Tag: Wisła

Dwa spotkania autorskie i inne rzeczy

Pamiętacie, co oznacza to, że Stonawski milczy? Oznacza to, że coś szykuje. No i dzieje się – w  związku z premierą „Mapy Cieni” zapraszam Was na spotkania autorskie ze mną i z resztą ekipy książki. Pierwsze dwa (acz nie ostatnie) odbędą się już niebawem w Krakowie i Oświęcimiu! Ponadto zapraszam na inne wydarzenia, w których maczam w ten czy inny sposób swe paluchy. 

Krakowskie odbywać się będzie w Artetece Wojwódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, 19 maja o 18:00. Więcej na facebookowym wydarzeniu pod tym linkiem: https://web.facebook.com/events/205412313309984/

Mapa Cieni spotkanie arteteka

Oświęcimskie spotkanie z kolei odbędzie się 24 maja o 18:00 w Auli Biblioteki Galeria Książki w Oświęcimiu. A tutaj jest plakat:

Mapa Cieni - spotkanie Oświęcim

Czy to wszystko? Jasne, że nie!

27 maja będzie można łapać na stopa… nasz statek! Galar wiślany, który jest tak naprawdę historycznym okrętem wojennym. O co chodzi? Kliknijcie tu: https://web.facebook.com/events/1358442490875970/

Galar

Dość? Ani trochę! Od 16 czerwca trwał będzie (także na galarze) festiwal na falach – bezprecedensowe wydarzenie kulturalne, ale tutaj na szczegóły musicie jeszcze poczekać.

Póki co klikajcie tutaj: https://web.facebook.com/KrakowskiFestiwalNaFalach/ 

Mokro w Krakowie

Od paru dni w mediach trwa burza, razem z gradobiciem, piorunami i solidnymi opadami, jak gdyby tego komuś brakowało. Raz, że sprawa wypadku prezydenckiego samolotu nie cichnie, dwa, że niedługo wybory, a trzy – Polskę nawiedziła powódź.
I o ile tam zawierucha nie cichnie, to w rzeczywistym świecie słychać tylko jakieś pomruki. Powódź nie okazała się, jak na razie, tak katastrofalna w skutkach, jak ta z 97 roku. Oczywiście, są ofiary, straty i wiele miast, wsi i miasteczek ucierpiało w ten, czy inny sposób, ale cóż to by była za powódź, gdyby tak się nie działo?
Byłem dziś nad Wisłą. Na własne oczy chciałem się przekonać jak się sytuacja przedstawia. Co zadziwiające, mimo całej medialnej zawieruchy, nie dalej niż pięćdziesiąt metrów od rzeki, życie toczy się tak, jak toczyło się przed powodzią. Tramwaje jeżdżą, ludzie przechadzają się chodnikami. Aby ujrzeć jakieś znamiona katastrofy, trzeba się uważnie rozglądnąć.
Dostęp do samej rzeki jest zabroniony. Wejść pilnuje policja i straż miejska, od ulicy przeciągnięto taśmy, poustawiano zapory. Wszystko jednak przebiega spokojnie, nie ma tłumów. W paru miejscach stoją małe grupki osób – przeważnie obcokrajowców, żywo rozprawiających o tym co widzą i robiących zdjęcia. Małe sklepiki po obstawiano workami, lecz niezbyt dokładnie. Chyba nikt nie wierzy, by Wisła mogła przelać się poza wały. Nastawienie ludzi jest bardziej podobne do szkoły ,,przezorny, zawsze ubezpieczony”.
Cała ta sytuacja świetnie ilustruje różnice między światem mediów, a tym prawdziwym.     Tam – trwa panika. Tu – spokój. Wysoki stan wody traktowany jest bardziej jako ciekawostka.
To prawda – w paru miejscach sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo. Zalało osiedle Podwawelskie, niektóre miejsca w Nowej Hucie zostały podtopione, jednak do rekordu jeszcze wiele brakuje.

***

Straszy zamknięty most Dębnicki. Choć to, że nie można go w tej chwili dopuścić do użytku jest raczej logiczne – ma najniższy prześwit miedzy lustrem wody, a spodem konstrukcji mostu.  Nikt nie będzie ryzykował i pozwalał przejeżdżać po nim samochodom…

Kraków trwa. Nad rozlanymi wodami króluje wielki zamek Wawelski, dając mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Tak jak przed wiekami, w trakcie gorszych jeszcze powodzi, tak i teraz, na toczące się wody Wisły patrzą niewzruszone i mocarne mury twierdzy królów Polski.
Pudełka krzyczą bezskutecznie. Panika nie wtargnęła do serc Krakowian.

Bo przecież wszyscy wiedzą, że…

Płynie Wisła, płynie
Po polskiej krainie,
Zobaczyła Kraków, pewnie go nie minie.

Zobaczyła Kraków
Wnet go pokochała,
A w dowód miłości wstęgą opasała!

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén