Była taka piosenka. Śpiewałem ją przy ognisku, dawno, dawno temu, kiedy jeszcze świat mienił się złotem i srebrem. Piosenka o jesieni… i zaczynała się chyba tak:

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!

Bardzo piękna, smutna piosenka do ogniska.

I ja dzisiaj usiadłem w fotelu i zamyśliłem się głęboko. Bo to właśnie dziś poczułem gdzieś głęboko w kościach, trzewiach czy duszy, że nadeszła jesień i nic już tego nie cofnie. A zima za pasem. Mieszkanie zrobiło się tak niesamowicie przytulne, dywan pod stopami miękki, ręka sama sięgnęła po książkę.
Już niedługo, niedługo przyjdzie zima a nam, drogi przyjacielu, zostanie grzać się w cieple i korzystać z długich wieczorów.

Chyba chciałbym już dziś to zacząć. Te wieczory, oczywiście. I Ciebie, drogi Czytelniku, chciałbym zaprosić do wspólnego grzania się przy kominku. To jest najlepszy czas na gawędę, wyobraźnię i uśmiech. Cisza, książka, herbata i wyciszenie, którego chyba potrzebuję i którego szukam.

Nie mam kominka. Mam tylko fotel i książki. Ale w przywołaniu dobrej, przytulnej atmosfery pomóc może technologia (jakkolwiek by to nie brzmiało). Zwykle wystarcza mi mój dobry przyjaciel – Frank Sinatra, ale na dziś przygotowałem dla nas – dla Ciebie i mnie – coś specjalnego.

Po pierwsze, włącz proszę tą stronę – http://www.rainymood.com/

Słyszysz? Widzisz? To dobrze. Wystarczy tylko zwiększyć lekko głośność i… jest dobrze. Ale to nie wszystko.

Teraz zapraszam przed kominek.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=lH0IS2KLhRw[/youtube]

Taaak, teraz lepiej. Ale jeszcze nie to, jeszcze chwilę. Do tego polecam dołączyć dobrą muzykę. Preferuję… Jazz. Dobry, spokojny, miły.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=HMnrl0tmd3k[/youtube]

I w ten sposób, jesiennym wieczorem możemy usiąść, otworzyć ulubioną książkę, albo też wyjąć fajkę i zadumać się, uspokoić.

Odpocząć. 

A jeśli do wieczora masz jeszcze parę godzin, mam też rozwiązanie dla Ciebie. Wczoraj, moja dobra przyjaciółka podesłała mi ten link. Zna mnie bardzo dobrze, wiedziała, co wywoła u mnie uśmiech. Oto ciche miejsce. Specjalnie dla siedzących w biurze, by tak – po prostu na chwilkę – odsapnąć.

A jeśli korzystasz z przeglądarki Chrome, do kompletu (po wcześniejszym wyłączeniu muzyki) polecam stronę „Stars”, która pozwoli się oderwać od ziemi, choć na chwilę.

Ewentualnie, jeśli masz mniej czasu… powiedzmy, dwie minutki – kliknij sobie tutaj – tutaj.

No dobrze… chyba już. Chyba jest lepiej. Mogę odpocząć… chociaż nie. Nie mogę, mam trochę jeszcze do zrobienia, ale wieczorem na pewno usiądę i przymknę oczy, nie robiąc zupełnie NIC.

Tymczasem do zobaczenia, Przyjacielu, niedługo, w następnej Gawędzie o Wędrówkach.
Idę pisać dla Ciebie następny numer Wieści Literackich. A Ty… odpocznij :)

Comments

comments

Powered by Facebook Comments