Tag: Krzysztof Dąbrowski

Krakon się zbliża…!

Lato w pełni. Pisanie też. Nie spałem od… wielu godzin. Piszę. To okrutne, co człowiek potrafi robić ze swoim organizmem dla pasji.
Ale do rzeczy. Może najpierw notka zgodna z nazwą bloga?

Na głównej stronie Krakonu 2012 pojawił się news o nowych gościach. I już teraz mogę zacytować, co następuje:

Stonawski Michał – najmłodszy z naszych autorów i jednocześnie współorganizator Festiwalu Krakon, który w swoim dorobku ma publikacje w takich antologiach jak 31.10: Halloween po polsku, City 2, Horyzonty Wyobraźni 2010, czy O, choinka: Czyli jak przetrwać święta. Jest twórcą opowiadań: Wyrok, Zabawa, Lalka, Mężczyzna z teczką, Jego Wola, Magiczne Słówka, Nagroda, Najcenniejszy prezent, a także Epilog.

A jako, że organizuję w sobotę, 11 sierpnia blok horroru i sensacji, można spodziewać się z mojej strony takich gości jak:

(zaczynamy z grubej rury):

  • Ramsey Campbell
  • Dawid Kain
  • Kazimierz Kyrcz Jr.
  • Konrad Staszewski
  • Katarzyna Szewczyk
  • Jacek Skowroński
  • Robert Cichowlas
  • Krzysztof Dąbrowski
  • Michał Gacek
  • Krzysztof Maciejewski

A wieczorem, razem ze wszystkimi autorami Krakonu (podanymi zaraz pod wpisem… chyba wszystkimi? Nie, jeszcze nie :>) wielkie grillowanie. Piwo, piwo, piwo, może jakieś kiełbaski.
No, wakacje, po prostu :)
Ze swojej strony obiecuję naprawdę horrorowy dzień sobotni, kryminalny dzień sobotni i szaloną sobotnio-niedzielą zabawę.

A oto lista autorów już ujawnionych, którzy zjawią się na Krakonie:

Tomasz Bochiński, Paweł Ciećwierz, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz Jr., Robert Cichowlas, Paweł Paliński, Ramsey Campbell, Michał Stonawski, Krzysztof Piskorski, Konrad Staszewski, Katarzyna Szewczyk, Robert Szmidt, Piotr Rogoża, Jarosław Urbaniuk, Marcin Zwierzchowski, Marcin Przybyłek, Krzysztof Dąbrowski, Dariusz Domagalski, Michał Gacek, Krzysztof Maciejewski, Jacek Skowroński, Sebastian Uznański.

Kłaniam się, piórkiem ziemię zamiatam i zapraszam serdecznie, groźnie i morderczo :>

Zapraszam do Krakowa na 28 Kulturkampf

 

Dnia 24 listopada 2011 roku w Krakowskiej Kawiarni Naukowej odbędzie się 28 już edycja Kulturkampfu. Tak się jakoś złożyło, że będę tam prezentował na żywo (czytaj – dukał coś nieskładnie do mikrofonu) swoją twórczość w formie opowiadania „Nagroda” opublikowanego też w 33 numerze Grabarza Polskiego.

Może się zdarzyć, że zamiast mnie opowiadanie przeczyta Krzysztof T. Dąbrowski (za co bardzo mu dziękuję). Sprawa taka, że jestem – niestety – chory i nagły atak (dajmy na to) gorączki może mi przeszkodzić.

Fragment, tak – dla apetytu:

Jakub westchnął i schylił się pod blat, sięgając po kartonowe pudła. Czas zwijać interes. Dochodził wieczór. Dziś nic już nie sprzeda. W ogóle dzisiaj prawie nic nie sprzedał.  Rano jakaś mała gówniara podeszła, próbując zamienić swojego lizaka na szklanego słonika.  Potem pojawiła się starsza pani ciągnięta przez wnuka. Przez chwilę tłumaczyła mu, że nie ma pieniędzy, potem, gdy to nie poskutkowało obiecywała paczkę chipsów (musiała przekupywać go w ten sposób bardzo często; dziesięcioletni, na oko, chłopak był gruby jak tucznik), w końcu – z wyraźną niechęcią – sięgnęła po portfel i kupiła gipsowego smoka.   Potem, zdecydowanie, odciągnęła wydzierającego się o jeszcze grubasa. Parę godzin później zjawili się jacyś państwo z małą, siedmioletnią dziewczynką. Ze Słowacji przyjechali. Jakub za młodu mieszkał na Słowacji u ciotki. Dogadali się bez problemu. Państwo byli albo bogaci, albo rozrzutni, a może jedno i drugie. On kupił tanią podróbę katany (po 150 złotych), a ona nic nie warte szklane świecidełka, za które zapłaciła cztery dychy. Dziewczynce kupili – niespodzianka! – smoka. Dużego. Za pięćdziesiąt złotych. Odeszli, szczerząc zęby, jak gdyby właśnie nadeszła gwiazdka.

Później już nie miał szczęścia. Raz myślał, że się obłowi, kiedy przed jego budą zatrzymała się chińska (albo japońska? Kie diabeł. Wszystko jedno) wycieczka. Coś tam zaszczebiotali, poględzili, pośmiali się, dotykając wszystkiego, co tylko mogli (w tym jego samego), zrobili paręset zdjęć, pstrykając swoimi aparacikami i odeszli, pomachawszy mu wesoło na pożegnanie. Pieprzone żółtki.

 

No i program części literackiej:

 

18-19 część literacka PROZA
konkurs na utwór literacki podejmujący motyw kawy i papierosów, tekst
podsyłać na cortazar_6@gazeta.pl, do wygrania kawa i papierosy
18.00-18.10 MARCIN ADAMOWICZ ( GUDRUN I INNE HISTORIE)
18.10-18.20 EWA BAUER ( W nadziei na lepsze jutro)
18.20-18.30 KAMIL CZEPIEL( GROZA W PROZIE)
18.30-18.40 KRZYSZTOF DĄBROWSKI ( ANIMAE VILIS)
18.40-18.50 DAWID KAIN ( ZA 5 REWOLTA)
18.50-19.00 KRYSTIAN KAJEWSKI ( ABCDARIA)
19.0019.10 KATARZYNA NOWAK ( KASIKA MOWKA)
19.10-19.20 MICHAŁ STONAWSKI ( GROZA W PROZIE)

Widzimy się w Krakowie! :)

Się nazbierało…

 

Istotnie. Przez sesję poprawkową, pisanie i inne ciekawe rzeczy, człowiek nie ma czasem czasu, by wszystko pozbierać do kupy. Dlatego dziś trochę informacji z frontu (choć to jeszcze nie wszystkie, ale będę dawkował). Jednocześnie niedługo ogłoszenie wyników konkursu. Wszystkich, którzy się zgłosili proszę o częste sprawdzanie bloga. Nie znacie dnia, ani godziny, jak to mówią.

 

Ale,ale, do rzeczy. Pojawił się nowy film zachęcający do udziału w Horyzontach Wyobraźni. Tym razem do kamery zgodzili się przemówić Kazimierz Kyrcz Jr. i Dawid Kain.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=aNrK-A5RVIs&feature=player_embedded[/youtube]
Na portalu Qfant pojawiły się także dwie moje recenzje, urywki prezentuję tutaj:
Zapraszam.

 

Kraków nie jest zwyczajnym miastem. Potrafi przytłoczyć ciężarem setek lat historii. Popękany tynk kamienic, wykrzywione w grymasie gargulce, misternie rzeźbione poręcze i drewniane wykończenia. W starych kamienicach, w samym tętniącym głucho sercu miasta słychać jeszcze cichsze od szeptu odgłosy dawnych biesiad, odbijające się od grubych murów. Po pustych korytarzach krążą nieznające spokoju duchy przeszłości, skarżąc się na swój los. Czekają, aż usłyszy je odpowiednia osoba…

Kiedy dostałem do swoich rąk nową książkę Joanny D. Bujak „Spadek”, byłem sceptyczny, acz zaciekawiony. Autorka nie jest jeszcze zbyt znana w środowisku; debiutowała w 2009 roku dobrze przyjętą powieścią „Lista”. Dopiero dwa lata później ukazała się druga pozycja pani Bujak, wydana dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Istnieje dobrze znane porzekadło, by nie oceniać książki po okładce. Mimo to, muszę zacząć właśnie od niej. Rzadko dziś bowiem zdarza się, by ta zrobiona była tak subtelnie i klimatycznie, aczkolwiek nie narzucając się przy tym czytelnikowi. Przyznam się szczerze, że stanowiła nie dość, że miłą odmianę, to jeszcze delikatną, acz stanowczą zachętę do otworzenia liczącej ponad 450 stron książki, co też niezwłocznie uczyniłem.

Główna bohaterka powieści, młoda lekarka z Gdańska – Małgorzata, zwana przez przyjaciół Megi, dostaje w swoje ręce list z wiadomością o spadku po mało znanej sobie ciotce z Krakowa. Szybko okazuje się, że spadkiem tym jest kamienica położona w samym sercu miasta, niedaleko Rynku. Oczywiście, jest też haczyk – świeżo upieczonej właścicielce nie wolno sprzedać budynku ani wynająć górnych mieszkań. Nie potrzeba wiele czasu, by Małgorzata porzuciła swoich przyjaciół, bliski kontakt z rodziną i całe dotychczasowe życie w Gdańsku, by przenieść się do świeżo wyremontowanej – dzięki pieniądzom ze sprzedaży mieszkania – kamienicy. Jeszcze nie podejrzewa jednak, jak bardzo wpłynie to na dalsze jej życie.

PEŁNA RECENZJA

 

Każdy z nas żyje w przeświadczeniu, że świat, w którym przyszło nam egzystować, oparty jest na pewnych zasadach, których nie złamie żadna siła. Takie myślenie daje nam poczucie bezpieczeństwa, zdolność istnienia w dokładnie poznanym świecie bez tajemnic.
Jednak czasem może się okazać, że nic nie wygląda tak, jak powinno i dzieją się rzeczy, które – wedle zasad – dziać się nie powinny. Dzieje się to wtedy, kiedy przenikać się zaczynają dwa światy – prawdy i fikcji…

Kiedy w moje ręce wpadła nowa książka Marcina Wolskiego „Doktor Styks” wydana dzięki Zysk i S-ka Wydawnictwo, prawie natychmiast, nie dochodząc jeszcze do domu, otworzyłem ją, zagłębiając się w lekturę.
Często zdarza się, że przed przeczytaniem książki mam obawy, czy autor mnie nie zawiedzie. Zwłaszcza, jeśli tyczy się to autorów młodych stażem, a najbardziej – zachodnich. Marcin Wolski autorem młodym ani zagranicznym bynajmniej nie jest. Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia powieści, dziesiątki opowiadań oraz wiele odznaczeń i wyróżnień, z których najważniejsze to trzykrotna nominacja do nagrody im. Janusza A. Zajdla, Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, czy Order Odrodzenia Polski. Moje obawy zniknęły więc bez śladu, zwłaszcza, że z utworami Wolskiego mam do czynienia prawie od kołyski. Pozostało tylko zaciekawienie. Niezwłocznie zabrałem się do lektury.

Nie mija wiele czasu, od kiedy Gwidon Michałowicz – młody twórca i radiowiec – dowiaduje się o samobójczej śmierci swojego mentora, a już zostaje poproszony o kontynuowanie jego dzieła: popularnego słuchowiska o komisarzu Radwanie. Szybko wprowadza się do opuszczonego mieszkania mistrza i zabiera do pracy, usiłując ze wspomnień radiowych aktorów zbudować nowe odcinki programu. Wtedy właśnie poznaje Agnieszkę, klucz do tajemnicy większej, niż niczym nieuzasadnione samobójstwo dawnego nauczyciela.

PEŁNA RECENZJA

(Książka już niedługo ukaże się w księgarniach)

 

A jeśli już przy Qfancie jesteśmy, chciałbym serdecznie zaprosić do przeglądnięcia jego wersji WWW, którą – razem z Jarkiem Makowieckim – otwieramy wstępniakiem.
Link w okładce.

 

***

 

Przy okazji chciałbym zaprosić Was do Krakowa, gdzie 22 września br. w klubie Imbir przy ulicy Św. Tomasza o godzinie 18:00 rozpocznie się Kulturkampf, część literacka pod tytułem GROZA W PROZIE, PROZA W GROZIE. Wystąpią m.in. Kazimierz Kyrcz Jr. , Dawid Kain, Łukasz Orbitowski i Krzysztof Dąbrowski.

 

***

Zapraszam także na Chrzanowskie Dni Fantastyki, gdzie razem z Frankiem Zglińskim poprowadzimy pogadankę o horrorze. A co dokładnie…?
A to:

– Czy rzeczywistość jest straszniejsza od horroru? 

Panel dyskusyjny z udziałem Dawida Kaina, Kazimierza Kyrcza  Jr, Łukasza Radeckiego i Jarosława Urbaniuka.
prowadzący:  Michał Stonawski i Franciszek Zgliński (Qfant)   

 

Przybywajcie!

***

Kończąc, chciałbym podzielić się nowiną. Dziś przekroczona została magiczna granica 30 tyś. wizyt na tym blogu. Dziękuję za odwiedziny, jednocześnie kłaniając się wszystkim aktywnym.
Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z funkcjonowania tego mojego zakątka i miło spędzacie tu czas.

 

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén