{"id":242,"date":"2010-08-04T20:16:29","date_gmt":"2010-08-04T19:16:29","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=242"},"modified":"2010-08-04T21:43:28","modified_gmt":"2010-08-04T20:43:28","slug":"wakacyjna-gaweda-dwie-drogi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/08\/wakacyjna-gaweda-dwie-drogi\/","title":{"rendered":"Wakacyjna gaw\u0119da: Dwie drogi."},"content":{"rendered":"<p>S\u0142o\u0144ce przygrzewa, wielkie upa\u0142y sko\u0144czy\u0142y si\u0119, a woda cicho pluska w jeziorze. My\u015bl\u0119, \u017ce jest to odpowiedni moment, by podj\u0105\u0107 wakacyjn\u0105 gaw\u0119d\u0119. Zreszt\u0105, nie tylko&#8230; (st\u0105d te\u017c tytu\u0142) cho\u0107 o tym p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>Z tego, co pami\u0119tam, sko\u0144czy\u0142em w momencie,\u00a0 kiedy czw\u00f3rka fantast\u00f3w (trzech go\u015bci w sk\u00f3rach i jeden komandos) usiad\u0142a na peronie, kln\u0105c pod nosem i w my\u015blach \u017cegnaj\u0105c si\u0119 z tortem powitalnym Dni Fantastyki 2010. Przez jaki\u015b czas jeszcze analizowali\u015bmy wszystkie komunikaty poprzedzaj\u0105ce przyjazd naszego poci\u0105gu. Nikt z nas nie s\u0142ysza\u0142, by go zapowiadano, cho\u0107 ka\u017cdy nas\u0142uchiwa\u0142. Kln\u0105c tym bardziej na polskie koleje, czekali\u015bmy na nast\u0119pny \u015brodek lokomocji, a im\u0107 Viear poszed\u0142 zapyta\u0107 si\u0119 szanownej pani w informacji, czy b\u0119dziemy musieli kupowa\u0107 nowe bilety. Oczywi\u015bcie, gdyby tak by\u0142o, stra\u017c musia\u0142a by go wyrzuci\u0107 si\u0142\u0105 z dworca, bo V stan\u0105\u0142by przy kasie i dyskutowa\u0142by, \u017c\u0105daj\u0105c sprawiedliwo\u015bci. Trzeba te\u017c wspomnie\u0107, \u017ce nie by\u0142by sam&#8230;<br \/>\nTymczasem jednak, dzi\u0119ki \u0142askawo\u015bci PKP, mogli\u015bmy jecha\u0107 na tych samych biletach. Kiedy wi\u0119c nasza ciuchcia docz\u0142apa\u0142a dysz\u0105c ci\u0119\u017cko do peronu, odetchn\u0119li\u015bmy z ulg\u0105 i &#8211; gotowi na wszystko (w tym; band\u0119 kiboli, nalot bombowy, pociski nuklearne i armagedon) &#8211; wsiedli\u015bmy do metalowej d\u017cd\u017cownicy.<br \/>\nTroch\u0119 si\u0119 ba\u0142em, \u017ce nie znajdziemy wolnego przedzia\u0142u, jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ten ju\u017c na nas czeka. Ma\u0142y, pachn\u0105cy kotami, obity sklejk\u0105, ale (prawie) w\u0142asny. Nie pozosta\u0142o nam nic wi\u0119cej, jak tylko za\u0142adowa\u0107 baga\u017ce na odpowiednie miejsca (odprawiaj\u0105c nad nimi mod\u0142y, by nam nie spad\u0142y na \u0142by) i chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej ruszyli\u015bmy.<\/p>\n<p>Pierwsze szarpni\u0119cie by\u0142o jak start rakiety &#8211; wcisn\u0119\u0142o mnie w fotel, potem musia\u0142em si\u0119 go mocno trzyma\u0107, by nie polecie\u0107 na siedz\u0105cego naprzeciwko Vieara (kt\u00f3rego z kolei wpar\u0142o w siedzenie), a potem co\u015b trzasn\u0119\u0142o, gwizdn\u0119\u0142o, zatrz\u0119s\u0142o pojazdem, rozleg\u0142o si\u0119 przera\u017aliwe skrzypienie nadwyr\u0119\u017conego, pordzewia\u0142ego metalu&#8230; i wreszcie poci\u0105g ruszy\u0142. Wolno, oci\u0119\u017cale, coraz szybciej, szybciej. Szybciej. Nie do wiary, ale po jaki\u015b 100-200 metrach p\u0119dzili\u015bmy ju\u017c z przera\u017caj\u0105c\u0105 szybko\u015bci\u0105 20-stu kilometr\u00f3w na godzin\u0119! Wyra\u017anie widzia\u0142em usi\u0142uj\u0105ce si\u0119 z nami \u015bciga\u0107 \u015blimaki. Przegrywa\u0142y, psiekrwie.<br \/>\nChwil\u0119 p\u00f3\u017aniej s\u0142yszeli\u015bmy ju\u017c monotonne stukanie, tak dobrze znane \u015bmia\u0142kom podr\u00f3\u017cuj\u0105cym polskimi kolejami.<\/p>\n<p>Mieli\u015bmy w perspektywie wiele godzin sp\u0119dzonych w jednej pozycji na czterech literach. Si\u0119gn\u0105\u0142em po nieod\u0142\u0105czn\u0105 torb\u0119, by wyj\u0105\u0107 plan Dni Fantastyki. Przez nast\u0119pne czterdzie\u015bci, czy pi\u0119\u0107dziesi\u0105t minut zakre\u015blali\u015bmy wszystkie interesuj\u0105ce nas prelekcje, z \u017calem patrz\u0105c na te, kt\u00f3re &#8211; jak wiedzieli\u015bmy &#8211; b\u0119dziemy musieli opu\u015bci\u0107 z powodu sp\u00f3\u017anienia.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c nie d\u0142u\u017cy\u0142a si\u0119 specjalnie. Na przystanku w Katowicach dosiad\u0142a si\u0119 do nas straszliwa Ruda Wied\u017ama, ju\u017c od progu \u015bwi\u0119cie przekonana, \u017ce my s\u0105 diab\u0142y i szatany, czyhaj\u0105ce tylko, by j\u0105 pogry\u017a\u0107. Jeden Diabe\u0142, siedz\u0105cy naprzeciwko mnie, wygl\u0105da\u0142 faktycznie na ch\u0119tnego, ale &#8211; po moich zapewnieniach &#8211; \u017ce my s\u0105 diabo\u0142y niegryz\u0105ce Wied\u017am &#8211; da\u0142 za wygran\u0105, a (z pozoru nie\u015bmia\u0142a) Ruda przysun\u0119\u0142a si\u0119 bli\u017cej, zagajaj\u0105c co\u015b nie\u015bmia\u0142o.<br \/>\nPrzyznam, \u017ce pierwsze minuty by\u0142y ci\u0119\u017ckie. Wied\u017ama wygl\u0105da\u0142a na lekko sp\u0142oszon\u0105, my za\u015b nie mieli\u015bmy za wiele temat\u00f3w (przynajmniej z pocz\u0105tku) do omawiania, a o duszach, czarach i urokach w bia\u0142y dzie\u0144 m\u00f3wi\u0107 jest nieelegancko.<br \/>\nNied\u0142ugo to trwa\u0142o. Od s\u0142owa do s\u0142owa, u\u015bmiechu, p\u00f3\u0142\u017cartu, \u017cartu i dowcipu, do chichotu i \u015bmiechu, dotarli\u015bmy do porozumienia. Wkr\u00f3tce Viear zaj\u0105\u0142 si\u0119 podziwianiem zakupionego przez Rud\u0105 czarnego bokkena, jako, ze poprzedniego, na skutek zbyt mocnej wymiany cios\u00f3w, Viearowi z\u0142ama\u0142em ja (zreszt\u0105 sam chcia\u0142, nie trzeba by\u0142o tak zaciekle atakowa\u0107).<br \/>\nAlak wyci\u0105gn\u0105\u0142 ,,Polityk\u0119&#8221; i znikn\u0105\u0142 gdzie\u015b w tym swoim dziwnym \u015bwiecie, Komandos&#8230; co\u015b tam my\u015bla\u0142 i u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 pod nosem, ja za\u015b, z braku pomys\u0142u narysowa\u0142em Vieara, dodaj\u0105c mu habit i r\u00f3\u017caniec. Przyznam si\u0119 (a Wied\u017ama potwierdzi\u0142a to \u015bmiechem), \u017ce rysunek mi wyszed\u0142. V nie chcia\u0142 doceni\u0107 tej sztuki.<br \/>\nNast\u0119pna praca, by\u0142a zbiorowa. To znaczy, ja zacz\u0105\u0142em, rysuj\u0105c m\u00f3zg kobiety (to bardzo \u0142atwe &#8211; bierzesz o\u0142\u00f3wek i robisz na kartce jak najwi\u0119cej gryzmo\u0142\u00f3w w jednym miejscu), Franek pom\u00f3g\u0142 mi, dorysowuj\u0105c do tego patrza\u0142ki.<\/p>\n<p>Tak nam jako\u015b szybko min\u0119\u0142a ta podr\u00f3\u017c, \u017ce &#8211; nim si\u0119 obejrzeli\u015bmy &#8211; byli\u015bmy ju\u017c we Wroc\u0142awiu. O dziwo &#8211; poci\u0105g ci\u0105gle by\u0142 w jednym kawa\u0142ku.<br \/>\nStan\u0119li\u015bmy zatem na p\u0142ycie dworca, objuczeni, acz ju\u017c zintegrowani. Konwent si\u0119 ju\u017c dawno rozpocz\u0105\u0142, a my mieli\u015bmy jeszcze d\u0142ug\u0105 drog\u0119 przed sob\u0105 &#8211; od \u015br\u00f3dmie\u015bcia, do Zamku, gdzie czeka\u0142a na nas reszta redakcji Enklawy Magii.<br \/>\nA jak si\u0119 tam dostali\u015bmy, oraz dlaczego Wroc\u0142aw jest dziwnym miastem &#8211; to ju\u017c w nast\u0119pnym odcinku.<\/p>\n<p>Tymczasem czas jeszcze na drog\u0119 drug\u0105, czyli tera\u017aniejszo\u015b\u0107.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/Ced.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-244\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/Ced-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/Ced-300x225.jpg 300w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/Ced-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/Ced.jpg 2048w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Uda\u0142o mi si\u0119 podpisa\u0107 swoj\u0105 pierwsz\u0105 umow\u0119 literack\u0105 dotycz\u0105c\u0105 tomu ,,Horyzonty Wyobra\u017ani 2009&#8243;, maj\u0105cego ukaza\u0107 si\u0119 jesieni\u0105 tego roku, nak\u0142adem wydawnictwa Radwan.<br \/>\nOk\u0142adk\u0119 antologii mo\u017cna zobaczy\u0107 w sierpniowym numerze Nowej Fantastyki, gdzie zamieszona jest\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 zapowied\u017a-reklama tej\u017ce.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142o\u0144ce przygrzewa, wielkie upa\u0142y sko\u0144czy\u0142y si\u0119, a woda cicho pluska w jeziorze. My\u015bl\u0119, \u017ce jest to odpowiedni moment, by podj\u0105\u0107 wakacyjn\u0105 gaw\u0119d\u0119. Zreszt\u0105, nie tylko&#8230; (st\u0105d te\u017c tytu\u0142) cho\u0107 o tym p\u00f3\u017aniej. Z tego, co pami\u0119tam, sko\u0144czy\u0142em w momencie,\u00a0 kiedy czw\u00f3rka fantast\u00f3w (trzech go\u015bci w sk\u00f3rach i jeden komandos) usiad\u0142a na peronie, kln\u0105c pod nosem i w my\u015blach \u017cegnaj\u0105c si\u0119 z tortem powitalnym Dni Fantastyki 2010. Przez jaki\u015b czas jeszcze analizowali\u015bmy wszystkie komunikaty poprzedzaj\u0105ce przyjazd naszego poci\u0105gu. Nikt z nas nie s\u0142ysza\u0142, by go zapowiadano, cho\u0107 ka\u017cdy nas\u0142uchiwa\u0142. Kln\u0105c tym bardziej na polskie koleje, czekali\u015bmy na nast\u0119pny \u015brodek lokomocji, a im\u0107 Viear poszed\u0142 zapyta\u0107 si\u0119 szanownej pani w informacji, czy b\u0119dziemy musieli kupowa\u0107 nowe bilety. Oczywi\u015bcie, gdyby tak by\u0142o, stra\u017c musia\u0142a by go wyrzuci\u0107 si\u0142\u0105 z dworca, bo V stan\u0105\u0142by przy kasie i dyskutowa\u0142by, \u017c\u0105daj\u0105c sprawiedliwo\u015bci. Trzeba te\u017c wspomnie\u0107, \u017ce nie by\u0142by sam&#8230; Tymczasem jednak, dzi\u0119ki \u0142askawo\u015bci PKP, mogli\u015bmy jecha\u0107 na tych samych biletach. Kiedy wi\u0119c nasza ciuchcia docz\u0142apa\u0142a dysz\u0105c ci\u0119\u017cko do peronu, odetchn\u0119li\u015bmy z ulg\u0105 i &#8211; gotowi na wszystko (w tym; band\u0119 kiboli, nalot bombowy, pociski nuklearne i armagedon) &#8211; wsiedli\u015bmy do metalowej d\u017cd\u017cownicy. Troch\u0119 si\u0119 ba\u0142em, \u017ce nie znajdziemy wolnego przedzia\u0142u, jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ten ju\u017c na nas czeka. Ma\u0142y, pachn\u0105cy kotami, obity sklejk\u0105, ale (prawie) w\u0142asny. Nie pozosta\u0142o nam nic wi\u0119cej, jak tylko za\u0142adowa\u0107 baga\u017ce na odpowiednie miejsca (odprawiaj\u0105c nad nimi mod\u0142y, by nam nie spad\u0142y na \u0142by) i chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej ruszyli\u015bmy. Pierwsze szarpni\u0119cie by\u0142o jak start rakiety &#8211; wcisn\u0119\u0142o mnie w fotel, potem musia\u0142em si\u0119 go mocno trzyma\u0107, by nie polecie\u0107 na siedz\u0105cego naprzeciwko Vieara (kt\u00f3rego z kolei wpar\u0142o w siedzenie), a potem co\u015b trzasn\u0119\u0142o, gwizdn\u0119\u0142o, zatrz\u0119s\u0142o pojazdem, rozleg\u0142o si\u0119 przera\u017aliwe skrzypienie nadwyr\u0119\u017conego, pordzewia\u0142ego metalu&#8230; i wreszcie poci\u0105g ruszy\u0142. Wolno, oci\u0119\u017cale, coraz szybciej, szybciej. Szybciej. Nie do wiary, ale po jaki\u015b 100-200 metrach p\u0119dzili\u015bmy ju\u017c z przera\u017caj\u0105c\u0105 szybko\u015bci\u0105 20-stu kilometr\u00f3w na godzin\u0119! Wyra\u017anie widzia\u0142em usi\u0142uj\u0105ce si\u0119 z nami \u015bciga\u0107 \u015blimaki. Przegrywa\u0142y, psiekrwie. Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej s\u0142yszeli\u015bmy ju\u017c monotonne stukanie, tak dobrze znane \u015bmia\u0142kom podr\u00f3\u017cuj\u0105cym polskimi kolejami. Mieli\u015bmy w perspektywie wiele godzin sp\u0119dzonych w jednej pozycji na czterech literach. Si\u0119gn\u0105\u0142em po nieod\u0142\u0105czn\u0105 torb\u0119, by wyj\u0105\u0107 plan Dni Fantastyki. Przez nast\u0119pne czterdzie\u015bci, czy pi\u0119\u0107dziesi\u0105t minut zakre\u015blali\u015bmy wszystkie interesuj\u0105ce nas prelekcje, z \u017calem patrz\u0105c na te, kt\u00f3re &#8211; jak wiedzieli\u015bmy &#8211; b\u0119dziemy musieli opu\u015bci\u0107 z powodu sp\u00f3\u017anienia. Podr\u00f3\u017c nie d\u0142u\u017cy\u0142a si\u0119 specjalnie. Na przystanku w Katowicach dosiad\u0142a si\u0119 do nas straszliwa Ruda Wied\u017ama, ju\u017c od progu \u015bwi\u0119cie przekonana, \u017ce my s\u0105 diab\u0142y i szatany, czyhaj\u0105ce tylko, by j\u0105 pogry\u017a\u0107. Jeden Diabe\u0142, siedz\u0105cy naprzeciwko mnie, wygl\u0105da\u0142 faktycznie na ch\u0119tnego, ale &#8211; po moich zapewnieniach &#8211; \u017ce my s\u0105 diabo\u0142y niegryz\u0105ce Wied\u017am &#8211; da\u0142 za wygran\u0105, a (z pozoru nie\u015bmia\u0142a) Ruda przysun\u0119\u0142a si\u0119 bli\u017cej, zagajaj\u0105c co\u015b nie\u015bmia\u0142o. Przyznam, \u017ce pierwsze minuty by\u0142y ci\u0119\u017ckie. Wied\u017ama wygl\u0105da\u0142a na lekko sp\u0142oszon\u0105, my za\u015b nie mieli\u015bmy za wiele temat\u00f3w (przynajmniej z pocz\u0105tku) do omawiania, a o duszach, czarach i urokach w bia\u0142y dzie\u0144 m\u00f3wi\u0107 jest nieelegancko. Nied\u0142ugo to trwa\u0142o. Od s\u0142owa do s\u0142owa, u\u015bmiechu, p\u00f3\u0142\u017cartu, \u017cartu i dowcipu, do chichotu i \u015bmiechu, dotarli\u015bmy do porozumienia. Wkr\u00f3tce Viear zaj\u0105\u0142 si\u0119 podziwianiem zakupionego przez Rud\u0105 czarnego bokkena, jako, ze poprzedniego, na skutek zbyt mocnej wymiany cios\u00f3w, Viearowi z\u0142ama\u0142em ja (zreszt\u0105 sam chcia\u0142, nie trzeba by\u0142o tak zaciekle atakowa\u0107). Alak wyci\u0105gn\u0105\u0142 ,,Polityk\u0119&#8221; i znikn\u0105\u0142 gdzie\u015b w tym swoim dziwnym \u015bwiecie, Komandos&#8230; co\u015b tam my\u015bla\u0142 i u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 pod nosem, ja za\u015b, z braku pomys\u0142u narysowa\u0142em Vieara, dodaj\u0105c mu habit i r\u00f3\u017caniec. Przyznam si\u0119 (a Wied\u017ama potwierdzi\u0142a to \u015bmiechem), \u017ce rysunek mi wyszed\u0142. V nie chcia\u0142 doceni\u0107 tej sztuki. Nast\u0119pna praca, by\u0142a zbiorowa. To znaczy, ja zacz\u0105\u0142em, rysuj\u0105c m\u00f3zg kobiety (to bardzo \u0142atwe &#8211; bierzesz o\u0142\u00f3wek i robisz na kartce jak najwi\u0119cej gryzmo\u0142\u00f3w w jednym miejscu), Franek pom\u00f3g\u0142 mi, dorysowuj\u0105c do tego patrza\u0142ki. Tak nam jako\u015b szybko min\u0119\u0142a ta podr\u00f3\u017c, \u017ce &#8211; nim si\u0119 obejrzeli\u015bmy &#8211; byli\u015bmy ju\u017c we Wroc\u0142awiu. O dziwo &#8211; poci\u0105g ci\u0105gle by\u0142 w jednym kawa\u0142ku. Stan\u0119li\u015bmy zatem na p\u0142ycie dworca, objuczeni, acz ju\u017c zintegrowani. Konwent si\u0119 ju\u017c dawno rozpocz\u0105\u0142, a my mieli\u015bmy jeszcze d\u0142ug\u0105 drog\u0119 przed sob\u0105 &#8211; od \u015br\u00f3dmie\u015bcia, do Zamku, gdzie czeka\u0142a na nas reszta redakcji Enklawy Magii. A jak si\u0119 tam dostali\u015bmy, oraz dlaczego Wroc\u0142aw jest dziwnym miastem &#8211; to ju\u017c w nast\u0119pnym odcinku. Tymczasem czas jeszcze na drog\u0119 drug\u0105, czyli tera\u017aniejszo\u015b\u0107. Uda\u0142o mi si\u0119 podpisa\u0107 swoj\u0105 pierwsz\u0105 umow\u0119 literack\u0105 dotycz\u0105c\u0105 tomu ,,Horyzonty Wyobra\u017ani 2009&#8243;, maj\u0105cego ukaza\u0107 si\u0119 jesieni\u0105 tego roku, nak\u0142adem wydawnictwa Radwan. Ok\u0142adk\u0119 antologii mo\u017cna zobaczy\u0107 w sierpniowym numerze Nowej Fantastyki, gdzie zamieszona jest\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 zapowied\u017a-reklama tej\u017ce.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1,7,8,155,46],"tags":[89,190,203,171,56,145,198,68,197,146,97,196,82,204,177,199,200,178,52,201,154,202],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/242"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=242"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/242\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":246,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/242\/revisions\/246"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=242"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=242"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=242"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}