{"id":2140,"date":"2014-04-13T18:09:55","date_gmt":"2014-04-13T17:09:55","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/?p=2140"},"modified":"2014-04-13T18:09:55","modified_gmt":"2014-04-13T17:09:55","slug":"spacer-1-bez-planu-i-mapy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2014\/04\/spacer-1-bez-planu-i-mapy\/","title":{"rendered":"Spacer #1 &#8211; Bez planu i mapy"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/topka2.png\"><img loading=\"lazy\" class=\" wp-image-2147 aligncenter\" alt=\"topka\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/topka2.png\" width=\"653\" height=\"264\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/topka2.png 725w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/topka2-300x121.png 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/topka2-600x242.png 600w\" sizes=\"(max-width: 653px) 100vw, 653px\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Zbierzcie si\u0119, przyjaciele. Tutaj, niedaleko. Nie chc\u0119 podnosi\u0107 g\u0142osu, ani powtarza\u0107 dwa razy. W\u0142a\u015bnie tak, w kr\u0119gu. Jak czyniono przed wiekami i jak przez wieki b\u0119dzie si\u0119 czyni\u0107, bo przecie\u017c opowiadanie gaw\u0119d chyba najmocniej le\u017cy w ludzkiej naturze. Snucie historii &#8211; wszyscy jeste\u015bmy ich piewcami, uczestnikami, s\u0142uchaczami. Wi\u0119c raz jeszcze &#8211; zbierzcie si\u0119. Bo mam dla Was now\u0105 opowie\u015b\u0107.\u00a0<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zima, je\u015bli oczywi\u015bcie ostatnie miesi\u0105ce mo\u017cna nazwa\u0107 zim\u0105, min\u0119\u0142a szybko&#8230; i wolno. Nie t\u0119skni\u0142em za w\u0119dr\u00f3wkami, te przecie\u017c s\u0105 nieuchronne. Nie t\u0119skni\u0142em za nimi przez Listopad, nie dotyka\u0142em kostura w Grudniu, nie pr\u00f3bowa\u0142em rozchodzi\u0107 st\u00f3p w Styczniu, ani w lutym. Z pocz\u0105tkiem Marca po raz pierwszy spakowa\u0142em plecak, by po tygodniu go rozpakowa\u0107 i spakowa\u0107 ponownie. Za ka\u017cdym razem l\u017cej, ci\u0105gle kompresuj\u0105c i wyrzucaj\u0105c zb\u0119dne graty.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kiedy pomy\u015bl\u0119 o naszej pierwszej w\u0119dr\u00f3wce (tak przecie\u017c niedawno!) jestem pe\u0142en podziwu dla siebie, \u017ce przez pi\u0119\u0107 dni nosi\u0142em na plecach dwadzie\u015bcia dodatkowych kilogram\u00f3w. W por\u00f3wnaniu z nimi, m\u00f3j plecak wiosenny nie wa\u017cy\u0142 nic, a przecie\u017c by\u0142 lepiej zaopatrzony. I jestem z tego faktu bardzo zadowolony.<\/p>\n<figure id=\"attachment_2141\" aria-describedby=\"caption-attachment-2141\" style=\"width: 621px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014.png\"><img loading=\"lazy\" class=\" wp-image-2141\" alt=\"Spacer dzien I - 3 kwietnia 2014\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014.png\" width=\"621\" height=\"386\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014.png 1479w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014-300x186.png 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014-1024x636.png 1024w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Spacer-dzien-I-3-kwietnia-2014-600x372.png 600w\" sizes=\"(max-width: 621px) 100vw, 621px\" \/><\/a><figcaption id=\"caption-attachment-2141\" class=\"wp-caption-text\">Spacer dzien I &#8211; 3 kwietnia 2014<\/figcaption><\/figure>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Droga\u00a0<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pami\u0119tacie, jak w\u0119dr\u00f3wka si\u0119 zaczyna? Bilbo m\u00f3wi\u0142, \u017ce od pierwszego kroku. Mia\u0142 du\u017co racji, oczywi\u015bcie. Ale moje w\u0119dr\u00f3wki rozpoczynaj\u0105 si\u0119 jeszcze wcze\u015bniej, od preludium. Od momentu, kiedy trzech w\u0119drowc\u00f3w staje naprzeciw siebie tworz\u0105c tr\u00f3jk\u0105t i jeden z nich czyta bardzo, bardzo wa\u017cne zdanie:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">Bior\u0105c od drzwi sw\u00f3j pocz\u0105tek, Droga bie\u017cy wci\u0105\u017c przed siebie; Hen, rozwin\u0105\u0142 si\u0119 jej w\u0105tek, Czas wi\u0119c teraz i na ciebie. Obola\u0142e zmierz z ni\u0105 stopy, Na rozstaje gdzie\u015b wywiedzie, Gdzie si\u0119 myl\u0105, trakty, tropy. Stamt\u0105d dok\u0105d? Tum jest w biedzie!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bilbo Baggins<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify;\">I dopiero wtedy na klatce schodowej s\u0142ycha\u0107 stukanie kostur\u00f3w i za trzema postaciami obracaj\u0105 si\u0119 zdziwione g\u0142owy przechodni\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Za nami si\u0119 nie obraca\u0142y, przynajmniej nie wtedy, kiedy wyszli\u015bmy z bramy. Dopiero \u015bwita\u0142o, a kwietniowy ch\u0142\u00f3d nocy szczypa\u0142 po nogach. Droga tym razem wiod\u0142a dalej, ni\u017c jakakolwiek wcze\u015bniej, bo oto porzucali\u015bmy tereny Ma\u0142opolski, kieruj\u0105c si\u0119 na Dolny \u015al\u0105sk. Tam, gdzie p\u0142ynie \u0142agodna Odra, w okolic\u0119 Nysy, czy jeszcze bli\u017cej &#8211; O\u0142awy. Tam, gdzie zaledwie par\u0119set lat wcze\u015bniej przetacza\u0142y si\u0119 Tabory, a Bo\u017cy Bojownicy zmieniali kszta\u0142t Ko\u015bcio\u0142a Jezusa Chrystusa.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie zosta\u0142o nic po Prokopie Go\u0142ym i nie zosta\u0142o te\u017c wiele po pi\u0119knie Dolnego \u015al\u0105ska. Teraz z okien sun\u0105cego leniwie poci\u0105gu, mo\u017cna by\u0142o podziwia\u0107 gruzy, budynki w rozbi\u00f3rce i nieu\u017cytki rolne. Wszystko szare, kwadratowe, co najwy\u017cej pomazane przez kiboli. Ale kiedy par\u0119 godzin p\u00f3\u017aniej autobus z Opola wysadza\u0142 nas w Krzywej G\u00f3rze, zn\u00f3w zobaczyli\u015bmy las. I chocia\u017c poraniony sieci\u0105 dr\u00f3g i podzielony na kwarta\u0142y &#8211; ci\u0105gle by\u0142 dziki, cichy i&#8230; pachn\u0105cy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948158143.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"alignleft  wp-image-2142\" alt=\"1396948158143\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948158143.jpg\" width=\"286\" height=\"215\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948158143.jpg 512w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948158143-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 286px) 100vw, 286px\" \/><\/a>Zapach by\u0142 pierwszym, na co zwr\u00f3ci\u0142em uwag\u0119. W s\u0142oneczny, ciep\u0142y dzie\u0144 pocz\u0105tku Kwietnia nad rolnymi polami unosi\u0142 si\u0119 zapach \u015bwie\u017cej trawy, b\u0142ota, rodz\u0105cych si\u0119 li\u015bci, \u015bci\u00f3\u0142ki&#8230; fascynuj\u0105ca mieszanina, od kt\u00f3rej kr\u0119ci\u0142o si\u0119 w g\u0142owie, ale dalej wci\u0105ga\u0142e\u015b do p\u0142uc. Tak chyba pachnie rodz\u0105ce si\u0119 \u017cycie, wiecie? Nie do ko\u0144ca mi\u0142o, ale te\u017c nie dra\u017cni\u0105co. Osza\u0142amiaj\u0105co.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie zrobili\u015bmy tego dnia wielu kilometr\u00f3w. Nie by\u0142o to naszym zamiarem, ani tego dnia, ani te\u017c w ci\u0105gu ca\u0142ej w\u0119dr\u00f3wki. To mia\u0142 by\u0107 wiosenny spacer. I oczywi\u015bcie, nie do ko\u0144ca nam to wysz\u0142o, podobnie jak zaplanowane wcze\u015bniej noclegi.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Jak zwykle.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Podziwiaj\u0105c w mapach google tereny przysz\u0142ej w\u0119dr\u00f3wki, wybrali\u015bmy sobie wcze\u015bniej punkty, do kt\u00f3rych &#8222;wypada\u0142oby&#8221; doj\u015b\u0107 w ci\u0105gu tych czterech dni. Dobre miejsca na ob\u00f3z, oddalone od ludzi i dobrze wygl\u0105daj\u0105ce. I&#8230; znale\u017ali\u015bmy lepsze.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>Ob\u00f3z<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948189405.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2144\" alt=\"1396948189405\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948189405.jpg\" width=\"512\" height=\"384\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948189405.jpg 512w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948189405-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 512px) 100vw, 512px\" \/><\/a><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pierwszego dnia roz\u0142o\u017cyli\u015bmy ob\u00f3z na skraju lasu, tu\u017c, przy ma\u0142ym jeziorku, spotykaj\u0105c wcze\u015bniej dw\u00f3ch nie-do-ko\u0144ca-legalnych drwali, wycinaj\u0105cych drzewa na opa\u0142. Ojciec i syn, mili ludzie, kt\u00f3rzy doradzili nam, jak doj\u015b\u0107 do staw\u00f3w rybnych, w\u0142asno\u015bci pa\u0144stwa obj\u0119tej tysi\u0105cem zakaz\u00f3w, takich jak zakaz chodzenia, zakaz ha\u0142asowania, zakaz \u0142owienia ryb, zakaz ognisk, zakaz ignorowania zakaz\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"alignright size-medium wp-image-2145\" alt=\"1396948190300\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948190300-300x225.jpg\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948190300-300x225.jpg 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948190300.jpg 512w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Nie chcieli\u015bmy doj\u015b\u0107 do staw\u00f3w &#8211; nie tego dnia. Kiedy Franek znalaz\u0142 na zwiadzie idealne (albo prawie idealne) miejsce pod ob\u00f3z, natychmiast skorzystali\u015bmy ze sposobno\u015bci. I, oczywi\u015bcie, ju\u017c tej pierwszej nocy spotkali\u015bmy si\u0119 ze strachem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Pisa\u0142em o strachu, pami\u0119tacie? Na ka\u017cdej w\u0119dr\u00f3wce co\u015b si\u0119 dzieje i ta nie by\u0142a wyj\u0105tkiem. Siedz\u0105c przy ogniu mieli\u015bmy przyjemno\u015b\u0107 podziwiania wojskowych transporter\u00f3w, lec\u0105cych w kluczu. A w nocy obudzi\u0142y nas b\u0142yski.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Czym by\u0142y? Tego nie wiem &#8211; na pewno nie burz\u0105, tego dnia &#8211; jak m\u00f3wi pogodynka &#8211; w okolicy \u017cadnej nie by\u0142o, zreszt\u0105 nie mia\u0142yby si\u0119 po czym nie\u015b\u0107, na niebie wida\u0107 by\u0142o gwiazdy. I gdzie\u015b w okolicach pierwszej ca\u0142y las zacz\u0105\u0142 roz\u015bwietla\u0107 si\u0119 pojedynczymi b\u0142yskami, jak gdyby B\u00f3g robi\u0142 zdj\u0119cia gigantycznym aparatem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Mnie b\u0142yski obudzi\u0142y na pograniczu snu i jawy. Przez chwil\u0119 widzia\u0142em nad sob\u0105 wykrzywion\u0105 w gigantycznym u\u015bmiechu, demoniczn\u0105 twarz, chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 ju\u017c tylko powidok, ciemno\u015b\u0107 lasu i dziwne wra\u017cenie, \u017ce co\u015b szura w li\u015bciach wok\u00f3\u0142 obozu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">B\u0142yski powtarza\u0142y si\u0119 jeszcze przez godzin\u0119. Przetacza\u0142y si\u0119 po niebie bezg\u0142o\u015bnie, jak dalekie uderzenia bomb nuklearnych, co w po\u0142\u0105czeniu z wcze\u015bniejszymi samolotami i ciemn\u0105 noc\u0105, nie by\u0142o wcale tak \u015bmieszne, jak si\u0119 teraz wydaje. W nocy najg\u0142upsze \u017carty brzmi\u0105 niezwykle powa\u017cnie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Strach? To za du\u017ce s\u0142owo, pr\u0119dzej niepok\u00f3j, jak zawsze, kiedy dzieje si\u0119 co\u015b, czego nie do ko\u0144ca rozumiemy. Zm\u0119czenie jednak wkr\u00f3tce wzi\u0119\u0142o g\u00f3r\u0119, a rano las zn\u00f3w wyda\u0142 si\u0119 mi\u0142ym i bezpiecznym miejscem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">A na pewno bezpieczniejszym, ni\u017c miasta. I cichszym, o tak.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Kiedy opuszczali\u015bmy to miejsce nast\u0119pnego dnia, zostawili\u015bmy jeszcze kupk\u0119 drewna przy ognisku &#8211; dla przysz\u0142ych w\u0119drowc\u00f3w. Wi\u0119c je\u015bli kiedy\u015b b\u0119dziecie w\u0119drowa\u0107 po jaki\u015b lasach, zr\u00f3bcie prosz\u0119 to samo. Kto wie, mo\u017ce komu\u015b si\u0119 przyda.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">I tu urw\u0119. Pierwszy dzie\u0144 nie by\u0142 ani d\u0142ugi, ani bardzo obfituj\u0105cy w wydarzenia. Nie by\u0142o na to czasu, sama bowiem podr\u00f3\u017c zaj\u0119\u0142a przynajmniej sze\u015b\u0107 godzin. Ale czy si\u0119 op\u0142aca\u0142o? Bardzo.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><strong>O czym opowiem ju\u017c nast\u0119pnym razem. <\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00a0<a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948196108.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2146\" alt=\"1396948196108\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948196108.jpg\" width=\"512\" height=\"384\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948196108.jpg 512w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/1396948196108-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 512px) 100vw, 512px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zbierzcie si\u0119, przyjaciele. Tutaj, niedaleko. Nie chc\u0119 podnosi\u0107 g\u0142osu, ani powtarza\u0107 dwa razy. W\u0142a\u015bnie tak, w kr\u0119gu. Jak czyniono przed wiekami i jak przez wieki b\u0119dzie si\u0119 czyni\u0107, bo przecie\u017c opowiadanie gaw\u0119d chyba najmocniej le\u017cy w ludzkiej naturze. Snucie historii &#8211; wszyscy jeste\u015bmy ich piewcami, uczestnikami, s\u0142uchaczami. Wi\u0119c raz jeszcze &#8211; zbierzcie si\u0119. Bo mam dla Was now\u0105 opowie\u015b\u0107.\u00a0 Zima, je\u015bli oczywi\u015bcie ostatnie miesi\u0105ce mo\u017cna nazwa\u0107 zim\u0105, min\u0119\u0142a szybko&#8230; i wolno. Nie t\u0119skni\u0142em za w\u0119dr\u00f3wkami, te przecie\u017c s\u0105 nieuchronne. Nie t\u0119skni\u0142em za nimi przez Listopad, nie dotyka\u0142em kostura w Grudniu, nie pr\u00f3bowa\u0142em rozchodzi\u0107 st\u00f3p w Styczniu, ani w lutym. Z pocz\u0105tkiem Marca po raz pierwszy spakowa\u0142em plecak, by po tygodniu go rozpakowa\u0107 i spakowa\u0107 ponownie. Za ka\u017cdym razem l\u017cej, ci\u0105gle kompresuj\u0105c i wyrzucaj\u0105c zb\u0119dne graty. Kiedy pomy\u015bl\u0119 o naszej pierwszej w\u0119dr\u00f3wce (tak przecie\u017c niedawno!) jestem pe\u0142en podziwu dla siebie, \u017ce przez pi\u0119\u0107 dni nosi\u0142em na plecach dwadzie\u015bcia dodatkowych kilogram\u00f3w. W por\u00f3wnaniu z nimi, m\u00f3j plecak wiosenny nie wa\u017cy\u0142 nic, a przecie\u017c by\u0142 lepiej zaopatrzony. I jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Droga\u00a0 Pami\u0119tacie, jak w\u0119dr\u00f3wka si\u0119 zaczyna? Bilbo m\u00f3wi\u0142, \u017ce od pierwszego kroku. Mia\u0142 du\u017co racji, oczywi\u015bcie. Ale moje w\u0119dr\u00f3wki rozpoczynaj\u0105 si\u0119 jeszcze wcze\u015bniej, od preludium. Od momentu, kiedy trzech w\u0119drowc\u00f3w staje naprzeciw siebie tworz\u0105c tr\u00f3jk\u0105t i jeden z nich czyta bardzo, bardzo wa\u017cne zdanie: Bior\u0105c od drzwi sw\u00f3j pocz\u0105tek, Droga bie\u017cy wci\u0105\u017c przed siebie; Hen, rozwin\u0105\u0142 si\u0119 jej w\u0105tek, Czas wi\u0119c teraz i na ciebie. Obola\u0142e zmierz z ni\u0105 stopy, Na rozstaje gdzie\u015b wywiedzie, Gdzie si\u0119 myl\u0105, trakty, tropy. Stamt\u0105d dok\u0105d? Tum jest w biedzie! &#8211; Bilbo Baggins I dopiero wtedy na klatce schodowej s\u0142ycha\u0107 stukanie kostur\u00f3w i za trzema postaciami obracaj\u0105 si\u0119 zdziwione g\u0142owy przechodni\u00f3w. Za nami si\u0119 nie obraca\u0142y, przynajmniej nie wtedy, kiedy wyszli\u015bmy z bramy. Dopiero \u015bwita\u0142o, a kwietniowy ch\u0142\u00f3d nocy szczypa\u0142 po nogach. Droga tym razem wiod\u0142a dalej, ni\u017c jakakolwiek wcze\u015bniej, bo oto porzucali\u015bmy tereny Ma\u0142opolski, kieruj\u0105c si\u0119 na Dolny \u015al\u0105sk. Tam, gdzie p\u0142ynie \u0142agodna Odra, w okolic\u0119 Nysy, czy jeszcze bli\u017cej &#8211; O\u0142awy. Tam, gdzie zaledwie par\u0119set lat wcze\u015bniej przetacza\u0142y si\u0119 Tabory, a Bo\u017cy Bojownicy zmieniali kszta\u0142t Ko\u015bcio\u0142a Jezusa Chrystusa. Nie zosta\u0142o nic po Prokopie Go\u0142ym i nie zosta\u0142o te\u017c wiele po pi\u0119knie Dolnego \u015al\u0105ska. Teraz z okien sun\u0105cego leniwie poci\u0105gu, mo\u017cna by\u0142o podziwia\u0107 gruzy, budynki w rozbi\u00f3rce i nieu\u017cytki rolne. Wszystko szare, kwadratowe, co najwy\u017cej pomazane przez kiboli. Ale kiedy par\u0119 godzin p\u00f3\u017aniej autobus z Opola wysadza\u0142 nas w Krzywej G\u00f3rze, zn\u00f3w zobaczyli\u015bmy las. I chocia\u017c poraniony sieci\u0105 dr\u00f3g i podzielony na kwarta\u0142y &#8211; ci\u0105gle by\u0142 dziki, cichy i&#8230; pachn\u0105cy. Zapach by\u0142 pierwszym, na co zwr\u00f3ci\u0142em uwag\u0119. W s\u0142oneczny, ciep\u0142y dzie\u0144 pocz\u0105tku Kwietnia nad rolnymi polami unosi\u0142 si\u0119 zapach \u015bwie\u017cej trawy, b\u0142ota, rodz\u0105cych si\u0119 li\u015bci, \u015bci\u00f3\u0142ki&#8230; fascynuj\u0105ca mieszanina, od kt\u00f3rej kr\u0119ci\u0142o si\u0119 w g\u0142owie, ale dalej wci\u0105ga\u0142e\u015b do p\u0142uc. Tak chyba pachnie rodz\u0105ce si\u0119 \u017cycie, wiecie? Nie do ko\u0144ca mi\u0142o, ale te\u017c nie dra\u017cni\u0105co. Osza\u0142amiaj\u0105co. Nie zrobili\u015bmy tego dnia wielu kilometr\u00f3w. Nie by\u0142o to naszym zamiarem, ani tego dnia, ani te\u017c w ci\u0105gu ca\u0142ej w\u0119dr\u00f3wki. To mia\u0142 by\u0107 wiosenny spacer. I oczywi\u015bcie, nie do ko\u0144ca nam to wysz\u0142o, podobnie jak zaplanowane wcze\u015bniej noclegi. Jak zwykle. Podziwiaj\u0105c w mapach google tereny przysz\u0142ej w\u0119dr\u00f3wki, wybrali\u015bmy sobie wcze\u015bniej punkty, do kt\u00f3rych &#8222;wypada\u0142oby&#8221; doj\u015b\u0107 w ci\u0105gu tych czterech dni. Dobre miejsca na ob\u00f3z, oddalone od ludzi i dobrze wygl\u0105daj\u0105ce. I&#8230; znale\u017ali\u015bmy lepsze. Ob\u00f3z Pierwszego dnia roz\u0142o\u017cyli\u015bmy ob\u00f3z na skraju lasu, tu\u017c, przy ma\u0142ym jeziorku, spotykaj\u0105c wcze\u015bniej dw\u00f3ch nie-do-ko\u0144ca-legalnych drwali, wycinaj\u0105cych drzewa na opa\u0142. Ojciec i syn, mili ludzie, kt\u00f3rzy doradzili nam, jak doj\u015b\u0107 do staw\u00f3w rybnych, w\u0142asno\u015bci pa\u0144stwa obj\u0119tej tysi\u0105cem zakaz\u00f3w, takich jak zakaz chodzenia, zakaz ha\u0142asowania, zakaz \u0142owienia ryb, zakaz ognisk, zakaz ignorowania zakaz\u00f3w&#8230; Nie chcieli\u015bmy doj\u015b\u0107 do staw\u00f3w &#8211; nie tego dnia. Kiedy Franek znalaz\u0142 na zwiadzie idealne (albo prawie idealne) miejsce pod ob\u00f3z, natychmiast skorzystali\u015bmy ze sposobno\u015bci. I, oczywi\u015bcie, ju\u017c tej pierwszej nocy spotkali\u015bmy si\u0119 ze strachem. Pisa\u0142em o strachu, pami\u0119tacie? Na ka\u017cdej w\u0119dr\u00f3wce co\u015b si\u0119 dzieje i ta nie by\u0142a wyj\u0105tkiem. Siedz\u0105c przy ogniu mieli\u015bmy przyjemno\u015b\u0107 podziwiania wojskowych transporter\u00f3w, lec\u0105cych w kluczu. A w nocy obudzi\u0142y nas b\u0142yski. Czym by\u0142y? Tego nie wiem &#8211; na pewno nie burz\u0105, tego dnia &#8211; jak m\u00f3wi pogodynka &#8211; w okolicy \u017cadnej nie by\u0142o, zreszt\u0105 nie mia\u0142yby si\u0119 po czym nie\u015b\u0107, na niebie wida\u0107 by\u0142o gwiazdy. I gdzie\u015b w okolicach pierwszej ca\u0142y las zacz\u0105\u0142 roz\u015bwietla\u0107 si\u0119 pojedynczymi b\u0142yskami, jak gdyby B\u00f3g robi\u0142 zdj\u0119cia gigantycznym aparatem. Mnie b\u0142yski obudzi\u0142y na pograniczu snu i jawy. Przez chwil\u0119 widzia\u0142em nad sob\u0105 wykrzywion\u0105 w gigantycznym u\u015bmiechu, demoniczn\u0105 twarz, chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 ju\u017c tylko powidok, ciemno\u015b\u0107 lasu i dziwne wra\u017cenie, \u017ce co\u015b szura w li\u015bciach wok\u00f3\u0142 obozu. B\u0142yski powtarza\u0142y si\u0119 jeszcze przez godzin\u0119. Przetacza\u0142y si\u0119 po niebie bezg\u0142o\u015bnie, jak dalekie uderzenia bomb nuklearnych, co w po\u0142\u0105czeniu z wcze\u015bniejszymi samolotami i ciemn\u0105 noc\u0105, nie by\u0142o wcale tak \u015bmieszne, jak si\u0119 teraz wydaje. W nocy najg\u0142upsze \u017carty brzmi\u0105 niezwykle powa\u017cnie. Strach? To za du\u017ce s\u0142owo, pr\u0119dzej niepok\u00f3j, jak zawsze, kiedy dzieje si\u0119 co\u015b, czego nie do ko\u0144ca rozumiemy. Zm\u0119czenie jednak wkr\u00f3tce wzi\u0119\u0142o g\u00f3r\u0119, a rano las zn\u00f3w wyda\u0142 si\u0119 mi\u0142ym i bezpiecznym miejscem. A na pewno bezpieczniejszym, ni\u017c miasta. I cichszym, o tak. Kiedy opuszczali\u015bmy to miejsce nast\u0119pnego dnia, zostawili\u015bmy jeszcze kupk\u0119 drewna przy ognisku &#8211; dla przysz\u0142ych w\u0119drowc\u00f3w. Wi\u0119c je\u015bli kiedy\u015b b\u0119dziecie w\u0119drowa\u0107 po jaki\u015b lasach, zr\u00f3bcie prosz\u0119 to samo. Kto wie, mo\u017ce komu\u015b si\u0119 przyda. I tu urw\u0119. Pierwszy dzie\u0144 nie by\u0142 ani d\u0142ugi, ani bardzo obfituj\u0105cy w wydarzenia. Nie by\u0142o na to czasu, sama bowiem podr\u00f3\u017c zaj\u0119\u0142a przynajmniej sze\u015b\u0107 godzin. Ale czy si\u0119 op\u0142aca\u0142o? Bardzo. O czym opowiem ju\u017c nast\u0119pnym razem. \u00a0<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2147,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[882],"tags":[1270,198,1271,1269,172,883],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2140"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2149,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2140\/revisions\/2149"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2147"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2140"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2140"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2140"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}