{"id":282,"date":"2010-08-14T18:56:06","date_gmt":"2010-08-14T17:56:06","guid":{"rendered":"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/?p=282"},"modified":"2010-08-14T19:24:48","modified_gmt":"2010-08-14T18:24:48","slug":"wakacyjna-gaweda-meta-czyli-start","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/2010\/08\/wakacyjna-gaweda-meta-czyli-start\/","title":{"rendered":"Wakacyjna gaw\u0119da: Meta, czyli start."},"content":{"rendered":"<p>By\u0142em wczoraj na basenie. To odkryty zbiornik, zaraz ko\u0142o ,,wielkiej wody&#8221; nieopodal g\u00f3ry \u017bar. W\u0142a\u015bciwie, to by\u0142y to dwa baseny &#8211; jeden dla dzieci, drugi &#8211; wi\u0119kszy &#8211; dla tych wi\u0119kszych dzieci.<br \/>\nP\u00f3\u017ane popo\u0142udnie. S\u0142onko przygrzewa, jak gdyby chcia\u0142o przysma\u017cy\u0107\u00a0 nas wszystkich na frytki, te za\u015b stoj\u0105 sobie w barku, w kt\u00f3rym wieczorem ma si\u0119 odby\u0107 koncert. Z barku \u015bmierdzi. Ale to mi nie przeszkadza, bo basen jest zbyt daleko, by ludzie mogli zapach czu\u0107, a w dodatku wieje lekki wietrzyk.<br \/>\nSiedz\u0105c na trawi\u0119 i obserwuj\u0105c ludzi, pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce nie musz\u0119 ju\u017c marzy\u0107 o innych planetach i cywilizacjach. Dlaczego? Oto, jaki obraz mia\u0142em przed oczami:<br \/>\nBasen. Wydr\u0105\u017cona w ziemi dziura, zalana betonem, dostosowana do utrzymania wody i pe\u0142na tej\u017ce. W basenie, na p\u0142yci\u017anie (120cm) &#8211; ludzie. G\u0142\u00f3wnie dzieci i opiekunowie. Troszk\u0119 dalej, za bia\u0142ym sznurkiem &#8211; te\u017c ludzie. Ta sama p\u0142ycizna, kt\u00f3ra pog\u0142\u0119bia\u0107 zaczyna si\u0119 dopiero w po\u0142owie basenu, dochodz\u0105c do 17ocm g\u0142\u0119boko\u015bci.<br \/>\nI stoj\u0105 sobie ci ludzie w wodzie. Patrz\u0105 si\u0119 w dal i z powa\u017cnym wyrazem twarzy &#8211; podskakuj\u0105 na palcach. Kie diabe\u0142? &#8211; my\u015bl\u0119. To\u0107 basen do p\u0142ywania chyba&#8230; i faktycznie &#8211; par\u0119 os\u00f3b zaczyna p\u0142ywa\u0107. \u0141apka w g\u00f3r\u0119, \u0142apka w d\u00f3\u0142&#8230; powoli&#8230;<br \/>\nA ja patrz\u0119 na ten ma\u0142y t\u0142umek i pytam si\u0119 &#8211; czy jest tam cho\u0107 jedna osoba, kt\u00f3ra faktycznie umie p\u0142ywa\u0107? A skoro nie &#8211; dlaczego? Czy tak bardzo zasiedzieli\u015bmy si\u0119 przed telewizorami, \u017ce k\u0142opotem sta\u0142o si\u0119 par\u0119 razy rozprostowa\u0107 cz\u0142onki? Bez tego dostajemy t\u0142umek hipopotam\u00f3w pluskaj\u0105cych si\u0119 w wodzie, stoj\u0105c w miejscu. W tak wielkim basenie.<br \/>\nNo i dobrze, niech b\u0119dzie. Wi\u0119cej miejsca dla mnie. Poszed\u0142em na g\u0142\u0119bi\u0119.<br \/>\nAle i tu nie mog\u0142em pop\u0142ywa\u0107. Pow\u00f3d? Ludzie, a jak\u017ceby inaczej. Jak to jest, \u017ce nikt z p\u0142ywaj\u0105cych nie patrzy si\u0119, gdzie p\u0142ywa (je\u015bli ju\u017c p\u0142ywa)? Zamiast tego woli kontemplowa\u0107 swoje k\u0105piel\u00f3wki, p\u0142ywaj\u0105c wzd\u0142u\u017c, nie w poprzek basenu, w dodatku \u015brodkiem. Efektem czego zmuszony jestem po ka\u017cdych 20-tu metrach crawla zatrzymywa\u0107 si\u0119 i patrze\u0107, czy kto\u015b nie nadci\u0105ga kursem kolizyjnym. A i tak pod koniec, cudem uda\u0142o mi si\u0119 unikn\u0105\u0107 zmia\u017cd\u017cenia, kiedy jaki\u015b kretyn skaka\u0142 na g\u0142\u00f3wk\u0119&#8230; wprost na mnie.<\/p>\n<p>Ale takie w\u0142a\u015bnie atrakcje przypomnia\u0142y mi, \u017ce czas pogaw\u0119dzi\u0107. I histori\u0119 poci\u0105gn\u0105\u0107 dalej.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/images.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-thumbnail wp-image-283\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/images-148x150.jpg\" alt=\"\" width=\"188\" height=\"191\" \/><\/a><\/p>\n<p>Sko\u0144czyli\u015bmy na tym, jak ca\u0142a nasza ekipa, czyli d\u0142ugow\u0142osy Viear, czarny Ced, sk\u00f3rzany Alak, arafatkowy komandos Rafa\u0142, oraz towarzysz\u0105ca nam wied\u017ama &#8211; Ruda, dotarli\u015bmy, cali i zdrowi, na wroc\u0142awski peron.<br \/>\nZ pocz\u0105tku, przystan\u0119li\u015bmy, zdezorientowani, lecz chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej ruszyli\u015bmy przed siebie &#8211; w stron\u0119 podziemnego przej\u015bcia. Po paru minutach uda\u0142o nam si\u0119 wydosta\u0107 na \u015bwie\u017ce powietrze (z czym s\u0142o\u0144ce nie omieszka\u0142o nas przy tym o\u015blepi\u0107 na powitanie).<br \/>\nZ t\u0142umacze\u0144 Mroza, naszego admina nad adminy, wiedzieli\u015bmy, \u017ce aby si\u0119 dosta\u0107 do Centrum Kultury Zamek w Le\u015bnicy (to, z tego, co zrozumia\u0142em &#8211; te\u017c Wroc\u0142aw) musimy znale\u017a\u0107 tramwajowy przystanek. Ha, tylko gdzie?<br \/>\nPo mniej wi\u0119cej dziesi\u0119ciu minutach poszukiwa\u0144, zdecydowali\u015bmy si\u0119 zadzwoni\u0107 do szefa. Znaczy, Ruda zadzwoni\u0142a. Pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105, poprzewraca\u0142a oczami, wstrz\u0105sn\u0119\u0142a grzyw\u0105 rudych w\u0142os\u00f3w&#8230; i podreptali\u015bmy tam, gdzie nas rzeczony szef odsy\u0142a\u0142.<br \/>\nOkaza\u0142o si\u0119, \u017ce przystanek istotnie by\u0142, nawet niedaleko, tyle, \u017ce zupe\u0142nie z drugiej strony. Czekaj\u0105c na tramwaj, po raz pierwszy mieli\u015bmy okazj\u0119 przyjrze\u0107 si\u0119 miastu.<br \/>\nPowiadaj\u0105, \u017ce Wroc\u0142aw przypomina Krak\u00f3w. I, faktycznie, tak jest. Niemal poczu\u0142em si\u0119 jak w domu. Niemal. Bo Wroc\u0142aw jest Krakowem sprzed jaki\u015b dziesi\u0119ciu, mo\u017ce czternastu lat. Podniszczony, pordzewia\u0142y, podziurawiony z chodnikami zrobionymi z\u00a0 pop\u0119kanych, wielkich p\u0142yt. Przynajmniej ta cz\u0119\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142em, tak wygl\u0105da\u0142a. A jednocze\u015bnie &#8211; \u0142adny. Zdobione kamienice, normalni ludzie&#8230; tak, chyba faktycznie to m\u00f3g\u0142by by\u0107 Krak\u00f3w.<br \/>\nTymczasem nadjecha\u0142 tramwaj. Z niech\u0119ci\u0105 wtaszczy\u0142em do rozpalonego wn\u0119trza sw\u00f3j plecak, czuj\u0105c, \u017ce momentalnie zaczynam si\u0119 sma\u017cy\u0107. Ruszyli\u015bmy.<br \/>\nDroga przez Wroc\u0142aw by\u0142a d\u0142uga, nawet tramwajem. Mieli\u015bmy do przejechania prawie wszystkie przystanki. A przy okazji, mogli\u015bmy podziwia\u0107 pi\u0119kn\u0105 architektur\u0119 starego miasta.<br \/>\nMniej wi\u0119cej pi\u0119\u0107, czy sze\u015b\u0107 przystank\u00f3w przed Le\u015bnic\u0105, czeka\u0142o mnie zaskoczenie. Ot\u00f3\u017c, w pewnym momencie Wroc\u0142aw urywa si\u0119 i&#8230; s\u0105 ju\u017c tylko pola. Tak nagle, w \u015brodku miasta. I tak, prawie do samej p\u0119tli.<br \/>\nTymczasem, w\u0142a\u015bnie w okolicach tych \u0142\u0105k i p\u00f3l, zadzwoni\u0142 do mnie SJ. Wygl\u0105da\u0142o to mniej wi\u0119cej tak:<br \/>\n&#8211; Gdzie wy, kurwa, jeste\u015bcie? &#8211; przywita\u0142 si\u0119 Jedi.<br \/>\n&#8211; W tramwaju &#8211; odpar\u0142em zgodnie z prawd\u0105.<br \/>\nOdpowied\u017a SJ-a zag\u0142uszy\u0142o jakie\u015b pijackie wycie i \u015bmiechy.<br \/>\n&#8211; &#8230; wa dok\u0142adnie?!<br \/>\nWyjrza\u0142em przez brudne szyby.<br \/>\n&#8211; Widz\u0119 jaki\u015b zak\u0142ad&#8230; &#8211; tu odczyta\u0142em trudn\u0105 do zapami\u0119tania nazw\u0119.<br \/>\n&#8211; Aha. To niedaleko &#8211; stwierdzi\u0142, po czym si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142.<br \/>\nI faktycznie. Par\u0119 minut p\u00f3\u017aniej byli\u015bmy na miejscu. Ledwo wysiedli\u015bmy z nagrzanego pieca, gdzie\u015b z prawej strony gruchn\u0119\u0142o nagle:<br \/>\n&#8211; SEX! MUZYKA!<br \/>\n&#8211; FAN-TA-STYKA! &#8211; odkrzykn\u0119li\u015bmy ch\u00f3rem.<br \/>\nPrzy murku opierali si\u0119 Inher, Mrozu i SJ, szczerz\u0105c si\u0119 do nas na przywitanie. I my si\u0119 wyszczerzyli\u015bmy, na co SJ zaraz spowa\u017cnia\u0142 i wsta\u0142, otrzepuj\u0105c spodnie.<br \/>\n&#8211; Gobliny z Krakowa przyjecha\u0142y! Chod\u017acie za nami.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/zamek.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-thumbnail wp-image-284\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/zamek-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"196\" height=\"196\" \/><\/a><\/p>\n<p>Zamek, w kt\u00f3rym odbywa\u0142y si\u0119 Dni Fantastyki okaza\u0142 si\u0119 &#8211; tak, jak m\u00f3wiono &#8211; naprawd\u0119 pi\u0119kny. Z pocz\u0105tku zg\u0142osili\u015bmy si\u0119 po akredytacj\u0119. Szybko dostali\u015bmy do spragnionych raczek plik ulotek, smycz, kart\u0119 noclegow\u0105, identyfikator i jeszcze par\u0119 ulotek, po czym odwr\u00f3cili\u015bmy si\u0119 do wyj\u015bcia. Tam musieli\u015bmy jeszcze zaczeka\u0107, na Alaka, kt\u00f3ry jeszcze nie kupi\u0142 biletu. Podczas, gdy SJ przebiera\u0142 nogami w miejscu, my zaj\u0119li\u015bmy si\u0119 ch\u0142oni\u0119ciem atmosfery konwentu. A by\u0142o co ch\u0142on\u0105\u0107. Na lewo od drzwi &#8211; Vader z klock\u00f3w lego, w niedalekiej odleg\u0142o\u015bci przechadza si\u0119 szturmowiec imperialny (kt\u00f3ry raz pogrozi\u0142 mi broni\u0105). Na prawdo &#8211; stoiska z grami i zabawkami dla najm\u0142odszych. Sk\u0105d\u015b dobiega muzyka, sk\u0105din\u0105d &#8211; \u015bmiechy. W ogr\u00f3dkach piwnych pe\u0142no ludzi&#8230; s\u0142owem &#8211; dzieje si\u0119!<br \/>\nTymczasem przyby\u0142 Alak i trza by\u0142o zbiera\u0107 si\u0119 do szko\u0142y.<br \/>\nPoprowadzili nas, kr\u0119tymi uliczkami, w stron\u0119 plac\u00f3wki,w kt\u00f3rej bracia i siostry fanta\u015bci rozk\u0142adali obozowiska, jak na dru\u017cyny awanturnik\u00f3w przysta\u0142o.<br \/>\nSzko\u0142a, jak to szko\u0142a, nie wygl\u0105da\u0142a zbyt okazale, ale nam jawi\u0142a si\u0119, w tym upalnym dniu, jak wybawienie. Cho\u0107 okaza\u0142a i tak by\u0142a, w ko\u0144cu zmie\u015bci\u0142o si\u0119 tam prawie dwa tysi\u0105ce os\u00f3b! Szybko, w biegu pokazuj\u0105c stra\u017cnikom nasze karty noclegowe, dotarli\u015bmy do ,,naszej&#8221; sali. \u0141atwo j\u0105 by\u0142o pozna\u0107 &#8211; na drzwiach przybita by\u0142a kartka wieszcz\u0105ca wszem i wobec, \u017ce tu zamieszkuje ekipa Enklawy Magii &#8211; znaczy, nie zbli\u017ca\u0107 si\u0119. Z\u0142y pies. Gryziemy. I tak dalej.<br \/>\nPo rozpakowaniu nie pozostawa\u0142o ju\u017c nic innego, jak po\u0142o\u017cy\u0107 sie na chwil\u0119 i odsapn\u0105\u0107. Do czasu, a\u017c kto\u015b, zaspanym g\u0142osem, nie zapyta:<br \/>\n&#8211; To jak, idziemy?<br \/>\n&#8211; Mhmmm&#8230; &#8211; odpowiedzia\u0142a grupa zombiech.<br \/>\nUliczka, uliczka, skrzy\u017cowanie &#8211; jeste\u015bmy zn\u00f3w. Zaczyna si\u0119 konwent. Pierwsze swe kroki skierowali\u015bmy wi\u0119c nie gdzie indziej, jak do ogr\u00f3dk\u00f3w piwnych. A tam, z kolejki u\u015bmiechali si\u0119 ju\u017c do nas dwaj gro\u017ani panowie &#8211; Kazek Kyrcz i Robert Cichowlas.<br \/>\nU\u015bciskali\u015bmy sobie r\u0119ce i stan\u0119li\u015bmy wszyscy w kolejce po piwo.<br \/>\nTak w\u0142a\u015bnie zacz\u0105\u0142 si\u0119 konwent Dni Fantastyki 2010.<\/p>\n<p>Tymczasem, co na konwencie si\u0119 dzia\u0142o (a dzia\u0142o si\u0119, oj dzia\u0142oooo!), czemu piwo by\u0142o z mi\u0119kkiej rurki, oraz czym Ced si\u0119 podnieci\u0142 &#8211; to ju\u017c w nast\u0119pnym wpisie spod znaku niepoprawnego gaw\u0119dziarstwa.<br \/>\nNa dzi\u015b &#8211; tyle.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/piffo.jpg\"><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter size-full wp-image-285\" src=\"http:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/piffo.jpg\" alt=\"\" width=\"259\" height=\"194\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142em wczoraj na basenie. To odkryty zbiornik, zaraz ko\u0142o ,,wielkiej wody&#8221; nieopodal g\u00f3ry \u017bar. W\u0142a\u015bciwie, to by\u0142y to dwa baseny &#8211; jeden dla dzieci, drugi &#8211; wi\u0119kszy &#8211; dla tych wi\u0119kszych dzieci. P\u00f3\u017ane popo\u0142udnie. S\u0142onko przygrzewa, jak gdyby chcia\u0142o przysma\u017cy\u0107\u00a0 nas wszystkich na frytki, te za\u015b stoj\u0105 sobie w barku, w kt\u00f3rym wieczorem ma si\u0119 odby\u0107 koncert. Z barku \u015bmierdzi. Ale to mi nie przeszkadza, bo basen jest zbyt daleko, by ludzie mogli zapach czu\u0107, a w dodatku wieje lekki wietrzyk. Siedz\u0105c na trawi\u0119 i obserwuj\u0105c ludzi, pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce nie musz\u0119 ju\u017c marzy\u0107 o innych planetach i cywilizacjach. Dlaczego? Oto, jaki obraz mia\u0142em przed oczami: Basen. Wydr\u0105\u017cona w ziemi dziura, zalana betonem, dostosowana do utrzymania wody i pe\u0142na tej\u017ce. W basenie, na p\u0142yci\u017anie (120cm) &#8211; ludzie. G\u0142\u00f3wnie dzieci i opiekunowie. Troszk\u0119 dalej, za bia\u0142ym sznurkiem &#8211; te\u017c ludzie. Ta sama p\u0142ycizna, kt\u00f3ra pog\u0142\u0119bia\u0107 zaczyna si\u0119 dopiero w po\u0142owie basenu, dochodz\u0105c do 17ocm g\u0142\u0119boko\u015bci. I stoj\u0105 sobie ci ludzie w wodzie. Patrz\u0105 si\u0119 w dal i z powa\u017cnym wyrazem twarzy &#8211; podskakuj\u0105 na palcach. Kie diabe\u0142? &#8211; my\u015bl\u0119. To\u0107 basen do p\u0142ywania chyba&#8230; i faktycznie &#8211; par\u0119 os\u00f3b zaczyna p\u0142ywa\u0107. \u0141apka w g\u00f3r\u0119, \u0142apka w d\u00f3\u0142&#8230; powoli&#8230; A ja patrz\u0119 na ten ma\u0142y t\u0142umek i pytam si\u0119 &#8211; czy jest tam cho\u0107 jedna osoba, kt\u00f3ra faktycznie umie p\u0142ywa\u0107? A skoro nie &#8211; dlaczego? Czy tak bardzo zasiedzieli\u015bmy si\u0119 przed telewizorami, \u017ce k\u0142opotem sta\u0142o si\u0119 par\u0119 razy rozprostowa\u0107 cz\u0142onki? Bez tego dostajemy t\u0142umek hipopotam\u00f3w pluskaj\u0105cych si\u0119 w wodzie, stoj\u0105c w miejscu. W tak wielkim basenie. No i dobrze, niech b\u0119dzie. Wi\u0119cej miejsca dla mnie. Poszed\u0142em na g\u0142\u0119bi\u0119. Ale i tu nie mog\u0142em pop\u0142ywa\u0107. Pow\u00f3d? Ludzie, a jak\u017ceby inaczej. Jak to jest, \u017ce nikt z p\u0142ywaj\u0105cych nie patrzy si\u0119, gdzie p\u0142ywa (je\u015bli ju\u017c p\u0142ywa)? Zamiast tego woli kontemplowa\u0107 swoje k\u0105piel\u00f3wki, p\u0142ywaj\u0105c wzd\u0142u\u017c, nie w poprzek basenu, w dodatku \u015brodkiem. Efektem czego zmuszony jestem po ka\u017cdych 20-tu metrach crawla zatrzymywa\u0107 si\u0119 i patrze\u0107, czy kto\u015b nie nadci\u0105ga kursem kolizyjnym. A i tak pod koniec, cudem uda\u0142o mi si\u0119 unikn\u0105\u0107 zmia\u017cd\u017cenia, kiedy jaki\u015b kretyn skaka\u0142 na g\u0142\u00f3wk\u0119&#8230; wprost na mnie. Ale takie w\u0142a\u015bnie atrakcje przypomnia\u0142y mi, \u017ce czas pogaw\u0119dzi\u0107. I histori\u0119 poci\u0105gn\u0105\u0107 dalej. Sko\u0144czyli\u015bmy na tym, jak ca\u0142a nasza ekipa, czyli d\u0142ugow\u0142osy Viear, czarny Ced, sk\u00f3rzany Alak, arafatkowy komandos Rafa\u0142, oraz towarzysz\u0105ca nam wied\u017ama &#8211; Ruda, dotarli\u015bmy, cali i zdrowi, na wroc\u0142awski peron. Z pocz\u0105tku, przystan\u0119li\u015bmy, zdezorientowani, lecz chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej ruszyli\u015bmy przed siebie &#8211; w stron\u0119 podziemnego przej\u015bcia. Po paru minutach uda\u0142o nam si\u0119 wydosta\u0107 na \u015bwie\u017ce powietrze (z czym s\u0142o\u0144ce nie omieszka\u0142o nas przy tym o\u015blepi\u0107 na powitanie). Z t\u0142umacze\u0144 Mroza, naszego admina nad adminy, wiedzieli\u015bmy, \u017ce aby si\u0119 dosta\u0107 do Centrum Kultury Zamek w Le\u015bnicy (to, z tego, co zrozumia\u0142em &#8211; te\u017c Wroc\u0142aw) musimy znale\u017a\u0107 tramwajowy przystanek. Ha, tylko gdzie? Po mniej wi\u0119cej dziesi\u0119ciu minutach poszukiwa\u0144, zdecydowali\u015bmy si\u0119 zadzwoni\u0107 do szefa. Znaczy, Ruda zadzwoni\u0142a. Pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105, poprzewraca\u0142a oczami, wstrz\u0105sn\u0119\u0142a grzyw\u0105 rudych w\u0142os\u00f3w&#8230; i podreptali\u015bmy tam, gdzie nas rzeczony szef odsy\u0142a\u0142. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce przystanek istotnie by\u0142, nawet niedaleko, tyle, \u017ce zupe\u0142nie z drugiej strony. Czekaj\u0105c na tramwaj, po raz pierwszy mieli\u015bmy okazj\u0119 przyjrze\u0107 si\u0119 miastu. Powiadaj\u0105, \u017ce Wroc\u0142aw przypomina Krak\u00f3w. I, faktycznie, tak jest. Niemal poczu\u0142em si\u0119 jak w domu. Niemal. Bo Wroc\u0142aw jest Krakowem sprzed jaki\u015b dziesi\u0119ciu, mo\u017ce czternastu lat. Podniszczony, pordzewia\u0142y, podziurawiony z chodnikami zrobionymi z\u00a0 pop\u0119kanych, wielkich p\u0142yt. Przynajmniej ta cz\u0119\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142em, tak wygl\u0105da\u0142a. A jednocze\u015bnie &#8211; \u0142adny. Zdobione kamienice, normalni ludzie&#8230; tak, chyba faktycznie to m\u00f3g\u0142by by\u0107 Krak\u00f3w. Tymczasem nadjecha\u0142 tramwaj. Z niech\u0119ci\u0105 wtaszczy\u0142em do rozpalonego wn\u0119trza sw\u00f3j plecak, czuj\u0105c, \u017ce momentalnie zaczynam si\u0119 sma\u017cy\u0107. Ruszyli\u015bmy. Droga przez Wroc\u0142aw by\u0142a d\u0142uga, nawet tramwajem. Mieli\u015bmy do przejechania prawie wszystkie przystanki. A przy okazji, mogli\u015bmy podziwia\u0107 pi\u0119kn\u0105 architektur\u0119 starego miasta. Mniej wi\u0119cej pi\u0119\u0107, czy sze\u015b\u0107 przystank\u00f3w przed Le\u015bnic\u0105, czeka\u0142o mnie zaskoczenie. Ot\u00f3\u017c, w pewnym momencie Wroc\u0142aw urywa si\u0119 i&#8230; s\u0105 ju\u017c tylko pola. Tak nagle, w \u015brodku miasta. I tak, prawie do samej p\u0119tli. Tymczasem, w\u0142a\u015bnie w okolicach tych \u0142\u0105k i p\u00f3l, zadzwoni\u0142 do mnie SJ. Wygl\u0105da\u0142o to mniej wi\u0119cej tak: &#8211; Gdzie wy, kurwa, jeste\u015bcie? &#8211; przywita\u0142 si\u0119 Jedi. &#8211; W tramwaju &#8211; odpar\u0142em zgodnie z prawd\u0105. Odpowied\u017a SJ-a zag\u0142uszy\u0142o jakie\u015b pijackie wycie i \u015bmiechy. &#8211; &#8230; wa dok\u0142adnie?! Wyjrza\u0142em przez brudne szyby. &#8211; Widz\u0119 jaki\u015b zak\u0142ad&#8230; &#8211; tu odczyta\u0142em trudn\u0105 do zapami\u0119tania nazw\u0119. &#8211; Aha. To niedaleko &#8211; stwierdzi\u0142, po czym si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142. I faktycznie. Par\u0119 minut p\u00f3\u017aniej byli\u015bmy na miejscu. Ledwo wysiedli\u015bmy z nagrzanego pieca, gdzie\u015b z prawej strony gruchn\u0119\u0142o nagle: &#8211; SEX! MUZYKA! &#8211; FAN-TA-STYKA! &#8211; odkrzykn\u0119li\u015bmy ch\u00f3rem. Przy murku opierali si\u0119 Inher, Mrozu i SJ, szczerz\u0105c si\u0119 do nas na przywitanie. I my si\u0119 wyszczerzyli\u015bmy, na co SJ zaraz spowa\u017cnia\u0142 i wsta\u0142, otrzepuj\u0105c spodnie. &#8211; Gobliny z Krakowa przyjecha\u0142y! Chod\u017acie za nami. Zamek, w kt\u00f3rym odbywa\u0142y si\u0119 Dni Fantastyki okaza\u0142 si\u0119 &#8211; tak, jak m\u00f3wiono &#8211; naprawd\u0119 pi\u0119kny. Z pocz\u0105tku zg\u0142osili\u015bmy si\u0119 po akredytacj\u0119. Szybko dostali\u015bmy do spragnionych raczek plik ulotek, smycz, kart\u0119 noclegow\u0105, identyfikator i jeszcze par\u0119 ulotek, po czym odwr\u00f3cili\u015bmy si\u0119 do wyj\u015bcia. Tam musieli\u015bmy jeszcze zaczeka\u0107, na Alaka, kt\u00f3ry jeszcze nie kupi\u0142 biletu. Podczas, gdy SJ przebiera\u0142 nogami w miejscu, my zaj\u0119li\u015bmy si\u0119 ch\u0142oni\u0119ciem atmosfery konwentu. A by\u0142o co ch\u0142on\u0105\u0107. Na lewo od drzwi &#8211; Vader z klock\u00f3w lego, w niedalekiej odleg\u0142o\u015bci przechadza si\u0119 szturmowiec imperialny (kt\u00f3ry raz pogrozi\u0142 mi broni\u0105). Na prawdo &#8211; stoiska z grami i zabawkami dla najm\u0142odszych. Sk\u0105d\u015b dobiega muzyka, sk\u0105din\u0105d &#8211; \u015bmiechy. W ogr\u00f3dkach piwnych pe\u0142no ludzi&#8230; s\u0142owem &#8211; dzieje si\u0119! Tymczasem przyby\u0142 Alak i trza by\u0142o zbiera\u0107 si\u0119 do szko\u0142y. Poprowadzili nas, kr\u0119tymi uliczkami, w stron\u0119 plac\u00f3wki,w kt\u00f3rej bracia i siostry fanta\u015bci rozk\u0142adali obozowiska, jak na dru\u017cyny awanturnik\u00f3w przysta\u0142o. Szko\u0142a, jak to szko\u0142a, nie wygl\u0105da\u0142a zbyt okazale, ale nam jawi\u0142a si\u0119, w tym upalnym dniu, jak wybawienie. Cho\u0107 okaza\u0142a i tak by\u0142a, w ko\u0144cu zmie\u015bci\u0142o si\u0119 tam prawie dwa tysi\u0105ce os\u00f3b! Szybko, w biegu pokazuj\u0105c stra\u017cnikom nasze karty noclegowe, dotarli\u015bmy do ,,naszej&#8221; sali. \u0141atwo j\u0105 by\u0142o pozna\u0107 &#8211; na drzwiach przybita by\u0142a kartka wieszcz\u0105ca wszem i wobec, \u017ce tu zamieszkuje ekipa Enklawy Magii &#8211; znaczy, nie zbli\u017ca\u0107 si\u0119. Z\u0142y pies. Gryziemy. I tak dalej. Po rozpakowaniu nie pozostawa\u0142o ju\u017c nic innego, jak po\u0142o\u017cy\u0107 sie na chwil\u0119 i odsapn\u0105\u0107. Do czasu, a\u017c kto\u015b, zaspanym g\u0142osem, nie zapyta: &#8211; To jak, idziemy? &#8211; Mhmmm&#8230; &#8211; odpowiedzia\u0142a grupa zombiech. Uliczka, uliczka, skrzy\u017cowanie &#8211; jeste\u015bmy zn\u00f3w. Zaczyna si\u0119 konwent. Pierwsze swe kroki skierowali\u015bmy wi\u0119c nie gdzie indziej, jak do ogr\u00f3dk\u00f3w piwnych. A tam, z kolejki u\u015bmiechali si\u0119 ju\u017c do nas dwaj gro\u017ani panowie &#8211; Kazek Kyrcz i Robert Cichowlas. U\u015bciskali\u015bmy sobie r\u0119ce i stan\u0119li\u015bmy wszyscy w kolejce po piwo. Tak w\u0142a\u015bnie zacz\u0105\u0142 si\u0119 konwent Dni Fantastyki 2010. Tymczasem, co na konwencie si\u0119 dzia\u0142o (a dzia\u0142o si\u0119, oj dzia\u0142oooo!), czemu piwo by\u0142o z mi\u0119kkiej rurki, oraz czym Ced si\u0119 podnieci\u0142 &#8211; to ju\u017c w nast\u0119pnym wpisie spod znaku niepoprawnego gaw\u0119dziarstwa. Na dzi\u015b &#8211; tyle.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[3,7,46],"tags":[214,217,56,216,198,68,213,146,218,1411,204,177,200,135,212,52,219,215,221,154,220],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/282"}],"collection":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=282"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/282\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":287,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/282\/revisions\/287"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=282"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=282"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/stonawski.efantastyka.pl\/blog\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=282"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}