{"id":1619,"date":"2013-05-23T04:55:28","date_gmt":"2013-05-23T03:55:28","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/?p=1619"},"modified":"2013-05-23T04:55:28","modified_gmt":"2013-05-23T03:55:28","slug":"bez-celu-2-droga","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2013\/05\/bez-celu-2-droga\/","title":{"rendered":"Bez Celu #2 &#8211; Droga"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">\n<div class=\"mceTemp\" style=\"text-align: justify;\">\n<dl id=\"attachment_1569\" class=\"wp-caption alignleft\" style=\"width: 310px;\">\n<dt class=\"wp-caption-dt\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1569 \" title=\"Ka\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-300x225.jpg 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-600x450.jpg 600w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-190x142.jpg 190w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506-60x45.jpg 60w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0506.jpg 2048w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/dt>\n<dd class=\"wp-caption-dd\">Dziewi\u0105tka<\/dd>\n<\/dl>\n<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zn\u00f3w si\u0119 spotykamy &#8211; Ty i ja.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">O ile mnie pami\u0119\u0107 nie myli (a trzeba Ci wiedzie\u0107, \u017ce czasem tak si\u0119 dzieje), sko\u0144czy\u0142em swoj\u0105 opowie\u015b\u0107 w momencie, kiedy nasi trzej bohaterowie &#8211; czyli ja, Charlie i Franek, spali smacznie po\u015brodku lasu, ogrzewani pal\u0105cym si\u0119 w \u015brodku pnia ogniem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">I o ile dobrze pami\u0119tam, to ja w\u0142a\u015bnie pe\u0142ni\u0142em tej nocy rol\u0119 str\u00f3\u017ca ognia, co jaki\u015b czas dok\u0142adaj\u0105c jak\u0105\u015b ga\u0142\u0105zk\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">To by\u0142a spokojna noc, chyba jedna ze spokojniejszych jakie pami\u0119tam. Ciep\u0142a, bezwietrzna, cicha. A nad obozowiskiem, w du\u017cym prze\u015bwicie mi\u0119dzy drzewami migota\u0142y gwiazdy, uk\u0142adaj\u0105c si\u0119 w gwiazdozbi\u00f3r Wielkiej Nied\u017awiedzicy, zwany te\u017c Wielkim Wozem. I kiedy tak patrzy\u0142em, zasypiaj\u0105c, na jego dyszel, przypomnia\u0142em sobie, jak b\u0119d\u0105c jeszcze ma\u0142ym ch\u0142opcem s\u0142ucha\u0142em ksi\u0105\u017cek m\u00f3wionych na kasetach magnetycznych. By\u0142y tam polskie legendy, by\u0142y bajdy i klechdy. By\u0142 wreszcie i Kornel Makuszy\u0144ski ze swoimi przygodami ma\u0142pki Fiki-miki i murzynka Gogo(czy gaga, nie pami\u0119tam). Gdzie\u015b z g\u0142\u0119bokiej studni nap\u0142yn\u0119\u0142y do mnie echa piosenki o gwiazdce, kt\u00f3ra przy\u015bwieca\u0142a tamtym &#8211; dzieci\u0119cym &#8211; w\u0119drowcom. To by\u0142o dobre wspomnienie i przy nim usn\u0105\u0142em &#8211; ju\u017c ostatecznie. I spa\u0142em do rana, kiedy obudzi\u0142 mnie m\u00f3j towarzysz.<\/p>\n<div class=\"mceTemp mceIEcenter\" style=\"text-align: justify;\">\n<dl id=\"attachment_1586\" class=\"wp-caption aligncenter\" style=\"width: 310px;\">\n<dt class=\"wp-caption-dt\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1586\" title=\"Trasa w\u0119dr\u00f3wki\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107-300x277.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"277\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107-300x277.jpg 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107-190x175.jpg 190w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107-60x55.jpg 60w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Mapa2-ca\u0142o\u015b\u0107.jpg 600w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/dt>\n<dd class=\"wp-caption-dd\">Drugi dzie\u0144 w\u0119dr\u00f3wki rozpoczyna si\u0119 przy pierwszej, ciemnej kropce, w ma\u0142ym lasku.<\/dd>\n<\/dl>\n<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">W dole, bowiem roz\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 na lekkim stoku, p\u0142yn\u0105\u0142 ma\u0142y strumie\u0144, w kt\u00f3rym a\u017c \u017cal by\u0142o si\u0119 nie wyk\u0105pa\u0107, a przy tym &#8211; umy\u0107 mena\u017ck\u0119 i kubki. Kto wie, czy taka okazja nie trafia\u0142a si\u0119 ostatni raz. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce po czterdziestu minutach byli\u015bmy ju\u017c spakowani i gotowi do drogi, a ta &#8211; wiod\u0142a na p\u00f3\u0142noc.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Id\u0105c przez ten ma\u0142y las (chocia\u017c &#8222;ma\u0142y&#8221; nie jest tu dobrym okre\u015bleniem, gdy\u017c par\u0119 kilometr\u00f3w rozpi\u0119to\u015bci mia\u0142), rozprawiali\u015bmy, co mo\u017ce si\u0119 wyda\u0107 dziwne, o grach RPG, a szczeg\u00f3lnie o projektach, jakie nas w tej dziedzinie czekaj\u0105. Temat ten mia\u0142 zreszt\u0105 powr\u00f3ci\u0107 jeszcze popo\u0142udniem, lecz tym, co nas na niego naprowadzi\u0142o by\u0142o zwyk\u0142e \u017cycie, namawiaj\u0105ce, by korzysta\u0107 z podsuwanych nam pod nos dobrodziejstw.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jeszcze przed wyj\u015bciem marudzi\u0142em na brak porz\u0105dnej liny, czy cho\u0107by sznurka. Taka rzecz jest nieoceniona w czasie w\u0119dr\u00f3wki, przydaje si\u0119 praktycznie do wszystkiego. I oczywi\u015bcie, pierwszym, na co natrafili\u015bmy by\u0142a le\u017c\u0105ca pod nogami linka. Poci\u0119ta co prawda w kawa\u0142ki, jednak t\u0105 skaz\u0119 da\u0142o si\u0119 szybko naprawi\u0107. Ot tak, rzucona w \u015brodku lasu bia\u0142a linka.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jeszcze tego samego dnia mia\u0142a si\u0119 przyda\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Drug\u0105 rzecz\u0105, jak\u0105 odnale\u017ali\u015bmy by\u0142y zawini\u0119te w tekturowe rulony kawa\u0142ki&#8230; czego\u015b, jakiego\u015b bia\u0142awego prochu. Szczerze powiedziawszy wygl\u0105da\u0142o to troch\u0119 jak \u015brodki wybuchowe, wi\u0119c sporych rozmiar\u00f3w kup\u0119 obeszli\u015bmy, jak to si\u0119 powinno z ka\u017cd\u0105 kup\u0105 robi\u0107, szerokim \u0142ukiem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Las si\u0119 zmienia\u0142, drzewa rzed\u0142y, coraz wi\u0119cej by\u0142o s\u0142o\u0144ca a coraz mniej &#8211; cienia. W dole stoku mi\u0119dzy zaro\u015blami prze\u015bwitywa\u0142a jezdnia, do kt\u00f3rej zreszt\u0105 doszli\u015bmy, przechodz\u0105c obok czego\u015b, co kiedy\u015b prawdopodobnie by\u0142o samochodem, a dzi\u015b &#8211; kup\u0105 \u017celastwa. Tej jednak nie obeszli\u015bmy, \u00a0wchodz\u0105c w g\u0142\u0119boki wykrot, kt\u00f3ry zaprowadzi\u0142 nas wprost do asfaltu. Tutaj zn\u00f3w da\u0142o o sobie zna\u0107 s\u0142o\u0144ce, jednak \u0142agodny wietrzyk dawa\u0142 wytchnienie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jakie\u015b dwa kilometry dalej droga rozwidla\u0142a si\u0119. Wybieraj\u0105c lew\u0105 odnog\u0119 mieli\u015bmy nadziej\u0119 trafi\u0107 wkr\u00f3tce na obrany &#8211; p\u00f3\u0142nocny szlak, albo chocia\u017c wyj\u015b\u0107 zza zas\u0142ony drzew i rozejrze\u0107 si\u0119 po okolicy. Nasza pro\u015bba zosta\u0142a spe\u0142niona, kiedy wyszli\u015bmy na szos\u0119 biegn\u0105c\u0105 dok\u0142adnie po szczycie wysokiego pag\u00f3rka. Tu, pod brzoz\u0105, roz\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 na kr\u00f3tki popas&#8230; i odetchn\u0119li\u015bmy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Oto przed nami rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 krajobraz kipi\u0105cy wr\u0119cz \u017cyciem, bo wczesnowiosenny. Ze szczytu \u0141uszczyckiego pag\u00f3rka mog\u0142e\u015b dojrze\u0107 dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w terenu, je\u015bli nie lepiej. Tam, w dole, pomi\u0119dzy mozaik\u0105 zielonych i czarnych,\u00a0\u015bwie\u017co\u00a0zaoranych p\u00f3l, mi\u0119dzy sadami i polami m\u0142odych kwiat\u00f3w, krz\u0105tali si\u0119 w swych domach ludzie. Na prawo, z wiatrem powiedzia\u0142by\u015b, przycupn\u0119\u0142y w dolinie Marszowice. Po lewej zn\u00f3w rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 widok na Sadowie, za\u015b na wprost dostrzec mo\u017cna by\u0142o odleg\u0142e zabudowania Polanowic. Na horyzoncie rysowa\u0142a si\u0119 gruba linia drzew &#8211; las. To jednak nie by\u0142 nasz las, wiedzieli\u015bmy na pewno, bowiem zaraz obok Sadowia, \u015bledz\u0105c okiem nasyp i lini\u0119 kolei, roz\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 dumnie Goszcza, a tu\u017c przy niej &#8211; ledwo par\u0119 kilometr\u00f3w w lewo! &#8211; ca\u0142\u0105 po\u0142a\u0107 terenu zajmowa\u0142y drzewa. Zielone, wysokie, pot\u0119\u017cne, stoj\u0105ce tu od setek lat, marny, lecz ci\u0105gle imponuj\u0105cy strz\u0119pek pradawnej puszczy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Goszczycki las znajdowa\u0142 si\u0119 na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki, tu\u017c pod naszymi stopami, wabi\u0105c nies\u0142yszalnym jeszcze szumem drzew, rozbrzmiewaj\u0105cym w wyobra\u017ani.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nasze przypuszczenia co do tego miejsca potwierdzi\u0142y si\u0119, kiedy tylko ruszyli\u015bmy w dalsz\u0105 drog\u0119. Zapytana przez nas kobieta twierdz\u0105co pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105 &#8211; tak, to Goszczyce. Obdarzy\u0142a nas zaciekawionym spojrzeniem i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Tu ju\u017c nie by\u0142o obszar\u00f3w, w kt\u00f3rych wzbudzaliby\u015bmy niezdrow\u0105 sensacj\u0119 &#8211; tu by\u0142a Droga, kt\u00f3r\u0105 przez lata deptali w\u0119drowcy i depta\u0107 b\u0119d\u0105, mam tak\u0105 nadziej\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ju\u017c w Goszczy Franek za\u017c\u0105da\u0142 postoju, bowiem droga w d\u00f3\u0142 okaza\u0142a si\u0119 znacznie bardziej wyczerpuj\u0105ca, ni\u017c gdyby\u015bmy pi\u0119li si\u0119 w g\u00f3r\u0119 zbocza. Jedynym miejscem, gdzie mo\u017cna by\u0142o na chwil\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 by\u0142a trwa przy cmentarzu, z czego ucieszy\u0142 si\u0119 Charlie, podskakuj\u0105c weso\u0142o na klapie Frankowego plecaka. Charlie jako czaszka bywa\u0142 czasami zbyt towarzyski, wi\u0119c, nie chc\u0105c zadziera\u0107 z miejscowymi &#8211; wynie\u015bli\u015bmy si\u0119 stamt\u0105d\u00a0czym pr\u0119dzej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zatrzymali\u015bmy si\u0119 jeszcze przed ma\u0142ym sklepem, gdzie poczuli\u015bmy na w\u0142asnej sk\u00f3rze przychylno\u015b\u0107 bog\u00f3w. Oto legendarny nap\u00f3j energetyczny, kt\u00f3rego poszukiwali\u015bmy ostatnie cztery lata (w ko\u0144cu si\u0119 poddaj\u0105c), a kt\u00f3ry nie dawa\u0142 nam zasn\u0105\u0107 pi\u0119\u0107 lat temu na obozie nad Jeziorem \u017bywieckim &#8211; oto wi\u0119c ten nap\u00f3j, V-max odnalaz\u0142 si\u0119 na sklepowych p\u00f3\u0142kach.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ostatnie trzy kilometry pokonali\u015bmy rekordowo szybko. Czy to efekt placebo, czy te\u017c zadzia\u0142a\u0142 nap\u00f3j &#8211; zm\u0119czenie czmychn\u0119\u0142o, a kiedy przekroczyli\u015bmy wreszcie tory, naszym oczom ukaza\u0142 si\u0119 taki oto widok:<\/p>\n<div class=\"mceTemp mceIEcenter\" style=\"text-align: justify;\">\n<dl id=\"attachment_1570\" class=\"wp-caption aligncenter\" style=\"width: 310px;\">\n<dt class=\"wp-caption-dt\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1570\" title=\"Droga\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-300x225.jpg 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-600x450.jpg 600w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-190x142.jpg 190w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511-60x45.jpg 60w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0511.jpg 2048w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/dt>\n<dd class=\"wp-caption-dd\">Droga, po prostu.<\/dd>\n<\/dl>\n<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zaraz p\u00f3\u017aniej znalaz\u0142em te\u017c kart\u0119 z prze\u015bladuj\u0105cym mnie numerem dziewi\u0119\u0107 &#8211; kt\u00f3ry to numer zawsze wskazuje mi dobr\u0105 drog\u0119. Wi\u0119cej znak\u00f3w nie by\u0142o trzeba.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Las zamkn\u0105\u0142 nas wkr\u00f3tce w swych ramionach.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wkr\u00f3tce te\u017c mieli\u015bmy roz\u0142o\u017cy\u0107 &#8222;Stary Ob\u00f3z&#8221; zwany wtedy jeszcze &#8222;Obozem&#8221;. Sznurki przyda\u0142y si\u0119, kiedy zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz i Franek wyj\u0105\u0142 z plecaka wielki brezent. Tym sposobem mieli\u015bmy dach, uwi\u0105zany do drzew, a pod nim pa\u0142atki, za\u015b tu\u017c przy ich skraju &#8211; ognisko, kt\u00f3re tego wieczora hucza\u0142o weso\u0142o, podgrzewaj\u0105c nam posi\u0142ek, sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie z ry\u017cu i suszonego mi\u0119sa.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ogie\u0144 za\u015b, by\u0142 oczywi\u015bcie naszego ko\u015bcistego przyjaciela &#8211; i nie m\u00f3wi\u0119 tu o Franku, tak\u017ce znanym z bycia ko\u015bcistym.<\/p>\n<div class=\"mceTemp mceIEcenter\" style=\"text-align: justify;\">\n<dl id=\"attachment_1571\" class=\"wp-caption aligncenter\" style=\"width: 235px;\">\n<dt class=\"wp-caption-dt\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1571\" title=\"Charlie\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-225x300.jpg 225w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-768x1024.jpg 768w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-600x800.jpg 600w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-142x190.jpg 142w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513-60x80.jpg 60w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/Zdj\u0119cie0513.jpg 1536w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a><\/dt>\n<dd class=\"wp-caption-dd\">Charlie rozpala ogie\u0144.<\/dd>\n<\/dl>\n<\/div>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00a0Tej samej nocy zapad\u0142a te\u017c decyzja, i\u017c nie zostaniemy tu d\u0142u\u017cej. W bliskiej odleg\u0142o\u015bci rozpoczyna\u0142a si\u0119 bowiem \u015bcinka drzew, za\u015b kto wie, co drwalowi mo\u017ce w \u0142eb strzeli\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Tej samej nocy (te\u017c), po raz pierwszy s\u0142ysza\u0142em uprawiaj\u0105ce mi\u0142o\u015b\u0107 sowy. Je\u015bli s\u0105dzisz, m\u00f3j przyjacielu, \u017ce pohukiwanie czasami brzmi zabawnie, wyobra\u017a sobie&#8230; nie, nic sobie nie wyobra\u017caj. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce p\u00f3\u0142 godziny nie mog\u0142em oddycha\u0107 ze \u015bmiechu, bowiem odg\u0142osy por\u00f3wnywa\u0107 mo\u017cna by\u0142o tylko do bardzo\u00a0cienko\u00a0piszcz\u0105cych gremlin\u00f3w. Je\u015bli nie ogl\u0105da\u0142e\u015b gremlin\u00f3w &#8211; zr\u00f3b to. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie wiem, o kt\u00f3rej zmorzy\u0142 nas sen. Wa\u017cne, \u017ce kiedy obudzi\u0142em si\u0119 nast\u0119pnego ranka, by\u0142em w obozie zupe\u0142nie sam. Je\u015bli nie liczy\u0107 Charliego, kt\u00f3ry szczerzy\u0142 si\u0119 do mnie z nadpalonego pnia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ale o tym &#8211; <strong>ju\u017c nast\u0119pnym razem.\u00a0<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dziewi\u0105tka Zn\u00f3w si\u0119 spotykamy &#8211; Ty i ja. O ile mnie pami\u0119\u0107 nie myli (a trzeba Ci wiedzie\u0107, \u017ce czasem tak si\u0119 dzieje), sko\u0144czy\u0142em swoj\u0105 opowie\u015b\u0107 w momencie, kiedy nasi trzej bohaterowie &#8211; czyli ja, Charlie i Franek, spali smacznie po\u015brodku lasu, ogrzewani pal\u0105cym si\u0119 w \u015brodku pnia ogniem. I o ile dobrze pami\u0119tam, to ja w\u0142a\u015bnie pe\u0142ni\u0142em tej nocy rol\u0119 str\u00f3\u017ca ognia, co jaki\u015b czas dok\u0142adaj\u0105c jak\u0105\u015b ga\u0142\u0105zk\u0119. To by\u0142a spokojna noc, chyba jedna ze spokojniejszych jakie pami\u0119tam. Ciep\u0142a, bezwietrzna, cicha. A nad obozowiskiem, w du\u017cym prze\u015bwicie mi\u0119dzy drzewami migota\u0142y gwiazdy, uk\u0142adaj\u0105c si\u0119 w gwiazdozbi\u00f3r Wielkiej Nied\u017awiedzicy, zwany te\u017c Wielkim Wozem. I kiedy tak patrzy\u0142em, zasypiaj\u0105c, na jego dyszel, przypomnia\u0142em sobie, jak b\u0119d\u0105c jeszcze ma\u0142ym ch\u0142opcem s\u0142ucha\u0142em ksi\u0105\u017cek m\u00f3wionych na kasetach magnetycznych. By\u0142y tam polskie legendy, by\u0142y bajdy i klechdy. By\u0142 wreszcie i Kornel Makuszy\u0144ski ze swoimi przygodami ma\u0142pki Fiki-miki i murzynka Gogo(czy gaga, nie pami\u0119tam). Gdzie\u015b z g\u0142\u0119bokiej studni nap\u0142yn\u0119\u0142y do mnie echa piosenki o gwiazdce, kt\u00f3ra przy\u015bwieca\u0142a tamtym &#8211; dzieci\u0119cym &#8211; w\u0119drowcom. To by\u0142o dobre wspomnienie i przy nim usn\u0105\u0142em &#8211; ju\u017c ostatecznie. I spa\u0142em do rana, kiedy obudzi\u0142 mnie m\u00f3j towarzysz. Drugi dzie\u0144 w\u0119dr\u00f3wki rozpoczyna si\u0119 przy pierwszej, ciemnej kropce, w ma\u0142ym lasku. W dole, bowiem roz\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 na lekkim stoku, p\u0142yn\u0105\u0142 ma\u0142y strumie\u0144, w kt\u00f3rym a\u017c \u017cal by\u0142o si\u0119 nie wyk\u0105pa\u0107, a przy tym &#8211; umy\u0107 mena\u017ck\u0119 i kubki. Kto wie, czy taka okazja nie trafia\u0142a si\u0119 ostatni raz. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce po czterdziestu minutach byli\u015bmy ju\u017c spakowani i gotowi do drogi, a ta &#8211; wiod\u0142a na p\u00f3\u0142noc. Id\u0105c przez ten ma\u0142y las (chocia\u017c &#8222;ma\u0142y&#8221; nie jest tu dobrym okre\u015bleniem, gdy\u017c par\u0119 kilometr\u00f3w rozpi\u0119to\u015bci mia\u0142), rozprawiali\u015bmy, co mo\u017ce si\u0119 wyda\u0107 dziwne, o grach RPG, a szczeg\u00f3lnie o projektach, jakie nas w tej dziedzinie czekaj\u0105. Temat ten mia\u0142 zreszt\u0105 powr\u00f3ci\u0107 jeszcze popo\u0142udniem, lecz tym, co nas na niego naprowadzi\u0142o by\u0142o zwyk\u0142e \u017cycie, namawiaj\u0105ce, by korzysta\u0107 z podsuwanych nam pod nos dobrodziejstw. Jeszcze przed wyj\u015bciem marudzi\u0142em na brak porz\u0105dnej liny, czy cho\u0107by sznurka. Taka rzecz jest nieoceniona w czasie w\u0119dr\u00f3wki, przydaje si\u0119 praktycznie do wszystkiego. I oczywi\u015bcie, pierwszym, na co natrafili\u015bmy by\u0142a le\u017c\u0105ca pod nogami linka. Poci\u0119ta co prawda w kawa\u0142ki, jednak t\u0105 skaz\u0119 da\u0142o si\u0119 szybko naprawi\u0107. Ot tak, rzucona w \u015brodku lasu bia\u0142a linka. Jeszcze tego samego dnia mia\u0142a si\u0119 przyda\u0107. Drug\u0105 rzecz\u0105, jak\u0105 odnale\u017ali\u015bmy by\u0142y zawini\u0119te w tekturowe rulony kawa\u0142ki&#8230; czego\u015b, jakiego\u015b bia\u0142awego prochu. Szczerze powiedziawszy wygl\u0105da\u0142o to troch\u0119 jak \u015brodki wybuchowe, wi\u0119c sporych rozmiar\u00f3w kup\u0119 obeszli\u015bmy, jak to si\u0119 powinno z ka\u017cd\u0105 kup\u0105 robi\u0107, szerokim \u0142ukiem. Las si\u0119 zmienia\u0142, drzewa rzed\u0142y, coraz wi\u0119cej by\u0142o s\u0142o\u0144ca a coraz mniej &#8211; cienia. W dole stoku mi\u0119dzy zaro\u015blami prze\u015bwitywa\u0142a jezdnia, do kt\u00f3rej zreszt\u0105 doszli\u015bmy, przechodz\u0105c obok czego\u015b, co kiedy\u015b prawdopodobnie by\u0142o samochodem, a dzi\u015b &#8211; kup\u0105 \u017celastwa. Tej jednak nie obeszli\u015bmy, \u00a0wchodz\u0105c w g\u0142\u0119boki wykrot, kt\u00f3ry zaprowadzi\u0142 nas wprost do asfaltu. Tutaj zn\u00f3w da\u0142o o sobie zna\u0107 s\u0142o\u0144ce, jednak \u0142agodny wietrzyk dawa\u0142 wytchnienie. Jakie\u015b dwa kilometry dalej droga rozwidla\u0142a si\u0119. Wybieraj\u0105c lew\u0105 odnog\u0119 mieli\u015bmy nadziej\u0119 trafi\u0107 wkr\u00f3tce na obrany &#8211; p\u00f3\u0142nocny szlak, albo chocia\u017c wyj\u015b\u0107 zza zas\u0142ony drzew i rozejrze\u0107 si\u0119 po okolicy. Nasza pro\u015bba zosta\u0142a spe\u0142niona, kiedy wyszli\u015bmy na szos\u0119 biegn\u0105c\u0105 dok\u0142adnie po szczycie wysokiego pag\u00f3rka. Tu, pod brzoz\u0105, roz\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 na kr\u00f3tki popas&#8230; i odetchn\u0119li\u015bmy. Oto przed nami rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 krajobraz kipi\u0105cy wr\u0119cz \u017cyciem, bo wczesnowiosenny. Ze szczytu \u0141uszczyckiego pag\u00f3rka mog\u0142e\u015b dojrze\u0107 dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w terenu, je\u015bli nie lepiej. Tam, w dole, pomi\u0119dzy mozaik\u0105 zielonych i czarnych,\u00a0\u015bwie\u017co\u00a0zaoranych p\u00f3l, mi\u0119dzy sadami i polami m\u0142odych kwiat\u00f3w, krz\u0105tali si\u0119 w swych domach ludzie. Na prawo, z wiatrem powiedzia\u0142by\u015b, przycupn\u0119\u0142y w dolinie Marszowice. Po lewej zn\u00f3w rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 widok na Sadowie, za\u015b na wprost dostrzec mo\u017cna by\u0142o odleg\u0142e zabudowania Polanowic. Na horyzoncie rysowa\u0142a si\u0119 gruba linia drzew &#8211; las. To jednak nie by\u0142 nasz las, wiedzieli\u015bmy na pewno, bowiem zaraz obok Sadowia, \u015bledz\u0105c okiem nasyp i lini\u0119 kolei, roz\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 dumnie Goszcza, a tu\u017c przy niej &#8211; ledwo par\u0119 kilometr\u00f3w w lewo! &#8211; ca\u0142\u0105 po\u0142a\u0107 terenu zajmowa\u0142y drzewa. Zielone, wysokie, pot\u0119\u017cne, stoj\u0105ce tu od setek lat, marny, lecz ci\u0105gle imponuj\u0105cy strz\u0119pek pradawnej puszczy. Goszczycki las znajdowa\u0142 si\u0119 na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki, tu\u017c pod naszymi stopami, wabi\u0105c nies\u0142yszalnym jeszcze szumem drzew, rozbrzmiewaj\u0105cym w wyobra\u017ani. Nasze przypuszczenia co do tego miejsca potwierdzi\u0142y si\u0119, kiedy tylko ruszyli\u015bmy w dalsz\u0105 drog\u0119. Zapytana przez nas kobieta twierdz\u0105co pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105 &#8211; tak, to Goszczyce. Obdarzy\u0142a nas zaciekawionym spojrzeniem i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Tu ju\u017c nie by\u0142o obszar\u00f3w, w kt\u00f3rych wzbudzaliby\u015bmy niezdrow\u0105 sensacj\u0119 &#8211; tu by\u0142a Droga, kt\u00f3r\u0105 przez lata deptali w\u0119drowcy i depta\u0107 b\u0119d\u0105, mam tak\u0105 nadziej\u0119. Ju\u017c w Goszczy Franek za\u017c\u0105da\u0142 postoju, bowiem droga w d\u00f3\u0142 okaza\u0142a si\u0119 znacznie bardziej wyczerpuj\u0105ca, ni\u017c gdyby\u015bmy pi\u0119li si\u0119 w g\u00f3r\u0119 zbocza. Jedynym miejscem, gdzie mo\u017cna by\u0142o na chwil\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 by\u0142a trwa przy cmentarzu, z czego ucieszy\u0142 si\u0119 Charlie, podskakuj\u0105c weso\u0142o na klapie Frankowego plecaka. Charlie jako czaszka bywa\u0142 czasami zbyt towarzyski, wi\u0119c, nie chc\u0105c zadziera\u0107 z miejscowymi &#8211; wynie\u015bli\u015bmy si\u0119 stamt\u0105d\u00a0czym pr\u0119dzej. Zatrzymali\u015bmy si\u0119 jeszcze przed ma\u0142ym sklepem, gdzie poczuli\u015bmy na w\u0142asnej sk\u00f3rze przychylno\u015b\u0107 bog\u00f3w. Oto legendarny nap\u00f3j energetyczny, kt\u00f3rego poszukiwali\u015bmy ostatnie cztery lata (w ko\u0144cu si\u0119 poddaj\u0105c), a kt\u00f3ry nie dawa\u0142 nam zasn\u0105\u0107 pi\u0119\u0107 lat temu na obozie nad Jeziorem \u017bywieckim &#8211; oto wi\u0119c ten nap\u00f3j, V-max odnalaz\u0142 si\u0119 na sklepowych p\u00f3\u0142kach. Ostatnie trzy kilometry pokonali\u015bmy rekordowo szybko. Czy to efekt placebo, czy te\u017c zadzia\u0142a\u0142 nap\u00f3j &#8211; zm\u0119czenie czmychn\u0119\u0142o, a kiedy przekroczyli\u015bmy wreszcie tory, naszym oczom ukaza\u0142 si\u0119 taki oto widok: Droga, po prostu. Zaraz p\u00f3\u017aniej znalaz\u0142em te\u017c kart\u0119 z prze\u015bladuj\u0105cym mnie numerem dziewi\u0119\u0107 &#8211; kt\u00f3ry to numer zawsze wskazuje mi dobr\u0105 drog\u0119. Wi\u0119cej znak\u00f3w nie by\u0142o trzeba. Las zamkn\u0105\u0142 nas wkr\u00f3tce w swych ramionach. Wkr\u00f3tce te\u017c mieli\u015bmy roz\u0142o\u017cy\u0107 &#8222;Stary Ob\u00f3z&#8221; zwany wtedy jeszcze &#8222;Obozem&#8221;. Sznurki przyda\u0142y si\u0119, kiedy zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz i Franek wyj\u0105\u0142 z plecaka wielki brezent. Tym sposobem mieli\u015bmy dach, uwi\u0105zany do drzew, a pod nim pa\u0142atki, za\u015b tu\u017c przy ich skraju &#8211; ognisko, kt\u00f3re tego wieczora hucza\u0142o weso\u0142o, podgrzewaj\u0105c nam posi\u0142ek, sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie z ry\u017cu i suszonego mi\u0119sa. Ogie\u0144 za\u015b, by\u0142 oczywi\u015bcie naszego ko\u015bcistego przyjaciela &#8211; i nie m\u00f3wi\u0119 tu o Franku, tak\u017ce znanym z bycia ko\u015bcistym. Charlie rozpala ogie\u0144. \u00a0Tej samej nocy zapad\u0142a te\u017c decyzja, i\u017c nie zostaniemy tu d\u0142u\u017cej. W bliskiej odleg\u0142o\u015bci rozpoczyna\u0142a si\u0119 bowiem \u015bcinka drzew, za\u015b kto wie, co drwalowi mo\u017ce w \u0142eb strzeli\u0107. Tej samej nocy (te\u017c), po raz pierwszy s\u0142ysza\u0142em uprawiaj\u0105ce mi\u0142o\u015b\u0107 sowy. Je\u015bli s\u0105dzisz, m\u00f3j przyjacielu, \u017ce pohukiwanie czasami brzmi zabawnie, wyobra\u017a sobie&#8230; nie, nic sobie nie wyobra\u017caj. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce p\u00f3\u0142 godziny nie mog\u0142em oddycha\u0107 ze \u015bmiechu, bowiem odg\u0142osy por\u00f3wnywa\u0107 mo\u017cna by\u0142o tylko do bardzo\u00a0cienko\u00a0piszcz\u0105cych gremlin\u00f3w. Je\u015bli nie ogl\u0105da\u0142e\u015b gremlin\u00f3w &#8211; zr\u00f3b to. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c. Nie wiem, o kt\u00f3rej zmorzy\u0142 nas sen. Wa\u017cne, \u017ce kiedy obudzi\u0142em si\u0119 nast\u0119pnego ranka, by\u0142em w obozie zupe\u0142nie sam. Je\u015bli nie liczy\u0107 Charliego, kt\u00f3ry szczerzy\u0142 si\u0119 do mnie z nadpalonego pnia. Ale o tym &#8211; ju\u017c nast\u0119pnym razem.\u00a0<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1569,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[46,882],"tags":[1019,1015,625,883],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1619"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1619"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1619\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1620,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1619\/revisions\/1620"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1569"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1619"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1619"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1619"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}