Jako,że długo mnie nie było, powinienem zacząć od tematów lekkich, takich, jak na ten przykład łagodząca obyczaje, nastroje i wzbudzająca emocje muzyka. Ale, żeby nie było zbyt lekko… skupię się na cięższych brzmieniach. Stary, dobry Metal – w nowym wykonaniu.

Nie jestem znawcą muzyki. Po prostu lubię słuchać i napawać się dźwiękami. Zresztą – kto nie? Chyba każdy z nas ma jakiś ulubiony gatunek, wykonawce, czy utwór. Problem leży w tym, by otworzyć się na coś nowego. Ja osobiście dłuuugi czas miałem z tym problemy. Jeszcze w liceum moim jedynym bożyszczem i wyznacznikiem jakości był zespół Nightwish. Żadne AC/DC, Iron Maiden, żaden Mozart czy Bocelli. Nawet Hans Zimmer ze swoimi epickimi kawałkami był daleko w tyle. W ej chwili to się zmieniło. Oczywiście, Nightwish dalej jest dla mnie czymś niesamowitym i lubię ich słuchać (dla zainteresowanych – może i bluźnię, ale lubię tak Tarję jak i Anette, byle się ich nie mieszało) ale dopuszczam, że inne zespoły mogą być tak samo dobre, albo mieć niektóre kawałki (nawet) lepsze.

Ale do rzeczy. Nie tak dawno zacząłem się rozglądać także za nowymi zespołami, o których nikt nie słyszał, a dopiero się wybijają, czy też mają to w planach. Parę ich znalazłem i muszę powiedzieć, że te małe zespoły mają urok. Choć w większości to, co grają nie jest zbyt wysokich lotów, to niekiedy ponad ten szum muzycznego żłobka wybije się jakiś dźwięk, który mnie zainteresuje bardziej, niż reszta. Bo – choć nie doskonały-  to mający w sobie coś, co mnie przyzywa. Ostatnio przyglądam się bacznie chłopakom z  IDENTITY.

Przyznam się, że ten wpis miałem w planach już od jakiegoś czasu. Ciągle jednak coś mówiło mi, bym poczekał z poleceniem czegokolwiek, aż będę wiedział, że zespół ma werwę, by walczyć o sławę, chwałę etc. I stało się tak, że niedawno taką wiedzę posiadłem, gdyż chłopaki wydali demo.

Kto bacznie obserwuje mojego bloga, ten zauważył pewnie, że jeden z członków zespołu czasami się tu udziela. Musicie mi uwierzyć na słowo, że nie jest to wpis sponsorowany, a Ashtar nic o nim nie wie. Po prostu uważam, że Identity zasługuje na uwagę. Czemu?
Pomimo pewnej niedoskonałości (głównie w dźwięku, w końcu nie nagrywają tego profesjonalnie, a w domu) ich kawałki mają w sobie ogień. Niektóre bardziej mi przypadły do gustu, inne mniej – kwestia muzycznego gustu. Faktem jest, że wszystkie są rytmiczne i bardzo ambitne – a to lubię.

Zanim skończę, od siebie polecę Wam utwór ,,Nobody”, który oczarował mnie podobnie, jak ,,When the wild wind blows” Zespołu Iron Maiden. Po prostu ma w sobie coś niesamowicie… nastrojowego.

Dobra, koniec gadania. Czas chyba posłuchać tej mojej polecanki, co?
W takim razie zachęcam do odwiedzania Strony zespołu i ściągnięcia bezpłatnego dema.