Środa, 25 stycznia i piątek, 27 będą dniami bardzo dla mnie zabieganymi.
Dlaczego? Może zacznijmy od… przyjemniejszej rzeczy.

 

Serdecznie zapraszam 27 stycznia od godz. 18 do klubu „Masada” na krakowskim Kazimierzu. Odbywać się tam będzie 32 już „Kulturkampf”, na którym – także i tym razem – będę czytać swoje wypociny.

18-21 część literacka
18.00-18.10 ALFABET LITERACKI B JAK MICHAŁ BUŁHAKOW
18.10-18.20 KRZYSZTOF BILIŃSKI ( Wolna Trybuna Poetycka)
18.20-18.30 MATEUSZ BOBEK ( Klapki Kubota)
18.30-18.40 MARCIN CICHY ( Pakiet Standardowy)
18.40-18.50 KRZYSZTOF DĄBROWSKI ( antologia bizarre)
18.50-19.00 BARBARA DUDEK ( poezja śląska)
19.00-19.10 JACEK DUDEK ( poezja śląska)
19.10-19.20 KRYSTIAN KAJEWSKI ( fragmenta ABCDARIA)
19.20-19.40 SŁAWOMIR MATUSZ ( Mistyka zimą)
19.40- 19.50 PIOTR MIERZWA ( poezja, Snubrat)
19.50-20.00 BARTŁOMIEJ MIŁOBĘDZKI ( poezja, proza)
20.00- 20.20 MICHAŁ PIĘTNIEWICZ ( Odpoczynek po niczym)
20.20-20.30 SEBASTIAN POST ( poezja, Trismegista)
20.30-20.40 LEA PRADZIŃSKI ( happening literacki)

20.30-20.40 PIOTR SMOLAK ( Neue Wilde)
20.40-20.50 MICHAŁ STONAWSKI ( groza w prozie)
20.50-21.00 MATEUSZ WABIK (poezja, Spisek)
od 21.15 część muzyczna
21.15-21.45 BRACIA SŁABY ( blues rock)
22.00-22.30 KROKODYL ( pastisz rock)
22.45-23.15 RAYUELA ( eksperyment literacko- muzyczny)
23.30-00.00 JAKUB ZIELINA ( ŻMIJ, folk rock)
cena biletów
tzw normalny 12PLN
tzw studencki 6 PLN

TUTAJ opis całej akcji.

Druga rzecz… cóż, trochę mniej miła. 25 stycznia 2012, dzień przed już pewnym podpisaniem przez tak zwany demokratyczny rząd RP, ACTA będzie się w Krakowie (a może nie tylko?) odbywał protest przeciwko temu dokumentowi.
Szczerze? Nie mam wielkich nadziei. Idę tam, bo nie mogę siedzieć bezczynnie, patrząc, jak walą się resztki Demokracji. I rzecz jasna wyjdę, jeśli zaczną jakieś „koktajle Mołotowa” w powietrzu latać, na burdę tam nie idę. Bić się z ZOMO będziemy innym razem.
Przepraszam, za wisielczy nastrój, ale po oglądnięciu tego…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BB52a2rnC2k[/youtube]

…coś we mnie pękło. Pomijam już fakt, że pani prezenterka nie wie nawet, jak się dana „grupa” nazywa. Bardziej istotny jest fakt, w jaki sposób sprawa została pokazana. Wątpię, by pani prezenterka nie wiedziała, co się dzieje. Wniosek jest jeden – przedstawienie całej sytuacji w telewizji jest komuś bardzo nie na rękę. I cholernie mi to przypomina propagandową półprawdę.

Dobra. Dosyć już o tym.
http://www.facebook.com/events/215317315225357/

Jeśli ktoś chce dołączyć, podaję linka.

 

Comments

comments

Powered by Facebook Comments