Tag: Nagroda

Przyszłość polskiego horroru.

kfass

Przyszłość nadeszła w sobotę, 19-go października roku 2013. Pierwszy w Polsce konwent stricte w tematyce horroru i tylko horroru nie był jedyną niespodzianką – to na nim została ogłoszona wiadomość, która raz na zawsze zmieni – i zmieniła – oblicze polskiej literatury grozy. Jestem szczęśliwy, mogąc być częścią… schizmy? Reformacji? Narodzin…? 

Ale o tym za momencik – najpierw parę słów o samym Kfasonie, bo peany się należą. Tak dobrego konwentu nie miałem bowiem przynajmniej od 2-3 lat, zaś jego atmosfera jest zupełne nieporównywalna z żadnym.

Pisałem już o tym parę miesięcy temu i dziś jest to rzeczywistością – Horror ostatecznie oddziela się od zbyt głośnego i kolorowego fandomu fantastyki. Wraz z wzrostem aktywności literatury grozy okazało się, że nie każdy horror to fantastyka – że horror musi być oddzielny, by dalej się rozwijać. Że dosyć już bycia tym wujkiem, o którym się nie mówi.

Koniec. Wujek wstał od stołu, obrócił się plecami i poszedł w swoją stronę.

Na KFASONie było to widać – nagle nie było tłumu rozwrzeszczanych ludzi, nie było wszech-hejtu, nie było kłótni i niesnasek. Na Kfasonie panował surowy klimat wyższej klasy – ktoś nawet się uśmiechnął, że brakuje tylko kieliszków z winem/krwią. Bowiem patrząc na odbywające się w skupieniu prelekcje (do których wcale nie trzeba było oddzielnych sal! Krzesła i pufy!) można wywnioskować to samo, co wieczorem powiedział Stefan Darda  – ci ludzie przyszli tutaj w konkretnym celu, by rozmawiać, może dowiedzieć się więcej, a wszystko to w szacunku do siebie nawzajem.

Kfason odbywał się też w innych warunkach – kiedy większość konwentów fantastycznych rozgrywa się w szkołach, my mieliśmy Ogród Sztuki biblioteki wojewódzkiej. Oszklony, pachnący jeszcze nowością budynek ze wszelkimi technicznymi udogodnieniami na miejscu. Wstęp? Darmowy. Dodatkowo dla gości Vouchery na kawkę i kanapki w Cofeebook’u.

Jak jednym zdaniem opisałbym KFASON? Chyba… „Dystyngowany szept o trupach„. No, może oprócz zdania którym go opisałem później i które dalej podtrzymuję:

Tu i teraz zaczęła się przyszłość. 

przyszłość

Od lewej: Kazimierz Kyrcz, Michał Stonawski, Dawid Kain, Stefan Darda, Michał Gacek

Przyszłość zaczęła się wieczorem, byłem już po warsztatach literackich, panelu o Zombiech i prelekcji o klątwie rodziny Beksińskich (tyle ode mnie^^) na której miałem zaszczyt poznać człowieka, który osobiście znał Tomka Beksińskiego i mógł zebranym powiedzieć o rzeczach, o których w mediach się nie pisze. Tutaj raz jeszcze – dziękuję.

Ale do rzeczy 

Już od jakiegoś czasu myśleliśmy razem z pisarzami Stefanem Dardą, Kazimierzem Kyrczem, Dawidem Kainem i Michałem Gackiem nad pewną koncepcją, którą – jak się okazało – wymyśliliśmy oddzielnie i niemal w tej samej chwili. Wystarczyło tylko się zebrać razem i omówić szczegóły. A potem – tego pamiętnego wieczoru – ogłosić szerokiej publiczności. I było mi szczególnie miło, że to mi przypadł ten zaszczyt.

Z wielką przyjemnością mogę ogłosić, że polski horror dojrzał już do tego, by wreszcie się zespolić. Oto zostaje ustanowiona Literacka Nagroda Horroru im. Stefana Grabińskiego.

Pierwsza uroczysta gala odbędzie się za rok na Kfasonie 2014. Nagroda będzie przyznawana za rok 2013 w kategoriach Powieść i Opowiadanie.

Aby nie powtarzać błędów nagrody im. Zajdla, na każdą z kategorii wypadają dwie statuetki – od Czytelników oraz Kapituły.

Szczegóły – wkrótce.

Przyszłość? Przyszłość jest tu i teraz, mój przyjacielu. Atakuje znienacka, cicho i skrycie, ale kiedy nadejdzie, robi to z wielkim grzmotem i błyskiem – w blasku jupiterów i fleszy.

***

A kiedy tak siedziałem na afterze, już po zakończeniu KFASONu naszła mnie taka myśl – jak się poczułem na tym właśnie konwencie.

Jak w domu, wśród rodziny.

I to właśnie – moim zdaniem – cechuje najlepsze konwenty.

Zapraszam do Krakowa na 28 Kulturkampf

 

Dnia 24 listopada 2011 roku w Krakowskiej Kawiarni Naukowej odbędzie się 28 już edycja Kulturkampfu. Tak się jakoś złożyło, że będę tam prezentował na żywo (czytaj – dukał coś nieskładnie do mikrofonu) swoją twórczość w formie opowiadania „Nagroda” opublikowanego też w 33 numerze Grabarza Polskiego.

Może się zdarzyć, że zamiast mnie opowiadanie przeczyta Krzysztof T. Dąbrowski (za co bardzo mu dziękuję). Sprawa taka, że jestem – niestety – chory i nagły atak (dajmy na to) gorączki może mi przeszkodzić.

Fragment, tak – dla apetytu:

Jakub westchnął i schylił się pod blat, sięgając po kartonowe pudła. Czas zwijać interes. Dochodził wieczór. Dziś nic już nie sprzeda. W ogóle dzisiaj prawie nic nie sprzedał.  Rano jakaś mała gówniara podeszła, próbując zamienić swojego lizaka na szklanego słonika.  Potem pojawiła się starsza pani ciągnięta przez wnuka. Przez chwilę tłumaczyła mu, że nie ma pieniędzy, potem, gdy to nie poskutkowało obiecywała paczkę chipsów (musiała przekupywać go w ten sposób bardzo często; dziesięcioletni, na oko, chłopak był gruby jak tucznik), w końcu – z wyraźną niechęcią – sięgnęła po portfel i kupiła gipsowego smoka.   Potem, zdecydowanie, odciągnęła wydzierającego się o jeszcze grubasa. Parę godzin później zjawili się jacyś państwo z małą, siedmioletnią dziewczynką. Ze Słowacji przyjechali. Jakub za młodu mieszkał na Słowacji u ciotki. Dogadali się bez problemu. Państwo byli albo bogaci, albo rozrzutni, a może jedno i drugie. On kupił tanią podróbę katany (po 150 złotych), a ona nic nie warte szklane świecidełka, za które zapłaciła cztery dychy. Dziewczynce kupili – niespodzianka! – smoka. Dużego. Za pięćdziesiąt złotych. Odeszli, szczerząc zęby, jak gdyby właśnie nadeszła gwiazdka.

Później już nie miał szczęścia. Raz myślał, że się obłowi, kiedy przed jego budą zatrzymała się chińska (albo japońska? Kie diabeł. Wszystko jedno) wycieczka. Coś tam zaszczebiotali, poględzili, pośmiali się, dotykając wszystkiego, co tylko mogli (w tym jego samego), zrobili paręset zdjęć, pstrykając swoimi aparacikami i odeszli, pomachawszy mu wesoło na pożegnanie. Pieprzone żółtki.

 

No i program części literackiej:

 

18-19 część literacka PROZA
konkurs na utwór literacki podejmujący motyw kawy i papierosów, tekst
podsyłać na cortazar_6@gazeta.pl, do wygrania kawa i papierosy
18.00-18.10 MARCIN ADAMOWICZ ( GUDRUN I INNE HISTORIE)
18.10-18.20 EWA BAUER ( W nadziei na lepsze jutro)
18.20-18.30 KAMIL CZEPIEL( GROZA W PROZIE)
18.30-18.40 KRZYSZTOF DĄBROWSKI ( ANIMAE VILIS)
18.40-18.50 DAWID KAIN ( ZA 5 REWOLTA)
18.50-19.00 KRYSTIAN KAJEWSKI ( ABCDARIA)
19.0019.10 KATARZYNA NOWAK ( KASIKA MOWKA)
19.10-19.20 MICHAŁ STONAWSKI ( GROZA W PROZIE)

Widzimy się w Krakowie! :)

Premiery dwie

 

Jeszcze pył i kurz nie opadły po „Halloween po polsku” (Które – pozwólcie mi na tę dygresję – zyskało w przeciągu może tygodnia od premiery ponad 3 tyś ściągnięć, fragmentów zaś… 6 tyś? Chyba tak. Były też dni, kiedy nasza strona na facebooku osiągała prawie 100 tyś odwiedzin w ciągu dnia. Dziękuję Wam bardzo za tak wielkie zainteresowanie i sukces! ;] )
A już muszę się pochwalić nowymi osiągnięciami.

Zanim jednak to zrobię, przytoczę fragment jednej z recenzji „31.10”. Tak, na wypadek, gdyby ktoś jeszcze nie był zdecydowany :)

Michał Stonawski JEGO WOLA
Laureat Horyzontów Wyobraźni i redaktor Qfantu prezentuje tekst wolno się rozwijający, zatopiony we wspomnieniach postaci i poruszający temat śmierci ukochanego bliskiego. Rozważnie napisany, a przez to poruszający, bo każdy pewnie znalazł się w podobnej sytuacji. Po czym rozwala czytelnika zakończeniem, którego nie oczekiwał po wciągnięciu się w sentymentalną atmosferę.

Fragment pochodzi z TEJ strony. Zapraszam do zapoznania się z całością. Tak samo, jak z ósmym miejscem na TEJ liście :)

 

  Dobra, ale koniec już o tym. Halloween minęło, a ja mam do zaprezentowania dwie nowe pozycje. Po pierwsze, chciałbym zaprosić Was do lektury nowego „Grabarza Polskiego”, w którym ukazało się moje opowiadanie „Nagroda”.

>>Ściągnij<<

 Ostrzegę co wrażliwszych, że tekst może się wydawać… niesmaczny. A dla tych, którzy lubią trochę cierpienia, zapraszam na ściśle z tym opowiadaniem powiązany 28 Kulturkampf dnia 24 listopada o 18:00 w krakowskiej Kawiarni Naukowej (JAKUBA 29-31).  W części literackiej „Nagroda” będzie przeze mnie odczytywana (prawdopodobnie do mikrofonu).

Szczegóły TUTAJ

 


Tymczasem doczekaliśmy się i drugiej premiery. Wczoraj, dnia 02.11.2011 miała miejsce premiera antologii „City2„, a w niej mojego krótkiego opowiadania „Magiczne słówka„. Wszystkich zapraszam do księgarń, a mieszkańców Krakowa i okolic na odbywające się właśnie Targi Książki.
W niedzielę, 6-go listopada od godz. 13:00 będę obecny przy stoisku E21. Tam, razem z innymi autorami podpisywał będę egzemplarze książki.

Poniżej rozpiska:

na stoisku E21 Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Szczecińskiego ww. ksiązki podpisywać będą:
ŁUKASZ DROBNIK – czwartek (3 listopada) od 15.00 do 16.00, niedziela (6 listopada) od 11.00 do 12.00
JERZY FRANCZAK – sobota (5 listopada) od 11.00 do 12.00
MICHAŁ GACEK – sobota (5 listopada) od 15.00 do 16.00
PAWEŁ GORSZEWSKI – sobota (5 listopada) od 12.00 do 13.00
KAZIMIERZ KYRCZ JR – sobota (5 listopada) od 13.00 do 14.00
KRZYSZTOF MACIEJEWSKI – piątek (4 listopada) od 15.00 do 16.00, sobota (5 listopada) od 14.00 do 15.00
EWA ELŻBIETA NOWAKOWSKA – piątek (4 listopada) od 17.00 do 18.00
PIOTR ROEMER – niedziela (6 listopada) od 12.00 do 13.00
JANUSZ RUDNICKI – piątek (4 listopada) od 17.00 do 18.00
MICHAŁ STONAWSKI – niedziela (6 listopada) od 13.00 do 14.00
KRZYSZTOF WASILONEK – sobota (5 listopada) od 17.00 do 18.00
ALEKSANDRA ZIELIŃSKA – sobota (5 listopada) od 16.00 do 17.00

A szczegóły TUTAJ

Aha, zapraszam na podstronę antologii – http://stonawski.efantastyka.pl/?page_id=580

 

Jak widzicie – dzieje się dużo. A to… jeszcze nie wszystko. Mam nadzieję, że zobaczymy się, jak nie tu, to tam, ale jednak :)
Chętnych proszę o przyjście do Massolit Books (mityczny MOB) jutro o 19, na spotkanie autorskie Dawida Kaina. Ulica felicjanek 4 w Krakowie.

 

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén