{"id":276,"date":"2010-08-08T16:26:34","date_gmt":"2010-08-08T15:26:34","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=276"},"modified":"2010-08-08T16:32:45","modified_gmt":"2010-08-08T15:32:45","slug":"zycie-czyli-bazgrolow-troche","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/08\/zycie-czyli-bazgrolow-troche\/","title":{"rendered":"\u017bycie &#8211; czyli bazgro\u0142\u00f3w troch\u0119."},"content":{"rendered":"<p>W powrotach jest co\u015b magicznego. Kiedy, po d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy, rozpoznaje znajomy detal; odrapany p\u0142ot, kawa\u0142ek wisz\u0105cego tu od wiek\u00f3w sznurka, czy te\u017c specyficzny zapach &#8211; wiem, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em. I cieszy mnie to, nawet, je\u015bli w sercu pozostaje \u017cal za przygod\u0105.<br \/>\nPocieszam si\u0119 tym, \u017ce ta si\u0119 jeszcze nie sko\u0144czy\u0142a, a powr\u00f3t jest tylko chwilowy &#8211; ot, by poczu\u0107 wo\u0144 domu, nie zapomnie\u0107, gdzie moje miejsce.<\/p>\n<p>B\u0119d\u0105c w nostalgicznym nastroju zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107 stare teksty. Czasem si\u0119 \u015bmia\u0142em, czasem tylko patrzy\u0142em, kr\u0119c\u0105c z niedowierzaniem g\u0142ow\u0105. A\u017c wreszcie dotar\u0142em do tych, kt\u00f3re ju\u017c jako-tako da si\u0119 czyta\u0107. I nasz\u0142a mnie my\u015bl, \u017ce mam taki jeden, kt\u00f3rego nie wykorzystam ju\u017c jako szczebel do drabiny. A przecie\u017c nie pisa\u0142em go po to, by le\u017ca\u0142 gdzie\u015b, na dnie szuflady!<br \/>\nTak wi\u0119c &#8211; l\u0105duje tutaj. Ma\u0142e opowiadanie, takie o. Kr\u00f3tki tekst nastrojowy.<br \/>\nNiech \u017cyje, w ko\u0144cu powsta\u0142o.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">\n<p style=\"text-align: center;\"><strong>\u017bYCIE<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">\n<p>By\u0142 ciep\u0142y, jasny dzie\u0144. Wiosna. Jasnozielone li\u015bcie dopiero co pojawi\u0142y si\u0119 na drzewach, a ptaki od\u015bpiewywa\u0142y swoje serenady.<br \/>\nJan szed\u0142 szybkim krokiem jedn\u0105 z krakowskich uliczek. Co jaki\u015b czas potyka\u0142 si\u0119 na bruku, lecz natychmiast prostowa\u0142 si\u0119 i jeszcze bardziej przyspiesza\u0142 kroku. Na jego twarzy zago\u015bci\u0142 serdeczny, niezm\u0105cony troskami, u\u015bmiech.<br \/>\nTo by\u0142 jeden z tych dni, kiedy wszystko mo\u017ce si\u0119 uda\u0107. Ciep\u0142y, lecz nie gor\u0105cy, s\u0142oneczny, lecz nie za jasny i pachn\u0105cy \u015bwie\u017co\u015bci\u0105 poranka, mimo, \u017ce by\u0142o ju\u017c po\u0142udnie. A w dodatku sobota, co znaczy\u0142o, \u017ce ma przed sob\u0105 ca\u0142kowicie wolny dzie\u0144 tak\u017ce i jutro.<br \/>\nDoprawdy, nie by\u0142o chyba szcz\u0119\u015bliwszego ni\u017c on cz\u0142owieka na tym \u015bwiecie.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>Wstaj\u0105c rano, nie przypuszcza\u0142, \u017ce za nieca\u0142a godzin\u0119 do jego skrzynki wpadnie list z informacj\u0105 o wygranej w konkursie fotograficznym jednego z czo\u0142owych pism na rynku. Zaraz p\u00f3\u017aniej dosta\u0142 te\u017c dwa maile z propozycjami wsp\u00f3\u0142pracy z bran\u017cowymi pismami.<br \/>\nKiedy zadzwoni\u0142 do Ani i przekaza\u0142 jej t\u0119 radosn\u0105 wiadomo\u015b\u0107, od razu zaproponowa\u0142a spotkanie. Najpierw obiad, potem kino, a nast\u0119pnie kolacja i \u2013 kto wie? \u2013 by\u0107 mo\u017ce tak\u017ce i \u015bniadanie?<br \/>\nW taki dzie\u0144, jak dzi\u015b nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce tak b\u0119dzie.<br \/>\nSzed\u0142 teraz na um\u00f3wione miejsce spotkania, u\u015bmiechni\u0119ty, z idealnie u\u0142o\u017conymi, d\u0142ugimi w\u0142osami, w co dopiero kupionej sk\u00f3rzanej kurtce, czuj\u0105c na twarzy orze\u017awiaj\u0105cy, ch\u0142odny wiatr.<br \/>\nZdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce przechodnie u\u015bmiechaj\u0105 si\u0119 do niego uprzejmie, gdy ich mija\u0142. Jeden starszy pan nawet mu si\u0119 uk\u0142oni\u0142!<br \/>\nSam te\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. Id\u0105c przez miasto spotka\u0142 ju\u017c dw\u00f3ch dobrych znajomych ze studi\u00f3w, z kt\u00f3rymi powymienia\u0142 si\u0119 najnowszymi plotkami. Pogratulowali mu serdecznie, mimo, \u017ce nie chwali\u0142 si\u0119 sukcesem. Widocznie Ania zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c rozpu\u015bci\u0107 swoje plotkarskie wici.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>Gdy dojrza\u0142 rynek starego miasta, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 jeszcze szerzej. Um\u00f3wili si\u0119 z Ani\u0105 pod ratuszem i-mimo, \u017ce do godziny spotkania zosta\u0142o jeszcze jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 minut \u2013 wiedzia\u0142, \u017ce ona ju\u017c tam jest i czeka na niego. Po prostu uwielbia\u0142a przychodzi\u0107 przed czasem, sta\u0107 i obserwowa\u0107 ludzi, czekaj\u0105c na tego, z kim si\u0119 akurat um\u00f3wi\u0142a. Czy to by\u0142a jej najbli\u017csza przyjaci\u00f3\u0142ka, czy te\u017c w\u0142a\u015bnie sam Jan.<br \/>\nOczyma wyobra\u017ani widzia\u0142 ju\u017c jej ciemnobr\u0105zowe oczy, roz\u015bwietlone iskierkami rado\u015bci. Chcia\u0142 ju\u017c przy niej by\u0107, wzi\u0105\u0107 j\u0105 w ramiona, poca\u0142owa\u0107 i powiedzie\u0107, jak bardzo j\u0105 kocha.<br \/>\nPogwizduj\u0105c weso\u0142o, ruszy\u0142 przed siebie jeszcze szybciej, prawie biegiem.<br \/>\nW chwili, kiedy wchodzi\u0142 na p\u0142yt\u0119 rynku, zwali\u0142 si\u0119 nagle na kolana. Przez jego twarz przelecia\u0142 nag\u0142y grymas b\u00f3lu i niedowierzania.<br \/>\nSekund\u0119 p\u00f3\u017aniej by\u0142 ju\u017c martwy, a z jego nosa ciek\u0142a krew.<br \/>\nMa\u0142y, niepozorny i niezauwa\u017cony skrzep krwi przep\u0142yn\u0105\u0142 jego \u017cy\u0142ami prosto do m\u00f3zgu, gdzie zablokowa\u0142 r\u00f3wnie niepozorn\u0105 t\u0119tnic\u0119.<br \/>\nJan nie mia\u0142 szans. Skona\u0142 w przeci\u0105gu paru sekund.<br \/>\nNieca\u0142e trzysta metr\u00f3w od kobiety, kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">Krak\u00f3w,<br \/>\n7 Stycznia 2010<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\">\n<p style=\"text-align: justify;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W powrotach jest co\u015b magicznego. Kiedy, po d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy, rozpoznaje znajomy detal; odrapany p\u0142ot, kawa\u0142ek wisz\u0105cego tu od wiek\u00f3w sznurka, czy te\u017c specyficzny zapach &#8211; wiem, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em. I cieszy mnie to, nawet, je\u015bli w sercu pozostaje \u017cal za przygod\u0105. Pocieszam si\u0119 tym, \u017ce ta si\u0119 jeszcze nie sko\u0144czy\u0142a, a powr\u00f3t jest tylko chwilowy &#8211; ot, by poczu\u0107 wo\u0144 domu, nie zapomnie\u0107, gdzie moje miejsce. B\u0119d\u0105c w nostalgicznym nastroju zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107 stare teksty. Czasem si\u0119 \u015bmia\u0142em, czasem tylko patrzy\u0142em, kr\u0119c\u0105c z niedowierzaniem g\u0142ow\u0105. A\u017c wreszcie dotar\u0142em do tych, kt\u00f3re ju\u017c jako-tako da si\u0119 czyta\u0107. I nasz\u0142a mnie my\u015bl, \u017ce mam taki jeden, kt\u00f3rego nie wykorzystam ju\u017c jako szczebel do drabiny. A przecie\u017c nie pisa\u0142em go po to, by le\u017ca\u0142 gdzie\u015b, na dnie szuflady! Tak wi\u0119c &#8211; l\u0105duje tutaj. Ma\u0142e opowiadanie, takie o. Kr\u00f3tki tekst nastrojowy. Niech \u017cyje, w ko\u0144cu powsta\u0142o. *** \u017bYCIE By\u0142 ciep\u0142y, jasny dzie\u0144. Wiosna. Jasnozielone li\u015bcie dopiero co pojawi\u0142y si\u0119 na drzewach, a ptaki od\u015bpiewywa\u0142y swoje serenady. Jan szed\u0142 szybkim krokiem jedn\u0105 z krakowskich uliczek. Co jaki\u015b czas potyka\u0142 si\u0119 na bruku, lecz natychmiast prostowa\u0142 si\u0119 i jeszcze bardziej przyspiesza\u0142 kroku. Na jego twarzy zago\u015bci\u0142 serdeczny, niezm\u0105cony troskami, u\u015bmiech. To by\u0142 jeden z tych dni, kiedy wszystko mo\u017ce si\u0119 uda\u0107. Ciep\u0142y, lecz nie gor\u0105cy, s\u0142oneczny, lecz nie za jasny i pachn\u0105cy \u015bwie\u017co\u015bci\u0105 poranka, mimo, \u017ce by\u0142o ju\u017c po\u0142udnie. A w dodatku sobota, co znaczy\u0142o, \u017ce ma przed sob\u0105 ca\u0142kowicie wolny dzie\u0144 tak\u017ce i jutro. Doprawdy, nie by\u0142o chyba szcz\u0119\u015bliwszego ni\u017c on cz\u0142owieka na tym \u015bwiecie. *** Wstaj\u0105c rano, nie przypuszcza\u0142, \u017ce za nieca\u0142a godzin\u0119 do jego skrzynki wpadnie list z informacj\u0105 o wygranej w konkursie fotograficznym jednego z czo\u0142owych pism na rynku. Zaraz p\u00f3\u017aniej dosta\u0142 te\u017c dwa maile z propozycjami wsp\u00f3\u0142pracy z bran\u017cowymi pismami. Kiedy zadzwoni\u0142 do Ani i przekaza\u0142 jej t\u0119 radosn\u0105 wiadomo\u015b\u0107, od razu zaproponowa\u0142a spotkanie. Najpierw obiad, potem kino, a nast\u0119pnie kolacja i \u2013 kto wie? \u2013 by\u0107 mo\u017ce tak\u017ce i \u015bniadanie? W taki dzie\u0144, jak dzi\u015b nie mia\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce tak b\u0119dzie. Szed\u0142 teraz na um\u00f3wione miejsce spotkania, u\u015bmiechni\u0119ty, z idealnie u\u0142o\u017conymi, d\u0142ugimi w\u0142osami, w co dopiero kupionej sk\u00f3rzanej kurtce, czuj\u0105c na twarzy orze\u017awiaj\u0105cy, ch\u0142odny wiatr. Zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce przechodnie u\u015bmiechaj\u0105 si\u0119 do niego uprzejmie, gdy ich mija\u0142. Jeden starszy pan nawet mu si\u0119 uk\u0142oni\u0142! Sam te\u017c si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. Id\u0105c przez miasto spotka\u0142 ju\u017c dw\u00f3ch dobrych znajomych ze studi\u00f3w, z kt\u00f3rymi powymienia\u0142 si\u0119 najnowszymi plotkami. Pogratulowali mu serdecznie, mimo, \u017ce nie chwali\u0142 si\u0119 sukcesem. Widocznie Ania zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c rozpu\u015bci\u0107 swoje plotkarskie wici. *** Gdy dojrza\u0142 rynek starego miasta, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 jeszcze szerzej. Um\u00f3wili si\u0119 z Ani\u0105 pod ratuszem i-mimo, \u017ce do godziny spotkania zosta\u0142o jeszcze jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 minut \u2013 wiedzia\u0142, \u017ce ona ju\u017c tam jest i czeka na niego. Po prostu uwielbia\u0142a przychodzi\u0107 przed czasem, sta\u0107 i obserwowa\u0107 ludzi, czekaj\u0105c na tego, z kim si\u0119 akurat um\u00f3wi\u0142a. Czy to by\u0142a jej najbli\u017csza przyjaci\u00f3\u0142ka, czy te\u017c w\u0142a\u015bnie sam Jan. Oczyma wyobra\u017ani widzia\u0142 ju\u017c jej ciemnobr\u0105zowe oczy, roz\u015bwietlone iskierkami rado\u015bci. Chcia\u0142 ju\u017c przy niej by\u0107, wzi\u0105\u0107 j\u0105 w ramiona, poca\u0142owa\u0107 i powiedzie\u0107, jak bardzo j\u0105 kocha. Pogwizduj\u0105c weso\u0142o, ruszy\u0142 przed siebie jeszcze szybciej, prawie biegiem. W chwili, kiedy wchodzi\u0142 na p\u0142yt\u0119 rynku, zwali\u0142 si\u0119 nagle na kolana. Przez jego twarz przelecia\u0142 nag\u0142y grymas b\u00f3lu i niedowierzania. Sekund\u0119 p\u00f3\u017aniej by\u0142 ju\u017c martwy, a z jego nosa ciek\u0142a krew. Ma\u0142y, niepozorny i niezauwa\u017cony skrzep krwi przep\u0142yn\u0105\u0142 jego \u017cy\u0142ami prosto do m\u00f3zgu, gdzie zablokowa\u0142 r\u00f3wnie niepozorn\u0105 t\u0119tnic\u0119. Jan nie mia\u0142 szans. Skona\u0142 w przeci\u0105gu paru sekund. Nieca\u0142e trzysta metr\u00f3w od kobiety, kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142. Krak\u00f3w, 7 Stycznia 2010<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[8,155],"tags":[208,211,68,209,130,207,196,82,210,206,205,112],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/276"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=276"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/276\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":279,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/276\/revisions\/279"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=276"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=276"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=276"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}