… przed Wami, czytelnikami. Z dniem dzisiejszym przestępuję próg i zaczynam pojawiać się w prasie. Trzeba to… oblać. Ale to swoją drogą. A teraz konkrety, bo wiele nie napiszę. Łapy mi się trzęsą… z zimna chyba. No, z radości też. Aczkolwiek zwariuję dopiero wtedy, kiedy będę mógł powąchać druk…
No dobra. Nie rozkojarzać się. Oddychać. To podstawa. Wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wdech, wdech…
Konkrety. A są one takie:

Dziś miała miejsce premiera siódmej (szczęśliwa liczba) odsłony kwartalnika literackiego QFANT. W nim ukazało się moje opowiadanie pt. ,,Zabawa”. Wymęczone jakiś czas temu, staje się pierwszym prezentowanym szerszej widowni. Mam tremę jak cholera, jestem ciekaw, czy wypadło dobrze… czy wypadnie, właściwie. Ale mniejsza – już jest. Kolejny stopień pokonany, teraz tylko brać się do jeszcze większej pracy.

Tak więc, kłaniam się nisko i… zapraszam do zabawy z ,,Zabawą”!

LINK do siódmego numeru kwartalnika.

L I N K do opowiadania ,,Zabawa” mojego autorstwa.

Będę szalenie wdzięczny za komentarze i głosy. Zarówno tu, jak i tam. Aha, no i zwróćcie uwagę na piękną grafikę, której autorem jest Ernest Dziedzic! Dzięki niej wygląda to wszystko… klimatycznie :)

Nie przedłużając – dobrej ,,Zabawy”!

Comments

comments

Powered by Facebook Comments