u017ce najpierw ca\u0142\u0105 nasz\u0105 cywilizacj\u0119 musi czeka\u0107 piek\u0142o. I to sto razy gorsze, ni\u017c II Wojna \u015awiatowa. Widz\u0119 potrzeb\u0119 takiego piek\u0142a. I b\u0119d\u0119 za nie nawet troch\u0119 wdzi\u0119czny.<br \/>\nTak, nie jestem normalny, a w dodatku potw\u00f3r. Ot\u00f3\u017c dok\u0142adnie. Jestem. Przyznaj\u0119 si\u0119, to ja. I pewnie tak\u017ce egocentryk i hipokryta. I g\u0142upek w dodatku. I, wiesz, je\u015bli zajd\u0105 pewne okoliczno\u015bci, mog\u0119 zabi\u0107 drug\u0105 osob\u0119.<br \/>\nAle mog\u0119 z dum\u0105 powiedzie\u0107, \u017ce ju\u017c nie k\u0142ami\u0119. Przynajmniej nie w tym sensie, bo k\u0142amc\u0105 jestem&#8230; zawodowym nawet.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Mamusia zamkn\u0119\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119.<br \/>\n&#8211; No i to ju\u017c koniec na dzi\u015b. Jacu\u015b poszed\u0142 spa\u0107, Ty te\u017c id\u017a &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do ma\u0142ego ch\u0142opczyka le\u017c\u0105cego w \u0142\u00f3\u017ceczku. Poca\u0142owa\u0142a go w czo\u0142o i podnios\u0142a si\u0119. Zrobi\u0142a krok.<br \/>\n&#8211; Mamusiu&#8230;?<br \/>\n&#8211; Tak?<br \/>\n&#8211; A\u00a0 czy zostawisz mi lampk\u0119 na potwory?<br \/>\n&#8211; Synku, przecie\u017c wiesz, \u017ce potwory nie istniej\u0105&#8230;<br \/>\n&#8211; Proooosz\u0119&#8230;!<br \/>\n&#8211; No dobrze ju\u017c, dobrze. \u015apij dobrze, skarbie. Dobranoc.<br \/>\n&#8211; Dobranoc, mamusiu!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">Mi\u0142ych sn\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wpis dedykowany zwierz\u0119tom. Pok\u00f3j jest pogr\u0105\u017cony w mroku. Na pod\u0142odze le\u017c\u0105 porozrzucane zabawki; autka, przytulanki i klocki. Weso\u0142e twarze bohater\u00f3w kresk\u00f3wek szczerz\u0105 si\u0119 rado\u015bnie ze \u015bcian. Pod jedn\u0105 z nich, na \u0142\u00f3\u017cku wida\u0107 dwie postacie, wi\u0119ksz\u0105 i mniejsz\u0105, przytulone do siebie i dr\u017c\u0105ce. S\u0142ycha\u0107 szepty; &#8211; Mamusiu&#8230;? &#8211; Ciii&#8230; \u015bpij. &#8211; Mamusiu, a kim by\u0142 ten pan? Mamusiu, a czy Ci\u0119 to boli? Malec nie dostaje odpowiedzi. Bo co ona ma mu powiedzie\u0107? \u017be ten pan, to wcale nie by\u0142 taki sobie pan, tylko ego tata? I owszem, boli. Przyszed\u0142 pijany. Nie mog\u0142a go pu\u015bci\u0107 do dziecka. Zreszt\u0105, wcze\u015bniej si\u0119 nim wcale nie interesowa\u0142. I tak teraz nagle si\u0119 pojawi\u0142? A tak, przyszed\u0142, pobi\u0142, poszed\u0142&#8230; sk\u0105d mia\u0142 klucze? Trzeba wymieni\u0107 zamki. &#8211; \u015apij&#8230; \u015bpij, malutki &#8211; mruczy. Chwila ciszy. &#8211; Mamusiu&#8230; a czy ty umrzesz? &#8211; Nie umr\u0119 kochanie. Zawsz\u0119 b\u0119d\u0119 przy tobie. Dwa pi\u0119tra wy\u017cej i par\u0119 metr\u00f3w dalej w bok. Kolacja u kowalskich. Dwoje ludzi siedzi przy stole, w milczeniu prze\u017cuwaj\u0105c pokarm. &#8211; Dobry ten stek &#8211; przerywa cisze pan Kowalski. Nie m\u00f3wi tylko, \u017ce dzi\u015b jad\u0142 ju\u017c lepsze. Na mie\u015bcie, w knajpie. By\u0142 o wiele lepszy. Ale ten jest dobry, wi\u0119c nie ma o czym m\u00f3wi\u0107, prawda? &#8211; mhm&#8230; &#8211; pani Kowalska dopuszcza do wiadomo\u015bci nie\u015bmia\u0142y komplement m\u0119\u017ca. &#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. &#8211; Zapomnia\u0142a doda\u0107, \u017ce stek zam\u00f3wi\u0142a w restauracji. Przywie\u017ali go dwie godziny temu. Ona musia\u0142a tylko odda\u0107. Nie mia\u0142a czasu zrobi\u0107 obiadu. Gdzie by\u0142a? U Rafa\u0142a spod sz\u00f3stki. Od jakiego\u015b czasu si\u0119 spotykaj\u0105. Rafa\u0142 jest m\u0142ody i ma perspektywy. W\u0142asn\u0105 firm\u0119, lepsze auto&#8230; nie tak, jak ten przygarbiony nieudacznik, za kt\u00f3rego wysz\u0142a. Co jej odbi\u0142o? Ju\u017c nie pami\u0119ta&#8230; Czterdzie\u015bci minut p\u00f3\u017aniej pani Kowalska dochodzi w ramionach m\u0119\u017ca, udaj\u0105c, \u017ce ten jest nieziemskim kochankiem. Tymczasem ona wyobra\u017ca sobie Rafa\u0142a. Nie ma nawet poj\u0119cia, \u017ce pan Kowalski zamiast jej twarzy widzi swoj\u0105 szefow\u0105. Nast\u0119pnie szeptem wyznaj\u0105 sobie mi\u0142o\u015b\u0107 i id\u0105 spa\u0107. Znaczy on idzie. Pani Kowalska nie mo\u017ce zasn\u0105\u0107, z powodu chrapania m\u0119\u017ca. Sze\u015b\u0107 pi\u0119ter w d\u00f3\u0142, w linii prostej od mieszkania Kowalskich. Pani Ostrowska i jej przyjaci\u00f3\u0142ka siedz\u0105 razem na kanapie. Gaw\u0119dz\u0105 weso\u0142o. Ich m\u0119\u017cczy\u017ani siedz\u0105 w pubie, dzi\u015b jest wa\u017cny mecz. Kobiety maj\u0105 wi\u0119c czas na prawdziwy babski wiecz\u00f3r. W miar\u0119 ubytku szampana i up\u0142ywu czasu, tematy robi\u0105 si\u0119 coraz ciekawsze&#8230; &#8211; A ty by\u015b ze swoim m\u0119\u017cem co\u015b takiego&#8230; no wiesz? &#8211; kole\u017canka zagryza warg\u0119. &#8211; Nie, nigdy! To jest w og\u00f3le popieprzone. Nie wiem, jacy ludzie mog\u0105 co\u015b takiego robi\u0107. Te sk\u00f3ry&#8230; pejcze. Kajdanki&#8230; to ohydne po prostu. Ci ludzie musz\u0105 by\u0107 nienormalni. Ohydne! &#8211; To prawda. My z Markiem te\u017c jeste\u015bmy raczej tradycjonalistami&#8230; on nawet nigdy nie chcia\u0142 nic wi\u0119cej, ponad misjonarsk\u0105. A i tak zawsze jest wspaniale&#8230; Kiedy ich m\u0119\u017cowie wracaj\u0105, Marek z kole\u017cank\u0105 Ostrowskiej id\u0105 do siebie. Tymczasem w\u0142a\u015bciciele mieszkania zasuwaj\u0105 \u017caluzje i dzwoni\u0105 po innych znajomych. Sado-masochistyczna orgia trwa do rana. Dziesi\u0105te pi\u0119tro, mieszkanie w pionie nad Ostrowskimi. Telewizor huczy, nastawiony na prawie maksymaln\u0105 g\u0142o\u015bno\u015b\u0107. Starsza pani siedzi na fotelu, szeroko otwartymi oczami wpatruj\u0105c si\u0119 w obraz. Jej usta, cho\u0107 sama o tym nie wie, poruszaj\u0105 si\u0119 wraz z ustami prezentera. &#8211; &#8230; strasznego wydarzenia w jednej szk\u00f3\u0142 w ma\u0142opolskiem dosz\u0142o oko\u0142o godziny dziewi\u0105tej rano. Dramat zacz\u0105\u0142 si\u0119 r\u00f3wno z dzwonkiem, kiedy ucze\u0144 wyj\u0105\u0142 z plecaka pistolet &#8211; na ekranie zaczynaj\u0105 pojawia\u0107 si\u0119 obrazy podziurawionych \u015bcian, rozbitych okien i plam krwi na pod\u0142odze. &#8211; Odda\u0142 pi\u0119\u0107 strza\u0142\u00f3w do nauczycielki i swoich koleg\u00f3w. Potem pope\u0142ni\u0142 samob\u00f3jstwo. Policja bada przyczyny tragedii, jak si\u0119 dowiedzieli\u015bmy z nieoficjalnych \u017ar\u00f3de\u0142 ch\u0142opak by\u0142 fanem brutalnych gier komputerowych. To zdarzenie zapewne wznowi dyskusje o szkodliwo\u015bci gier na umys\u0142y m\u0142odych ludzi&#8230; Po serwisie informacyjnym starsza kobieta \u0142apie za telefon. Ju\u017c wkr\u00f3tce z kuchni s\u0142ycha\u0107 strz\u0119pki s\u0142\u00f3w: &#8211; &#8230;czas\u00f3w&#8230; nie by\u0142o&#8230; skandal&#8230; m\u0142ode umys\u0142y&#8230; szata\u0144stwo&#8230; Watykan&#8230; zakaza\u0107&#8230; Gimnazjum osiedlowe, ranek. Lekcja matematyki. &#8211; Jurek Michalski! Do tablicy! Gruby, piegowaty ch\u0142opiec kuli si\u0119 w \u0142awce. Z klasy s\u0142ycha\u0107 szepty: &#8211; No, grubas, do odpowiedzi. B\u0119dzie si\u0119 z czego po\u015bmia\u0107! &#8211; Michalski, ty kurwo! &#8211; Id\u017a, id\u017a, peda\u0142ku&#8230;! Za ka\u017cdym razem z \u0142awek dziewcz\u0105t s\u0142ycha\u0107 chichoty. Strzelaj\u0105 zalotnie oczami do prowodyr\u00f3w. Jedna, siedz\u0105ca obok ciemnow\u0142osego ch\u0142opaka \u0142apie go za kolano. &#8211; Spierdalaj, dziwko! Chichocz\u0105c, dziewczyna ponawia pr\u00f3b\u0119. Nauczycielka widzi to wszystko. Mog\u0142aby zareagowa\u0107, ale ma co innego na g\u0142owie. U\u015bmiecha si\u0119 z satysfakcj\u0105. &#8211; Michalski! D\u0142ugo mam na ciebie czeka\u0107? Ze spuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105 ch\u0142opak podchodzi do katedry. U\u015bmiech nauczycielki jest jeszcze wi\u0119kszy. Ale nie ma w nim nic weso\u0142ego. Podaje mu kred\u0119. &#8211; Masz dwie minuty na zrobienie zadania! Jak nie dasz rady &#8211; jedynka. Kolejna. Nie musz\u0119 ci m\u00f3wi\u0107, z czym si\u0119 to wi\u0105\u017ce&#8230; Klasa milczy, napawaj\u0105c si\u0119 widokiem, czekaj\u0105c na fina\u0142. Jurek Michalski trz\u0119sie si\u0119 ze strachu, w duszy uk\u0142adaj\u0105c plan zemsty. W ko\u0144cu jego tata jest policjantem&#8230; Id\u0119 przez miasto. \u015aci\u0119ty mrozem \u015bnieg skrzypi pod nogami w rytm krok\u00f3w. Patrz\u0119, jak ob\u0142oczki pary wodnej ulatuj\u0105 z moich ust w niebo. Wok\u00f3\u0142 mnie gwar rozm\u00f3w, ludzie przechodz\u0105 oboj\u0119tnie, rozmawiaj\u0105c przez kom\u00f3rki, lub ze sob\u0105 nawzajem. Jaka\u015b pani wyja\u015bnia komu\u015b po drugiej stronie s\u0142uchawki, \u017ce w\u0142a\u015bnie jest w pracy i nie mo\u017ce rozmawia\u0107. Dwie dziewczyny, z wygl\u0105du gimnazjalistki wpatruj\u0105 si\u0119 w plecy id\u0105cego przed nimi m\u0119\u017cczyzny, obmawiaj\u0105c z\u0142o\u015bliwie jego ubi\u00f3r. Gdy ten si\u0119 odwraca, milkn\u0105, udaj\u0105c ze nic nie m\u00f3wi\u0142y. A ludzie dalej id\u0105. Szara masa na bia\u0142ym tle. Nied\u0142ugo zaczn\u0105 si\u0119 przed\u015bwi\u0105teczne zakupy. Idealny czas, do rozmy\u015bla\u0144, nieprawda\u017c? Ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 bia\u0142y sznur pary wodnej zastanawiam si\u0119, gdzie si\u0119 pogubili\u015bmy. W pewnym momencie rozwoju nasza cywilizacja wybra\u0142a chyba niew\u0142a\u015bciwe odga\u0142\u0119zienie na swojej drodze. Bo jak wyt\u0142umaczy\u0107 ten absurd wok\u00f3\u0142 nas? F.W. Kres w jednym ze swoich felieton\u00f3w napisa\u0142 o tym bodaj\u017ce ,,Sen szale\u0144ca&#8221;. Szkoda tylko, \u017ce ten sen jest dla nas rzeczywisto\u015bci\u0105&#8230; Patrz\u0119 na \u015bwiat, w kt\u00f3rym logika ju\u017c dawno przesta\u0142a istnie\u0107. Pod pozorem mi\u0142o\u015bci, wbija si\u0119 bratu sztylet w plecy, a prawi\u0105c komplementy szuka si\u0119 korzy\u015bci dla siebie. Oczywi\u015bcie, nie mog\u0119 uog\u00f3lnia\u0107, bo nie wszyscy tak robi\u0105. Ale \u017cyj\u0105c coraz d\u0142u\u017cej zastanawiam si\u0119, do czego to zmierza? Nikt nic z tym nie robi. To oczywiste, bo co tu robi\u0107? Walczy\u0107 z t\u0142umem? Ze zjawiskiem spo\u0142ecznym? Z coraz wi\u0119kszym parali\u017cem masowym? Ka\u017cdy, lub prawie ka\u017cdy z nas, jako jednostka ma w sobie m\u0105dro\u015b\u0107, by widzie\u0107 to wszystko i tak\u017ce si\u0119 zastanawia\u0107. A jako masa? Jako spo\u0142ecze\u0144stwo stajemy si\u0119 ska\u0142\u0105 &#8211; nie do przebicia, bez emocji i uczu\u0107. Psycholodzy usi\u0142uj\u0105 to nazwa\u0107. Par\u0119na\u015bcie lat temu w Nowym Jorku ca\u0142a ulica patrzy\u0142a si\u0119 biernie przez 40 minut, jak jaki\u015b cz\u0142owiek zabija kobiet\u0119. Zesp\u00f3\u0142 rozproszonej odpowiedzialno\u015bci &#8211; tak to nazwano. A nadaj\u0105c temu nazw\u0119, jednoznacznie zatwierdzono jako reakcj\u0119 psychiczn\u0105. O tym si\u0119 nie m\u00f3wi. My, ludzie XXI wieku jeste\u015bmy tacy zaawansowani i dojrzali. Z pogard\u0105 patrzymy si\u0119 w przesz\u0142o\u015b\u0107, wspominaj\u0105c tych dzikich przed wiekami. Tymczasem ja mam wra\u017cenie, \u017ce to oni byli o wiele bardziej dojrzali. Ludzie si\u0119 nie zmienili. Dalej mordujemy, k\u0142amiemy, rozdajemy cierpienie. Dalej jeste\u015bmy zdolni do rzeczy tak okrutnych, \u017ce sami si\u0119 zaczynamy tego ba\u0107. Cho\u0107 nikt tego g\u0142o\u015bno nie przyzna, prawda? Ale powiedz mi, czemu, kiedy idziesz noc\u0105 ulicami i widzisz jakiego\u015b cz\u0142owieka za Tob\u0105, automatycznie ogarnia Ci\u0119 niepok\u00f3j? Czego on chce? To kto\u015b neutralny, czy zaraz przy\u0142o\u017cy mi n\u00f3\u017c do szyi i za\u017c\u0105da pieni\u0119dzy? Boisz si\u0119, cz\u0119\u015bciej, ni\u017c jeste\u015b got\u00f3w to przyzna\u0107. By\u0107 mo\u017ce, b\u0119d\u0105c ma\u0142ym dzieckiem ba\u0142e\u015b si\u0119 potwor\u00f3w z ksi\u0105\u017cek. Dzi\u015b&#8230; traktujesz je bardziej jako rozrywk\u0119 w kinie. Co si\u0119 zmieni\u0142o? Dojrza\u0142e\u015b? I co&#8230; zobaczy\u0142e\u015b, \u017ce potwory s\u0105 tak naprawd\u0119 mi\u0142e i puchate przy&#8230; No w\u0142a\u015bnie &#8211; jak zako\u0144czysz to zdanie? ,,przy ludziach&#8221;, prawda? A jeszcze lepiej ,,przy innych ludziach&#8221;. Taaak, takie nic nie znacz\u0105ce s\u0142owo. Przecie\u017c wiadomo, co mamy na my\u015bli, hm? A jednak nie. To tak samo, kiedy analizuje si\u0119 polskie spo\u0142ecze\u0144stwo &#8211; ,,Bo Polacy s\u0105 nietolerancyjni!&#8221; &#8211; powie kto\u015b. No dobrze, wyg\u0142aszaj sobie pogl\u0105dy, ale&#8230; wiesz ju\u017c, do czego d\u0105\u017c\u0119? Spr\u00f3buj to powiedzie\u0107. Ot\u00f3\u017c nie ,,przy ludziach&#8221;, ale ,,przy nas&#8221;. I nie Polacy, ale my. Pod\u015bwiadomie odsuwasz od siebie wady. To oni, a nie ja! No wiem, przecie\u017c tak nie my\u015blisz. Jeste\u015b \u015bwiadom swoich wad. Ale czy na pewno? I na ile? W ilu procentach Twoje wady s\u0105 wadami jednostki, a w ilu ca\u0142ego spo\u0142ecze\u0144stwa? Czy dopu\u015bci\u0142e\u015b kiedy\u015b do \u015bwiadomo\u015bci my\u015bl, \u017ce, je\u015bli zajd\u0105 pewne okoliczno\u015bci, mo\u017cesz nagle pope\u0142ni\u0107 zbrodni\u0119 tak odra\u017caj\u0105c\u0105, \u017ce p\u00f3ki co nie jeste\u015b nawet w stanie sobie tego wyimaginowa\u0107? Tykaj\u0105ce bomby. Ilu takich znasz? A mo\u017ce sam ni\u0105 jeste\u015b? A mo\u017ce jestem ni\u0105 ja? Jak cz\u0119sto s\u0142ysz\u0119 nowiny o morderstwach pope\u0142nionych przez m\u0142odych ludzi, kt\u00f3rzy, na co zwracaj\u0105 uwag\u0119 psychologowie, graj\u0105 w gry komputerowe pe\u0142ne przemocy&#8230; niby nic, ale aluzja jest jasna; przez te gry ludzie mog\u0105 zabi\u0107! Szczerze? To tak, jakby morderca broni\u0142 si\u0119 s\u0142owami: Ten pistolet sam wypali\u0142! Taaak, ale to, \u017ce trzyma\u0142e\u015b go przy g\u0142owie swojej \u017cony, to ju\u017c niewa\u017cne, co? I teraz zaczynam si\u0119 \u015bmia\u0107. Autentycznie. Gorzki jest to \u015bmiech. Bo to w sumie komiczne, jak bardzo MY ludzie doszli\u015bmy do perfekcji w ok\u0142amywaniu. I to nie innych, ale samych siebie. To nie nasza wina, \u017ce s\u0105 mordy. To te gry. To nie ja, to oni. Ja jestem czysty, wy nie. Ja jestem inny, ni\u017c wy, pod\u0142e szumowiny! Oczywi\u015bcie, przecie\u017c ka\u017cdy z nas jest wyj\u0105tkowy. Ale to bardzo dziwne, \u017ce nabiera to sensu tam, gdzie nie trzeba&#8230; swoje bestialstwo zwalamy na innych. Na&#8230; (popatrz si\u0119 na ten oczywisty absurd!) rzeczy, kt\u00f3re sami wyprodukowali\u015bmy! No tak. Bo przecie\u017c MY, ludzie XXI wieku jeste\u015bmy tak wspaniali. Czy\u015bci, biali i nieskazitelni. Ka\u017cdy cz\u0142owiek za\u015b jest z natury dobry. Mo\u017ce czasami noga si\u0119 podwinie, ale co tam, kto by na to patrzy\u0142. Przecie\u017c to my w\u0142adamy \u015bwiatem, wymy\u015blamy tak wspania\u0142e wynalazki, nied\u0142ugo si\u0119gniemy gwiazd&#8230;! My wielcy, wspaniali&#8230; nie tak, jak te dzikusy z przesz\u0142o\u015bci. Tyle, \u017ce te ,,dzikusy&#8221; przynajmniej si\u0119 nie oszukiwa\u0142y. Owszem, nie mia\u0142y jeszcze rozwini\u0119tego poj\u0119cia spo\u0142ecze\u0144stwa, by\u0142y bardziej zwierz\u0119tami, ni\u017c lud\u017ami&#8230; w\u0142a\u015bnie. Zwierz\u0119ta. Pogardliwe okre\u015blenie na ludzi, kt\u00f3rzy zachowuj\u0105 si\u0119&#8230; dziko. A wiesz co, ja bym to nazwa\u0142 komplementem. Bo czy zwierze b\u0119dzie dr\u0119czy\u0142o inne przed \u015bmierci\u0105? Wyryje mu na brzuchu napis ,,Jestem dziwk\u0105&#8221; i przypali genitalia? Widzia\u0142 kto\u015b takie dzikie zwierze? Nie, nie chodzi mi oto, \u017ce zwierz\u0119ta \u017cyj\u0105 w zgodzie z natur\u0105. Bo my w pewnym sensie te\u017c. One jednak, w przeciwie\u0144stwie do nas, \u017cyj\u0105 w zgodzie z samymi sob\u0105. Nie nosz\u0105 masek. I mo\u017ce w\u0142a\u015bnie to tak naprawd\u0119 odr\u00f3\u017cnia nas, istoty inteligentne, od nich? Umiej\u0119tno\u015b\u0107 ok\u0142amywania samych siebie? Zastanawia\u0142e\u015b si\u0119 kiedy\u015b, co tak naprawd\u0119 znaczy cz\u0142owiek? I na ile mamy powody do dumy? Kt\u00f3\u017c to ogarnie, kt\u00f3\u017c rozs\u0105dzi. Chyba nikt z \u017cyj\u0105cych. Ale zastanawia\u0107 si\u0119 warto. Bo tak naprawd\u0119 &#8211; wysnuj\u0119 tak\u0105 teori\u0119 &#8211; nie b\u0119dziemy nawet troch\u0119 dojrzali, p\u00f3ki nie pogodzimy si\u0119 z tym, jacy jeste\u015bmy. Pierwszy krok ku dojrza\u0142o\u015bci &#8211; poznaj siebie. Sp\u00f3jrz w lustro i zaakceptuj to, kim jeste\u015b. Nie, nie walcz z tym! Zn\u00f3w si\u0119 \u015bmiej\u0119. Walka? Z samym sob\u0105? Czy to rozs\u0105dne? Logiczne? I po co? Zaakceptowa\u0107 to, kim jeste\u015bmy. Mo\u017ce mi odbi\u0107. Mog\u0119 kiedy\u015b kogo\u015b zabi\u0107. Mog\u0119 si\u0119 wkurzy\u0107 i kogo\u015b pobi\u0107. Ten drugi cz\u0142owiek mo\u017ce zrobi\u0107 mi takie rzeczy, po kt\u00f3rych b\u0119d\u0119 b\u0142aga\u0142 o \u015bmier\u0107. I nie, to nie dlatego, \u017ce mia\u0142 z\u0142e dzieci\u0144stwo, czy gra\u0142 w strzelanki, ale dlatego, \u017ce jest cz\u0142owiekiem. Jeste\u015bmy lud\u017ami. W naszej naturze le\u017cy zar\u00f3wno bycie mi\u0142osiernym, jak i zabijanie. Wojny b\u0119d\u0105 zawsze. Od pocz\u0105tku ludzko\u015bci nie by\u0142o jednego dnia, w kt\u00f3rym gdzie\u015b na \u015bwiecie nie toczy\u0142aby si\u0119 jaka\u015b wojna. Przynajmniej jedna. III woja \u015bwiatowa? B\u0119dzie. Tego mo\u017cna by\u0107 pewnym, jest nieuchronna. Kiedy\u015b na pewno. Tym, co p\u00f3ki co nas trzyma przed wci\u015bni\u0119ciem czerwonego guzika jest strach. Boimy si\u0119 tego, do czego jeste\u015bmy zdolni, co stworzyli\u015bmy&#8230; bro\u0144 tak niszczycielsk\u0105, \u017ce odzwierciedla natur\u0119 cz\u0142owieka przynajmniej w 10%. Tak, tu ma by\u0107 tylko jedno zero. I co, b\u0119dziemy z tym walczy\u0107? Ju\u017c to robimy. Ubieramy bia\u0142e, czyste maski i z pogard\u0105 patrzymy na tych, kt\u00f3rzy ich odm\u00f3wili. Ruch pacyfistyczny. Taka sama g\u0142upota jak ruch feministek. Zaprzeczanie w\u0142asnej naturze. Ok\u0142amywanie samych siebie. \u017ba\u0142osne. Wi\u0119c co nam da patrzenie si\u0119 w lustro? Akceptacje samych siebie. Pe\u0142n\u0105. Takich, jakimi jeste\u015bmy. To bardzo wa\u017cny krok. Nie pomo\u017ce nam zwalczy\u0107 naszych wad, to prawda.\u00a0 I gdy nadejdzie czas, \u017ce nie b\u0119dziemy tego oczekiwa\u0107, b\u0119dzie to oznacza\u0107, \u017ce naprawd\u0119 zaczynamy bi\u0107 Homo Sapiens. A mo\u017ce ju\u017c co\u015b wi\u0119cej? Wracaj\u0105c&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[16,15,23,32],"tags":[323,325,1413,273,1416,316,317,318,68,319,69,87,328,327,322,54,324,320,326,321,72],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/366"}],"collection":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=366"}],"version-history":[{"count":8,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/366\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":374,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/366\/revisions\/374"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=366"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=366"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=366"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}