Wchodzę ja sobie ostatnio na blog pewnego autora. Nawet nie pisarza. Ot, podlotek taki. Informacja jest w sieci, że to oficjalne, to wchodzę zaciekawiony. A tam, na pół głównej strony gęba.

Wielka, owłosiona, szczerzy się głupio. Brzydka czy ładna nie wiem, bo na tym się nie znam. W każdym razie jest.
Autorze! (Tak do niego ładnie piszę) Autorze, co tak z gębą do ludzi? Po co tak?
Jak z gębą?! Jak z gębą! – się oburza. Znaczy, w czułą nutę uderzyłem. – Mogę sobie robić, co mi się podoba i gębę nawet na całą stronę wywiesić!
Ale tak z gębą? Napastliwie…? No, autorze, no.

I w tym momencie spostrzegam adres strony: http://stonawski.efantastyka.pl/ .
No ładnie. Sam się o swoją gębę z sobą kłócę. Znaczy, z gębą swoją. O gębę. Gębą z gębą o gębę gęby.
No i nie ma gęby, poszła sobie tam, gdzie ma być, czyli do działu „O autorze”. Poza tym czas chyba znów sie po pojawiać, bo przez to pisanie trochę mniej czasu w sieci spędzam. To dobrze, ale bez przesady. A poza tym pojawiła się taka malutka podstrona z wywiadami. Skoro się pojawiły, to trzeba je gdzieś przechowywać…

A poza tym za chwilę wysyłam kolejne „Wieści”. Subskrybenci, gotujcie się!
Na koniec, wideo o tym, że rozmiar jednak ma znaczenie:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=c3y4-H2l31Q&list=PLD8A9580ED0977030&index=70&feature=plpp_video[/youtube]

Comments

comments

Powered by Facebook Comments