{"id":149,"date":"2010-04-19T13:50:32","date_gmt":"2010-04-19T12:50:32","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=149"},"modified":"2010-05-12T13:23:28","modified_gmt":"2010-05-12T12:23:28","slug":"carpe-diem-wiosna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/04\/carpe-diem-wiosna\/","title":{"rendered":"Carpe diem &#8211; wiosna"},"content":{"rendered":"<p><a title=\"Autorem tego zdj\u0119cia jest Sharx, dalsze rozpowszechnianie musi by\u0107 obj\u0119te tymi samymi postanowieniami licencji, co teraz.\" href=\"http:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Wawel2.jpg\" target=\"_blank\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-full wp-image-151\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/04\/wawel.jpg\" alt=\"\" width=\"399\" height=\"194\" \/><\/a><\/p>\n<p>Jest co\u015b magicznego w\u00a0 Krakowskim s\u0142onecznym poranku, kiedy idziesz bulwarami nad Wis\u0142\u0105, a w wodzie odbijaj\u0105 si\u0119 mury i wie\u017ce Wawelu. Zw\u0142aszcza, je\u015bli idziesz szybkim krokiem, wiatr rozwiewa ci w\u0142osy, na grzbiecie czujesz przyjemny ci\u0119\u017car sk\u00f3ry a w uszach s\u0142yszysz ,,Feel For You&#8221; zespo\u0142u Nightwish.<\/p>\n<p><object classid=\"clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000\" width=\"425\" height=\"50\" codebase=\"http:\/\/download.macromedia.com\/pub\/shockwave\/cabs\/flash\/swflash.cab#version=6,0,40,0\"><param name=\"src\" value=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/xRQ8XB7QLvk\" \/><embed type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"425\" height=\"50\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/xRQ8XB7QLvk\"><\/embed><\/object><br \/>\nWraca\u0142em w\u0142a\u015bnie z komisji wojskowej. Pi\u0119kny ranek, a w sercu lekko\u015b\u0107. Nie musia\u0142em i\u015b\u0107 do szko\u0142y, zwolni\u0142em si\u0119 zapobiegliwie z ca\u0142ego dnia. Nareszcie dzie\u0144, kt\u00f3ry sobie sam pouk\u0142adam tak, jak chc\u0119. Nauka, czytanie, inne &#8211; wszystko, kiedy chc\u0119. Nie dziwota, \u017ce na twarzy zago\u015bci\u0142 mi u\u015bmiech. Komisja za mn\u0105, pi\u0119kny dzie\u0144 przede mn\u0105 &#8211; \u017cy\u0107, nie umiera\u0107.<br \/>\nSama komisja by\u0142a ciekawym prze\u017cyciem. Dawno ju\u017c nie czyta\u0142em ksi\u0105\u017cki, oparty o \u015bcian\u0119&#8230; no, ale c\u00f3\u017c ma robi\u0107 facet w sk\u00f3rze otoczony \u0142ysymi typkami w dresach (dziwnie si\u0119 patrzyli, jak ksi\u0105\u017ck\u0119 wyj\u0105\u0142em)? Szcz\u0119\u015bciem, by\u0142o ich ma\u0142o, wi\u0119c szybko przysz\u0142a na mnie kolej. Potem standardowe pytania, takie jak moje zainteresowania, imiona rodzic\u00f3w&#8230; wiesz, ca\u0142y ten urz\u0119dniczy be\u0142kot.<br \/>\nNast\u0119pnie kazano mi przej\u015b\u0107 na koniec korytarza, do gabinetu lekarskiego. Najbardziej niepokoi\u0142a mnie w\u0142a\u015bnie ta wizyta, a dok\u0142adniej badanie wzroku. Musisz wiedzie\u0107, \u017ce mam dobr\u0105 pami\u0119\u0107 i wiele prze\u017cy\u0107, wra\u017ce\u0144, wspomnie\u0144 pami\u0119tam z g\u0142\u0119bokiego dzieci\u0144stwa. Tak\u017ce to, jak widzia\u0142em&#8230; por\u00f3wnuj\u0105c to z czasem obecnym nie mog\u0119 si\u0119 oprze\u0107 wra\u017ceniu, \u017ce wzrok mi si\u0119 pogorszy\u0142 odk\u0105d mia\u0142em te trzy lata.<br \/>\nBadanie wzroku by\u0142o na pocz\u0105tku, zaraz po wa\u017ceniu. Rozwia\u0142o moje w\u0105tpliwo\u015bci. Mo\u017ce i wzrok mi si\u0119 pogorszy\u0142, ale dalej mog\u0119 dostrzec bez problemu nawet najmniejsze litery na okulistycznej tablicy. Znaczy &#8211; jest wspaniale.<br \/>\nP\u00f3\u017aniej wszystko przebieg\u0142o ekspresowo; pytania o z\u0142amania (nie mia\u0142em) i choroby. Mia\u0142em nieodparte wra\u017cenie, \u017ce komisja lekarska (z\u0142o\u017cona z dw\u00f3ch lekarzy i trzech doktor p\u0142ci przeciwnej) poma\u0142u przysypia. Nie dziwi\u0119 im si\u0119; totalna rutyna.<br \/>\nPo wyj\u015bciu nie zosta\u0142o mi nic innego, jak poczeka\u0107 na odbi\u00f3r ksi\u0105\u017ceczki i wyj\u015b\u0107 czym pr\u0119dzej, bo dres\u00f3w przybywa\u0142o (sk\u0105d oni si\u0119 bior\u0105?). Jeszcze tylko potwierdzenie opatrzone jak najmniej czytelnymi podpisami (jeden lekarz wykaza\u0142 si\u0119 talentem plastycznym &#8211; zaszlaczkowa\u0142 ca\u0142\u0105 kartk\u0119 w poprzek i z do\u0142u do g\u00f3ry. Moim skromnym zdaniem marnuje si\u0119 w tym zawodzie).<br \/>\nI tak w\u0142a\u015bnie wyl\u0105dowa\u0142em na Wi\u015blanych bulwarach, szczerz\u0105c si\u0119 do nie wiadomo kogo, jak zawsze w takiej sytuacji,\u00a0 z milionem my\u015bli w g\u0142owie.<\/p>\n<p>\u017bal by by\u0142o wsi\u0105\u015b\u0107 do autobusu, \u017cal skraca\u0107 drog\u0119 przez rynek. Nie, ten dzie\u0144 zas\u0142uguje na co\u015b wi\u0119cej. A z chaosu my\u015bli wy\u0142awiam jedn\u0105, niesko\u0144czon\u0105 jeszcze, lecz rozpocz\u0119t\u0105 przed dwoma tygodniami, w podobny dzie\u0144 i w podobnym nastroju.<\/p>\n<p>Prawda stara jak \u015bwiat &#8211; \u017ce rado\u015b\u0107 \u017cycia bierze si\u0119 z tych ma\u0142ych rzeczy. A mimo to, ma\u0142o kto na to zwa\u017ca. Id\u0119 ulicami, obok mnie &#8211; t\u0142um. Urz\u0119dnicy, matki z dzie\u0107mi, starsi ludzie, m\u0142ode dresy, dziewczyny i lalki barbie. Przekr\u00f3j spo\u0142ecze\u0144stwa.\u00a0 I wszyscy s\u0105 zaj\u0119ci. Poniedzia\u0142ek, praca, studia czy te\u017c ,,nauka&#8221; w ,,szko\u0142ach&#8221;. Spiesz\u0105 si\u0119, darz\u0105c do celu, zapominaj\u0105c o drodze &#8211; a przecie\u017c w\u0142a\u015bnie to o ni\u0105 tu chodzi!<br \/>\n\u015awieci s\u0142o\u0144ce, nad nami ciemnoniebieskie niebo, na drzewach zieleni\u0105 si\u0119 pierwsze li\u015bcie. Ludzie o pustym spojrzeniu patrz\u0105 si\u0119 na szary chodnik, czasem przed siebie, lecz odwracaj\u0105 wzrok, kiedy patrz\u0119 im w oczy. Nigdzie nie wiedzia\u0142em nikogo, kto cho\u0107 raz spojrza\u0142by w g\u00f3r\u0119. Przygarbieni doczesno\u015bci\u0105, nosz\u0105c na plecach ci\u0119\u017car egzystencji nie s\u0142ysz\u0105 \u015bpiewania ptak\u00f3w. Widz\u0105 tylko cel &#8211; met\u0119 z kawa\u0142kiem \u017c\u00f3\u0142tego sera na ko\u0144cu. Aby si\u0119 do niego dosta\u0107, trzeba przeby\u0107 labirynt i seri\u0119 pu\u0142apek. Nie maj\u0105 czasu, mo\u017ce nawet nie my\u015bl\u0105 o drodze.<br \/>\nOgl\u0105da\u0142e\u015b mo\u017ce ,,Equilibrium&#8221;? Jest tam taka scena, w kt\u00f3rej g\u0142\u00f3wny bohater, uwi\u0119ziony w spo\u0142ecze\u0144stwie\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 bez-emocjonalnych marionetek zdejmuje r\u0119kawiczk\u0119 i jako jedyny z t\u0142umu dotyka zimnej por\u0119czy na schodach. Gest, zdawa\u0142oby si\u0119 &#8211; b\u0142ahy. A jednak tak wiele pokazuje!<\/p>\n<p>Id\u0119 ulic\u0105, lekki wiatr rozwiewa w\u0142osy. Obok mnie, wbite w ziemi\u0119 \u017celazne s\u0142upki. I nagle pojawia si\u0119 to irracjonalne pragnienie, ulotna chwila, \u017cyczenie, by dotkn\u0105\u0107 tej zimnej stali. Czemu mam je ignorowa\u0107? Bo ludzie? Bo to dziwne? Przecie\u017c w\u0142a\u015bnie tego chc\u0119! W tym jednym u\u0142amku sekundy pojawia si\u0119 ch\u0119\u0107. Tak s\u0142aba, \u017ce zgas\u0142aby, gdyby lekko dmuchn\u0105\u0107. Wyci\u0105gnij r\u0119k\u0119, dotknij. Muru, stali, szyby w oknie. Ulotna chwilo &#8211; trwaj.<\/p>\n<p>Nad alejk\u0105 w parku zwisaj\u0105 ga\u0142\u0119zie, na nich &#8211; li\u015bcie. Mam ochot\u0119 zerwa\u0107 jeden, poczu\u0107 mi\u0119kko\u015b\u0107 wiosny. Wyci\u0105gam r\u0119k\u0119 przed siebie, chwytam. Ga\u0142\u0105\u017a lekko si\u0119 ko\u0142ysze, w d\u0142oni zostaje mi listek. U\u015bmiecham si\u0119. Ma\u0142a rzecz, ulotne pragnienie. A ja si\u0119 ciesz\u0119, t\u0105 jedn\u0105, ma\u0142\u0105 chwil\u0105, jedn\u0105 z wielu, z kt\u00f3rych sk\u0142ada si\u0119 droga.<\/p>\n<p>Dlaczego nie? Powiedz mi. W drodze do celu trzeba umie\u0107 si\u0119 zatrzyma\u0107. Ucieszy\u0107 si\u0119 rzecz\u0105 ma\u0142\u0105, dotkn\u0105\u0107 szcz\u0119\u015bcia. Nie tak dawno, stoj\u0105c przy bramie, ujrza\u0142em mr\u00f3wk\u0119. Kiedy\u015b, dawno temu, bardzo du\u017co czasu sp\u0119dza\u0142em, patrz\u0105c si\u0119 na mr\u00f3wki. Co zabrania mi robi\u0107 to teraz? P\u0119d? Ludzie wok\u00f3\u0142? A czy ja ich obchodz\u0119?<br \/>\nMr\u00f3wka. Sz\u0142a sobie \u015bcie\u017ck\u0105. A ja popatrzy\u0142em si\u0119 na ni\u0105 i u\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119. Od ostatniej jesieni nie widzia\u0142em\u00a0\u00a0 mr\u00f3wek! &#8211; pomy\u015bla\u0142em.<\/p>\n<p>Jeste\u015bmy tak bardzo za\u015blepieni celem,\u00a0 zapatrzeni w dal, \u017ce nie widzimy tego, co nas otacza. Nie potrafimy znale\u017a\u0107 okruch\u00f3w szcz\u0119\u015bcia, cho\u0107 rozsypano je pod naszymi nogami.<br \/>\nId\u017a! Poprzez t\u0142um, zrealizuj swoje pragnienia, obdaruj u\u015bmiechem innych. Dlaczego nie? Kto\u015b od\u015bnie\u017ca chodnik &#8211; dlaczego mu nie podzi\u0119kowa\u0107? To przecie\u017c nie jest trudne.<br \/>\nPani zmywa schody &#8211; u\u015bmiechnij si\u0119 do niej. Ma\u0142e gesty, okruchy, pragnienia &#8211; tutaj jest \u017cycie. Szukasz go na ko\u0144cu \u015bwiata, nie wiedz\u0105c, \u017ce trzymasz je w zaci\u015bni\u0119tej d\u0142oni.<br \/>\nId\u017a tak, by\u015b u celu m\u00f3g\u0142 si\u0119 odwr\u00f3ci\u0107 i pomacha\u0107 weso\u0142o drodze. Tak, by ona Ci odmacha\u0142a.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">This one is for you for you<br \/>\nOnly for you<br \/>\nJust give in to it never think again<br \/>\nI feel for you<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jest co\u015b magicznego w\u00a0 Krakowskim s\u0142onecznym poranku, kiedy idziesz bulwarami nad Wis\u0142\u0105, a w wodzie odbijaj\u0105 si\u0119 mury i wie\u017ce Wawelu. Zw\u0142aszcza, je\u015bli idziesz szybkim krokiem, wiatr rozwiewa ci w\u0142osy, na grzbiecie czujesz przyjemny ci\u0119\u017car sk\u00f3ry a w uszach s\u0142yszysz ,,Feel For You&#8221; zespo\u0142u Nightwish. Wraca\u0142em w\u0142a\u015bnie z komisji wojskowej. Pi\u0119kny ranek, a w sercu lekko\u015b\u0107. Nie musia\u0142em i\u015b\u0107 do szko\u0142y, zwolni\u0142em si\u0119 zapobiegliwie z ca\u0142ego dnia. Nareszcie dzie\u0144, kt\u00f3ry sobie sam pouk\u0142adam tak, jak chc\u0119. Nauka, czytanie, inne &#8211; wszystko, kiedy chc\u0119. Nie dziwota, \u017ce na twarzy zago\u015bci\u0142 mi u\u015bmiech. Komisja za mn\u0105, pi\u0119kny dzie\u0144 przede mn\u0105 &#8211; \u017cy\u0107, nie umiera\u0107. Sama komisja by\u0142a ciekawym prze\u017cyciem. Dawno ju\u017c nie czyta\u0142em ksi\u0105\u017cki, oparty o \u015bcian\u0119&#8230; no, ale c\u00f3\u017c ma robi\u0107 facet w sk\u00f3rze otoczony \u0142ysymi typkami w dresach (dziwnie si\u0119 patrzyli, jak ksi\u0105\u017ck\u0119 wyj\u0105\u0142em)? Szcz\u0119\u015bciem, by\u0142o ich ma\u0142o, wi\u0119c szybko przysz\u0142a na mnie kolej. Potem standardowe pytania, takie jak moje zainteresowania, imiona rodzic\u00f3w&#8230; wiesz, ca\u0142y ten urz\u0119dniczy be\u0142kot. Nast\u0119pnie kazano mi przej\u015b\u0107 na koniec korytarza, do gabinetu lekarskiego. Najbardziej niepokoi\u0142a mnie w\u0142a\u015bnie ta wizyta, a dok\u0142adniej badanie wzroku. Musisz wiedzie\u0107, \u017ce mam dobr\u0105 pami\u0119\u0107 i wiele prze\u017cy\u0107, wra\u017ce\u0144, wspomnie\u0144 pami\u0119tam z g\u0142\u0119bokiego dzieci\u0144stwa. Tak\u017ce to, jak widzia\u0142em&#8230; por\u00f3wnuj\u0105c to z czasem obecnym nie mog\u0119 si\u0119 oprze\u0107 wra\u017ceniu, \u017ce wzrok mi si\u0119 pogorszy\u0142 odk\u0105d mia\u0142em te trzy lata. Badanie wzroku by\u0142o na pocz\u0105tku, zaraz po wa\u017ceniu. Rozwia\u0142o moje w\u0105tpliwo\u015bci. Mo\u017ce i wzrok mi si\u0119 pogorszy\u0142, ale dalej mog\u0119 dostrzec bez problemu nawet najmniejsze litery na okulistycznej tablicy. Znaczy &#8211; jest wspaniale. P\u00f3\u017aniej wszystko przebieg\u0142o ekspresowo; pytania o z\u0142amania (nie mia\u0142em) i choroby. Mia\u0142em nieodparte wra\u017cenie, \u017ce komisja lekarska (z\u0142o\u017cona z dw\u00f3ch lekarzy i trzech doktor p\u0142ci przeciwnej) poma\u0142u przysypia. Nie dziwi\u0119 im si\u0119; totalna rutyna. Po wyj\u015bciu nie zosta\u0142o mi nic innego, jak poczeka\u0107 na odbi\u00f3r ksi\u0105\u017ceczki i wyj\u015b\u0107 czym pr\u0119dzej, bo dres\u00f3w przybywa\u0142o (sk\u0105d oni si\u0119 bior\u0105?). Jeszcze tylko potwierdzenie opatrzone jak najmniej czytelnymi podpisami (jeden lekarz wykaza\u0142 si\u0119 talentem plastycznym &#8211; zaszlaczkowa\u0142 ca\u0142\u0105 kartk\u0119 w poprzek i z do\u0142u do g\u00f3ry. Moim skromnym zdaniem marnuje si\u0119 w tym zawodzie). I tak w\u0142a\u015bnie wyl\u0105dowa\u0142em na Wi\u015blanych bulwarach, szczerz\u0105c si\u0119 do nie wiadomo kogo, jak zawsze w takiej sytuacji,\u00a0 z milionem my\u015bli w g\u0142owie. \u017bal by by\u0142o wsi\u0105\u015b\u0107 do autobusu, \u017cal skraca\u0107 drog\u0119 przez rynek. Nie, ten dzie\u0144 zas\u0142uguje na co\u015b wi\u0119cej. A z chaosu my\u015bli wy\u0142awiam jedn\u0105, niesko\u0144czon\u0105 jeszcze, lecz rozpocz\u0119t\u0105 przed dwoma tygodniami, w podobny dzie\u0144 i w podobnym nastroju. Prawda stara jak \u015bwiat &#8211; \u017ce rado\u015b\u0107 \u017cycia bierze si\u0119 z tych ma\u0142ych rzeczy. A mimo to, ma\u0142o kto na to zwa\u017ca. Id\u0119 ulicami, obok mnie &#8211; t\u0142um. Urz\u0119dnicy, matki z dzie\u0107mi, starsi ludzie, m\u0142ode dresy, dziewczyny i lalki barbie. Przekr\u00f3j spo\u0142ecze\u0144stwa.\u00a0 I wszyscy s\u0105 zaj\u0119ci. Poniedzia\u0142ek, praca, studia czy te\u017c ,,nauka&#8221; w ,,szko\u0142ach&#8221;. Spiesz\u0105 si\u0119, darz\u0105c do celu, zapominaj\u0105c o drodze &#8211; a przecie\u017c w\u0142a\u015bnie to o ni\u0105 tu chodzi! \u015awieci s\u0142o\u0144ce, nad nami ciemnoniebieskie niebo, na drzewach zieleni\u0105 si\u0119 pierwsze li\u015bcie. Ludzie o pustym spojrzeniu patrz\u0105 si\u0119 na szary chodnik, czasem przed siebie, lecz odwracaj\u0105 wzrok, kiedy patrz\u0119 im w oczy. Nigdzie nie wiedzia\u0142em nikogo, kto cho\u0107 raz spojrza\u0142by w g\u00f3r\u0119. Przygarbieni doczesno\u015bci\u0105, nosz\u0105c na plecach ci\u0119\u017car egzystencji nie s\u0142ysz\u0105 \u015bpiewania ptak\u00f3w. Widz\u0105 tylko cel &#8211; met\u0119 z kawa\u0142kiem \u017c\u00f3\u0142tego sera na ko\u0144cu. Aby si\u0119 do niego dosta\u0107, trzeba przeby\u0107 labirynt i seri\u0119 pu\u0142apek. Nie maj\u0105 czasu, mo\u017ce nawet nie my\u015bl\u0105 o drodze. Ogl\u0105da\u0142e\u015b mo\u017ce ,,Equilibrium&#8221;? Jest tam taka scena, w kt\u00f3rej g\u0142\u00f3wny bohater, uwi\u0119ziony w spo\u0142ecze\u0144stwie\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 bez-emocjonalnych marionetek zdejmuje r\u0119kawiczk\u0119 i jako jedyny z t\u0142umu dotyka zimnej por\u0119czy na schodach. Gest, zdawa\u0142oby si\u0119 &#8211; b\u0142ahy. A jednak tak wiele pokazuje! Id\u0119 ulic\u0105, lekki wiatr rozwiewa w\u0142osy. Obok mnie, wbite w ziemi\u0119 \u017celazne s\u0142upki. I nagle pojawia si\u0119 to irracjonalne pragnienie, ulotna chwila, \u017cyczenie, by dotkn\u0105\u0107 tej zimnej stali. Czemu mam je ignorowa\u0107? Bo ludzie? Bo to dziwne? Przecie\u017c w\u0142a\u015bnie tego chc\u0119! W tym jednym u\u0142amku sekundy pojawia si\u0119 ch\u0119\u0107. Tak s\u0142aba, \u017ce zgas\u0142aby, gdyby lekko dmuchn\u0105\u0107. Wyci\u0105gnij r\u0119k\u0119, dotknij. Muru, stali, szyby w oknie. Ulotna chwilo &#8211; trwaj. Nad alejk\u0105 w parku zwisaj\u0105 ga\u0142\u0119zie, na nich &#8211; li\u015bcie. Mam ochot\u0119 zerwa\u0107 jeden, poczu\u0107 mi\u0119kko\u015b\u0107 wiosny. Wyci\u0105gam r\u0119k\u0119 przed siebie, chwytam. Ga\u0142\u0105\u017a lekko si\u0119 ko\u0142ysze, w d\u0142oni zostaje mi listek. U\u015bmiecham si\u0119. Ma\u0142a rzecz, ulotne pragnienie. A ja si\u0119 ciesz\u0119, t\u0105 jedn\u0105, ma\u0142\u0105 chwil\u0105, jedn\u0105 z wielu, z kt\u00f3rych sk\u0142ada si\u0119 droga. Dlaczego nie? Powiedz mi. W drodze do celu trzeba umie\u0107 si\u0119 zatrzyma\u0107. Ucieszy\u0107 si\u0119 rzecz\u0105 ma\u0142\u0105, dotkn\u0105\u0107 szcz\u0119\u015bcia. Nie tak dawno, stoj\u0105c przy bramie, ujrza\u0142em mr\u00f3wk\u0119. Kiedy\u015b, dawno temu, bardzo du\u017co czasu sp\u0119dza\u0142em, patrz\u0105c si\u0119 na mr\u00f3wki. Co zabrania mi robi\u0107 to teraz? P\u0119d? Ludzie wok\u00f3\u0142? A czy ja ich obchodz\u0119? Mr\u00f3wka. Sz\u0142a sobie \u015bcie\u017ck\u0105. A ja popatrzy\u0142em si\u0119 na ni\u0105 i u\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119. Od ostatniej jesieni nie widzia\u0142em\u00a0\u00a0 mr\u00f3wek! &#8211; pomy\u015bla\u0142em. Jeste\u015bmy tak bardzo za\u015blepieni celem,\u00a0 zapatrzeni w dal, \u017ce nie widzimy tego, co nas otacza. Nie potrafimy znale\u017a\u0107 okruch\u00f3w szcz\u0119\u015bcia, cho\u0107 rozsypano je pod naszymi nogami. Id\u017a! Poprzez t\u0142um, zrealizuj swoje pragnienia, obdaruj u\u015bmiechem innych. Dlaczego nie? Kto\u015b od\u015bnie\u017ca chodnik &#8211; dlaczego mu nie podzi\u0119kowa\u0107? To przecie\u017c nie jest trudne. Pani zmywa schody &#8211; u\u015bmiechnij si\u0119 do niej. Ma\u0142e gesty, okruchy, pragnienia &#8211; tutaj jest \u017cycie. Szukasz go na ko\u0144cu \u015bwiata, nie wiedz\u0105c, \u017ce trzymasz je w zaci\u015bni\u0119tej d\u0142oni. Id\u017a tak, by\u015b u celu m\u00f3g\u0142 si\u0119 odwr\u00f3ci\u0107 i pomacha\u0107 weso\u0142o drodze. Tak, by ona Ci odmacha\u0142a. This one is for you for you Only for you Just give in to it never think again I feel for you<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[15,23],"tags":[111,120,121,119,117,114,113,118,115,116,112],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/149"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=149"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/149\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":153,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/149\/revisions\/153"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=149"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=149"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=149"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}